Placówka marszałek prowadzi zbiórkę. Uczniowie nie mają zeszytów i kredek

Daniel Sawicki
Daniel Sawicki
Zbiórka dla dzieci i młodzieży uczącej się w jednostce urzędu marszałkowskiego prowadzona jest przez Pocztę Polską
Zbiórka dla dzieci i młodzieży uczącej się w jednostce urzędu marszałkowskiego prowadzona jest przez Pocztę Polską Daniel Sawicki
Kilka dni temu pisaliśmy o zbiórce przyborów szkolnych dla Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży z Zaboru. Akcja jest prowadzona w placówkach Poczty Polskiej, ale trudno było wskazać, kto był jej organizatorem. Wyparł się jej sam dyrektor placówki mimo, że jak się okazało podpisał porozumienie w tej sprawie. Dokument przedstawiła nam Poczta.

W ramach prowadzonej akcji każdy może kupić np. zeszyty lub inne przybory, i wrzucić do specjalnego koszyka. Poczta z kolei zobowiązana jest przekazać je do centrum w Zaborze, które jako placówka prowadzona przez lubuskiego marszałka, przekaże je podopiecznym.

Z pytaniami o akcję zwróciliśmy się do Poczty Polskiej. W odpowiedzi, rzecznik prasowy Justyna Siwek przesłała nam informacje, w których czytamy,”(…) że w wybranych placówkach pocztowych w województwie lubuskim, które nadzoruje lokalnie nasz Region Sieci w Gorzowie Wlkp. zorganizowaliśmy zbiórkę pod hasłem „Wyprawka z Pocztą Polską”, ma ona na celu wsparcie najbardziej potrzebujących dzieci. Mamy na tę akcję zgodę Dyrekcji Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży. (...) Zbieramy artykuły szkolne, książki, zabawki a nawet słodycze, czyli wszystko to co można kupić w placówce pocztowej. Akcja cieszy się niesłabnącą popularnością i pokazuje, że nasi klienci bardzo chętnie pomagają potrzebującym.”

Rzeczniczka podkreśliła również, że brak wiedzy na temat zbiórki ze strony szefostwa Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży z Zaboru jest wręcz zdumiewająca. „Ze zdumieniem przeczytaliśmy w Pana publikacji, że Dyrekcja Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży tego nie potwierdza. Na dowód legalności naszych działań przekazujemy podpisany list intencyjny.”

Do oświadczenia dołączono skan wspomnianego dokumentu. To całkowicie wyjaśnia sprawę, ale stawia również pytania, dlaczego dyrektor nie przyznał się do zbiórki oraz czy w placówce należącej do marszałka lubuskiego jest tak źle, że na szkolne przybory dla dzieci trzeba prowadzić zbiórki.

Radna wojewódzka Aleksandra Mrozek (Samorządowe Lubuskie) zauważa, że taka zbiórka jest po prostu upokarzająca. - Odbieram tę informację z przykrością. To jest upokarzające. To nie są przecież koszty, które nie może przeskoczyć jednostka. Zeszyty, albo kredki nie są przecież tak drogie, że jednostka nie może ich kupić. Rozumiem, że są problemy, ale może wystarczy przestać zatrudniać dodatkowych pracowników. Wtedy pieniądze się znajdą – podsumowała Mrozek.

Radna Anna Chinalska (PSL), członkini komisji oświaty w sejmiku lubuskim dowiedziała się o zbiórce od nas. - Uważam, że artykuły pierwszej potrzeby mogą być zakupione z budżetu placówki. Sądzę, też że dzieci mają swoje rzeczy. Uważam, że to nie powinno stanowić problemu. - zauważa Chinalska.

Czy województwo lubuskie boryka się z finansowymi problemami, które uniemożliwiają wyższą dotację dla Centrum Leczenia Dzieci i Młodzieży z Zaboru? Jak w tej sytuacji wytłumaczyć wysokie wydatki zarządu na promocje i reklamę? Do tematu będziemy wracać.

Legia zwolni Michniewicza?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie