Pogromcy dzikich wysypisk ruszają do akcji w Zielonej Górze. "Będziemy ścigać trolli i gnomów, którzy wyrzucają śmieci na łonie przyrody"

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Zobacz galerię (17 zdjęć)
Macie dość tego, że podczas spaceru w lesie, na łonie przyrody, wciąż napotykacie na góry śmieci? Pogromcy dzikich wysypisk też mają tego po dziurki w nosie. Dlatego postanowili wypowiedzieć wojnę mieszkańcom, którzy wyrzucają nielegalnie odpady. Najpierw posprzątają zielonogórskie parki czy lasy. Ale już zapowiadają, że chcą działać w niemal całym województwie.

- Startujemy z akcją pod hasłem: "Pogromcy dzikich wysypisk" - mówi zielonogórski społecznik, Arkadiusz Dąbrowski.

Jej pomysłodawcą jest Tomasz Drużyński, zielonogórzanin, ale i zaangażowany w wiele inicjatyw mieszkaniec.

Pogromcy dzikich wysypisk ruszają do akcji w Zielonej Górze....

- W ostatnim czasie w lubuskich lasach możemy zaobserwować problem z dzikimi wysypiskami - mówi Tomasz Drużyński. - Razem z przyjaciółmi postanowiliśmy zorganizować grupę pogromców tych właśnie dzikich wysypisk. Można się do nas zapisywać przez nasz fanpage na Facebooku.

Pogromcy chcą zacząć już w przyszłą sobotę, 15 maja, od wysprzątania zielonogórskiej Doliny Gęśnika. Akcja ruszy o godzinie 11.00. Ten zielony teren stał się miejscem, gdzie mieszkańcy nielegalnie podrzucają śmieci. Organizatorzy rozwieszą jeszcze plakaty, by dowiedziało się o niej jak najwięcej osób. Ale już dziś zapraszają do wzięcia udziału we wspólnym sprzątaniu. Na miejscu zapewnią rękawiczki, worki na odpady.

- Ostatnio znalazłem tutaj plastikowy zderzak - mówi radny Filip Gryko, jeden z pogromców. - Ale i muszlę klozetową. Widać, że ci mniej kulturalni mieszkańcy, zaśmiecają tę naszą Dolinę Gęśnika. Dlatego też zaczynamy właśnie od niej.

Ale na tym punkcie w mieście się nie skończy. Pogromcy dzikich wysypisk chcą też sprzątać lasy. I nie ograniczają się tylko do Zielonej Góry. Mają nadzieję, że w ten sposób dadzą impuls innym i akcja stanie się ogólnopolska.

"Będziemy ścigać tych wszystkich trolli i gnomów którzy śmiecą na łonie przyrody"

Każdy, kto chce zostać pogromcą dzikich wysypisk śmieci, dostanie od pomysłodawców koszulkę, by wyróżniać się z tłumu.

- Chcemy, żeby to była akcja ogólnopolska - podkreśla Arkadiusz Dąbrowski. - Jestem już po rozmowach ze starostą żagańskim, dołącza też do nas burmistrz Szprotawy, wójt Maszewa, gmina Zwierzyn. Na pewno o tej akcji będzie głośno nie tylko w samej Zielonej Górze. Mam nadzieję, że włodarze z innych regionów Polski też będą do nas dołączać.

Będziemy ścigać tych wszystkich trolli i gnomów, którzy śmieci wyrzucają. Inaczej nie można nazwać ludzi, idących na łono przyrody i pozostawiających po sobie śmieci. Myślę, że niebawem nasza grupa będzie naprawdę potężna - mówi Arkadiusz Dąbrowski.

Czy pogromcy nie obawiają się tego, że ludzie będą chętniej śmiecić, wiedząc, że ktoś po nich posprząta?

- Będziemy ścigać i piętnować takie zachowania - zapewnia A. Dąbrowski. - Ale też występować o nagrania monitoringu, pokazywać ludziom, że takie zachowania są nie do zaakceptowania. Ludzie przestają się bać i coraz śmielej sobie poczynają, śmiecąc. Powinniśmy nie bać się zwracać innym uwagę. Takie śmiecenie trzeba piętnować.

Pogromcy chcą więc: sprzątać, edukować i piętnować i ścigać tych, którzy myślą, że ze swoim podrzucaniem odpadów są bezkarni.

Podrzucasz śmieci w parku? Nie jesteś anonimowy

Warto pamiętać, że zielonogórskie parki są kontrolowane przez czujne oko kamer monitoringu. Mieszkańcy, którzy podrzucają odpady, nie są więc anonimowi.

- Monitoring można też odtwarzać do miesiąca wstecz - zauważa Filip Gryko. - Były już przecież przypadki wandalizmu w mieście i te osoby udało się namierzyć. Będziemy edukować mieszkańców.

Pogromcy chcą też montować w lasach fotopułapki. Tam, gdzie śmieci cyklicznie wracają.

- Będziemy odwiedzać gminy - zapowiada A. Dąbrowski. - Ale chcemy też, żeby te nieformalne grupy pogromców dzikich wysypisk zawiązywały się i działały później już same w poszczególnych gminach czy powiatach.

Ze statystyk Lubuskiego Ośrodka Badań Regionalnych Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze wynika, że w naszym województwie w 2018 roku na każde 100 kilometrów kwadratowych powierzchni przypadało 692 metry kwadratowe dzikich wysypisk śmieci. Ale już w 2019 roku na 100 kilometrów kwadratowych ogółem takich dzikich wysypisk było 749 metrów kwadratowych. Problem wciąż więc narasta.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza

Jestem przeciwna takim akcjom, One nic nie dają. Każdy las, park, pole i co tam jeszcze ma swojego właściciela. Dlaczego oni nie wykazują należytej troski o swój majątek.

Ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminie nie sprzyja trosce o czystość środowiska.

1. Dlaczego nie ma koszy na śmieci przy leśnych duktach, alejach spacerowych itd? Bo trzeba je opróżniać. A to kosztuje.

2. Dlaczego nie ma fotopułapek w miejscach gdzie najczęściej pojawiają się śmieci. Bo się kończy to na gadaniu.

3. Dlaczego nie publikuje się danych "śmieciarzy", bo co, bo RODO? To niech sprząta ten co ich chroni.

4. Dlaczego gminy nie są gospodarzami na swoim terenie, tylko urzędasami administrującymi? Jak w ustawie jest napisana wójt może to na pewno tego nie zrobi.

Starczy!!!

Dodaj ogłoszenie