Piłkarze Lechii Zielona Góra byli bliscy wygranej w meczu z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Remis jest jednak sprawiedliwszy

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Piłkarze Lechii Zielona Góra zremisowali z Gwarkiem Tarnowskie Góry.
Piłkarze Lechii Zielona Góra zremisowali z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Cezary Konarski
Piłkarze trzecioligowej Lechii Zielona Góra bardzo dobrze zagrali w pierwszej połowie i szybko zdobyli bramkę w spotkaniu z Gwarkiem Tarnowskie Góry. Po przerwie jednak z determinacją naciskał gospodarzy i doprowadził do remisu.

Lechia Zielona Góra – Gwarek Tarnowskie Góry 1:1 (1:0)

  • Bramki: Ekwueme (12) – Barbus (74).
  • Lechia: Fabisiak – Ostrowski, Babij, Budziński, Maćkowiak (od 83 min Zioła) – Kaczmarczyk (od 75 min Król), Athenstadt (od 80 min Konieczny), Ekwueme, Małecki (od 75 min Surożyński) – Loboda, Mycan.
  • Żółte kartki: Athenstadt, Mycan.

Zielonogórzanie mecz z wyżej notowanym rywalem rozpoczęli z dużą energią i mimo padającego deszczu dokładnie rozgrywali akcje i już na początku spotkania groźnie zaatakowali. W 12 min po rzucie rożnym doszło do zamieszania na polu karnym gości, ale jeden z piłkarzy Lechii przytomnie wycofał piłkę do niepilnowanego Martinsa Ekwueme. Ten nie zmarnował okazji.

Kolejna świetna okazja tuż przed przerwą

Po zdobyciu bramki gospodarze nie przestawali grać ofensywnie, ale musieli być czujni, bo rywale mieli dużą ochotę na grę z kontrataku. Zielonogórzanie skutecznie jednak hamowali zapędy przeciwnika. Lechia była bliska zdobycia drugiej bramki m.in. w 32 min, kiedy groźnie uderzał Przemysław Mycan. Jeszcze lepszą okazję miejscowi mieli tuż przed przerwą. Po kontrze na bramkę gości strzelał Maciej Maćkowiak, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć.

W przerwie meczu, jeszcze zanim piłkarze obu drużyn zeszli z boiska, dyrektor zielonogórskiego klubu Krzysztof Stacewicz uroczyście podziękował za pracę w Lechii Joannie Tomasik. Fizjoterapeutce, która przy okazji spotkania z Gwarkiem po raz ostatni towarzyszyła zielonogórskim piłkarzom.

Napastnik gości dwa razy łapał się za głowę

Po zmianie stron przyjezdni coraz częściej przejmowali kontrolę nad grą, ale to Lechia w 51 min stworzyła pierwszą groźną sytuację. Tym razem bramkarz gości obronił groźny strzał Mariusza Kaczmarczyka. W odpowiedzi, już trzy minuty później, bliski wyrównania był Norbert Jaszczak. Napastnik Gwarka kolejny raz łapał się za głowę po swoim strzale w 69 min, bo piłka przeleciała tuż przy słupku bramki strzeżonej przez Wojciecha Fabisiaka.

Chwilę później zielonogórzanie mogli postawić „stempel” na meczu, bo w znakomitej sytuacji znalazł się Nykyta Loboda, jednak i tym razem bramkarz przyjezdnych stanął na wysokości zadania. Mogło być 2:0, a tymczasem w 74 min było 1:1. Zespół z Tarnowskich Gór przeprowadził szybką akcję i świetnie rozpracował obronę gospodarzy. Daniel Barbus po dograniu do Karola Stanka uciekł na wolne pole, otrzymał piłkę z powrotem i precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Ze spraw okołomeczowych

WIDEO: Trener Lechii Andrzej Sawicki po meczu z Gwarkiem Tarnowskie Góry

Tak grę swojego zespołu ocenił trener Lechii Andrzej Sawicki:

- Bardzo dobra pierwsza połowa, powinniśmy przypieczętować przewagę, bo oprócz gola mieliśmy kilka dobrych sytuacji. Druga połowa była słabsza, ale to wynikało z determinacji przeciwnika, który mocno naciskał. Trochę boli mnie to, że w takich momentach „nie chcemy” kontynuować tego, co gramy od pierwszej minuty. Mieliśmy dobrą okazję, gdyby Mykyta Lobota trafił na 2:0, to na pewno byśmy wygrali. Ale trzeba przyznać, że goście też mieli sytuacje, żeby strzelić, dlatego myślę, że remis jest sprawiedliwy. Żałuję tej drugiej połowy. Myślę, że niektórzy nasi zawodnicy mają problem fizyczny, chcą mocno grać, a to się później odbija na naszej postawie. Prowadzenie 1:0 to jest żaden wynik, dlatego zachodzę w głowę, dlaczego tak się dzieje, że zaczynamy grać częściej długą piłką, a to nie jest to, o co nam chodzi. Nie chciałbym, żeby tak wyglądały nasze mecze. Mimo prowadzenia musimy być aktywni i kreować akcje przez utrzymanie się przy piłce, a nie przez takie, jak ja to nazywam „dwa ognie”. Cóż, wywalczony punkt musimy szanować, jest progres w naszej grze, dlatego należy się cieszyć.

Piłkarze Lechii Zielona Góra wygrali 2:1 z Cariną Gubin w finale lubuskiego Pucharu Polski.

Piłkarze Lechii Zielona Góra zdobyli lubuski Puchar Polski! ...

WIDEO: Radość piłkarzy Lechii Zielona Góra po zdobyciu lubuskiego Pucharu Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie