Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Mieszkańcy Radnicy pod Krosnem Odrzańskim nie chcą biogazowni koło swojej wsi. Powtórka z Gostchorza? WIDEO

Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik
Wideo
od 16 lat
We wtorek (29 sierpnia) w Radnicy odbyło się spotkanie sołeckie w sprawie biogazowni, której budowa jest planowana w pobliżu miejscowości. Wszyscy mieszkańcy wsi są przeciwko inwestycji. W spotkaniu brał udział poseł na Sejm, Jerzy Materna.

Sytuacja w gminie Krosno Odrzańskie powtarza się. Nie tak dawno mieszkańcy Gostchorza walczyli przeciwko planowanej budowie biogazowni w pobliżu ich miejscowości, a teraz to samo robią ludzie z Radnicy, położonej kilka kilometrów dalej.

We wtorek (29 sierpnia) odbyło się zebranie sołeckie w Radnicy, w sprawie biogazowni, w którym uczestniczył m.in. poseł na Sejm, Jerzy Materna.

Walczyli w Gostchorzu i Kłodawie

Inwestycje takie jak budowa biogazowni zawsze budzą duże emocje. Wspomnieliśmy o Gostchorzu w gminie Krosno Odrzańskie. Pierwsze informacje o budowie tego typu kompleksu w pobliżu stadniny koni w Gostchorzu pojawiły się w okolicach 2020 roku.

Mieszkańcy wsi od samego początku byli przeciwko inwestycji. Podkreślali, że Gostchorze jest miejscowością z dużym potencjałem turystycznym, który zostałby zniszczony, gdy tylko pojawi się w okolicy biogazownia.

- Gostchorze to urokliwa wieś, która ma potencjał na rozwój. Miejscowość odwiedza rzesza turystów o każdej porze roku, są trasy rowerowe rekreacyjne i spływy kajakowe, stadnina koni, firma eventowa "Junior”, winnica Gostchorze, przystań rzeczna, grodzisko, lasy i łąki... - mówiła jedna z mieszkanek, Malwina Matuszak. - Chcemy się rozwijać dla mieszkańców gminy, jednakże planowana inwestycja przekreśli wszystko! Sprzeciwiam się budowie biogazowni, ponieważ obniży to nasz komfort życia.

Walka w Gostchorzu trwała długo. Mieszkańcy przygotowali transparenty, które rozwiesili na płotach przy swoich posesjach, a nawet okleili samochody i autobus z hasłami przeciwko inwestycji. Zastanawiali się również nad organizacją blokad drogowych, ale ostatecznie zrezygnowali z tego pomysłu, ponieważ nie chcieli być utrapieniem dla innych mieszkańców.

W końcu uzyskali poparcie krośnieńskich radnych, którzy zagłosowali przeciwko lokalizacji biogazowni na wyznaczonej działce w Gostchorzu, a także wsparcie kilku posłów.

Gorąco było również w Kłodawie. Warszawski inwestor chciał postawić koło szklarni w Różankach biogazownię. Rocznie miała ona przerabiać nawet 10 tys. obornika. W okolicy miała też powstać potężna kurza ferma.

Mieszkańcy gm. Kłodawa również zorganizowali liczne protesty. Ludzie z Różanek i okolicznych wsi zablokowali nawet drogę krajową, która przebiega przez Różanki i z hasłami „Dobrze nam się tutaj żyje, biogazownia nas zabije”, „Szczury, muchy i robale? My nie chcemy ich tu wcale” czy po prostu „Stop biogazowni” skutecznie nagłośnili swój sprzeciw. Potem była druga blokada - w Wawrowie. Tam do haseł przeciwko biogazowni doszły transparenty przeciwko kurnikom.

- Pobudowaliśmy tu domy, chcemy, by nasze dzieci żyły w nich po nas. To okolica piękna, czysta, wyjątkowa. Walczymy więc nie o nasze dziś, ale o jutro naszych dzieci - mówiła jedna z protestujących, Katarzyna Pełech-Stefańczyk.

Mieszkańcy przeciwko biogazowni w Radnicy

Teraz mieszkańcy Radnicy pod Krosnem Odrzańskim walczą z biogazownią. We wtorek (29 sierpnia) odbyło się zebranie sołeckie, dotyczące planowanej inwestycji. Sołtys Radnicy, Anna Wziętek na początku podsumowała dotychczasowe działania przeciwko biogazowni.

- Wysłaliśmy szereg pism do instytucji takich jak Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Krośnie Odrzańskim, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp. z prośbą o wydanie opinii i potrzebie przeprowadzenia oceny przedsięwzięcia w postaci budowy biogazowni w Radnicy - wymieniała A. Wziętek.

Następnie odbył się pokaz slajdów przygotowany przez Katarzynę Piechowską, która przedstawiła szereg zagrożeń i niedogodności związanych z biogazownią.

- Proces fermentacji biogazowni może generować nieprzyjemne zapachy. Jeśli biogazownia jest położona zbyt blisko osiedli mieszkaniowych, to może doprowadzić do dyskomfortu i obniżenia jakości życia mieszkańców. Martwi nas zagrożenie odorowe. Odległość od domów jest niewystarczająca - mówiła.

Kolejne problemy to hałas, generowany przez procesy technologiczne oraz mechaniczne, a także te powodowane przez transport. Mieszkańcy obawiają się też emisji gazów cieplarnianych, potencjalnych zanieczyszczeń wody i gleby, a także amoniaku, który może wpłynąć na zdrowie.

Mieszkańcy byli jednogłośni. Na zebraniu sołeckim w Radnicy nie było ani jednej osoby, która opowiedziałaby się za budową biogazowni. Ludzi w Radnicy wspierają m.in. mieszkańcy sąsiedniej Szklarki Radnickiej.

- Popieramy Wasz protest i zebraliśmy podpisy w tej sprawie, które przekazaliśmy już do urzędu miasta w Krośnie Odrzańskim - zapewnił Tadeusz Kiciński, sołtys Szklarki Radnickiej.

Mieszkańcy Radnicy jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko budowie biogazowni.

Mieszkańcy Radnicy pod Krosnem Odrzańskim nie chcą biogazown...

Czy gmina i poseł są za mieszkańcami?

Na spotkaniu z mieszkańcami Radnicy obecni byli m.in. wiceburmistrz Krosna Odrzańskiego - Roman Siemiński i poseł na Sejm - Jerzy Materna.

- Wypowiadam się w imieniu burmistrza Marka Cebuli, który mówi jednoznacznie: "Nic wbrew mieszkańcom." - podkreśla R. Siemiński. - Tak jak w przypadku Gostchorza, przejdziemy procedurę administracyjną, do której jesteśmy zobligowani. Obecnie nie zajmujemy żadnego stanowiska, bo jest na to zbyt wcześnie.

Wiceburmistrz Krosna Odrzańskiego dodaje, że na naszym kraju ciążą zobowiązania, dotyczące odnawialnych źródeł energii, a to wymusza realizację zadań i produkcję energii w ekologiczny sposób. Dobrze przygotowana i nowoczesna biogazownia spełnia takie wymogi.

- Nadal podkreślam, że nie zrobimy nic wbrew mieszkańcom. Nawiązaliśmy już kontakt z kancelarią prawniczą, która wspierała nas przy planowanej inwestycji w Gostchorzu - mówił Siemiński.

Poseł Jerzy Materna zapowiedział, że będzie wspierał mieszkańców, ale najpierw muszą zostać wykonane procedury, które są konieczne przy tego typu inwestycjach.

- Jak podkreślają mieszkańcy, mamy do czynienia z terenem urokliwym, zielonym. Dodatkowo dowiedziałem się, że mieszkają tutaj pszczelarze, którzy produkują najlepszy miód w Polsce - mówił J. Materna. - Istotne jest również to, że nie ma tutaj rolników, dlatego na tę chwilę taka inwestycja nie ma sensu.

Na koniec zebrania odbyło się głosowanie. Wszyscy jednogłośnie zagłosowali przeciwko budowie biogazowni w Radnicy.

Jeśli nie na wsi, to gdzie takie inwestycje?

Wiceburmistrz i poseł zauważali, że takie inwestycje jak biogazownia są potrzebne, ale musi to być nowoczesna technologia, która nie będzie szkodzić mieszkańcom.

Biogazownia w Radnicy miałaby powstać na działce Zdzisława Paduszyńskiego. Pierwotnie tego typu instalacja miała zostać wybudowana na jego terenie w okolicach Gostchorza. Wówczas Z. Paduszyński zapewniał, że to inwestycja ekologiczna, która przyniesie wiele zalet.

- Z takiej inwestycji może wpłynąć nawet milion złotych rocznie z tytułu podatku do budżetu gminnego. Jednocześnie okoliczne miejscowości będą mogły być ogrzewane dzięki biogazowni za symboliczną złotówkę. Dodatkowo produkowana będzie dodatkowa energia dla gminy. Przy obecnych kosztach i niedoborach, to bardzo cenny zasób - wymieniał.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska