Pracownicy SP ZOZ w Kostrzynie żądają pieniędzy

Jakub Pikulik 95 722 57 72 [email protected]
To ostatni protest, który w maju tego roku odbył się przed siedzibą starostwa. Byli prasownicy SP ZOZ w Kostrzynie skandowali wtedy, że zostali oszukani przez władze. 27 grudnia znów będę protestować.
To ostatni protest, który w maju tego roku odbył się przed siedzibą starostwa. Byli prasownicy SP ZOZ w Kostrzynie skandowali wtedy, że zostali oszukani przez władze. 27 grudnia znów będę protestować. Jakub Pikulik
- To oszuści! Kombinują, żeby nic nam nie zapłacić - mówią byli pracownicy szpitala, którzy od lat czekają na 6 mln zł. Niektórzy żyją na granicy nędzy, nie mają pieniędzy na leki. Okazuje się, że nie ma przeciwwskazań, aby pieniądze wypłacić!

Premier, ministrowie zdrowia i finansów, rzecznik praw obywatelskich, marszałek Sejmu, CBA, prokuratura, lubuscy posłowie, senatorowie... Między innymi do tych osób i instytucji z prośbą o pomoc zwracali się byli pracownicy SP ZOZ w Kostrzynie. Od 2007 r. czekają na swoje pieniądze. Niektórzy z 382 osób nawet na 20-30 tys. zł. W sumie kwota, jaką szpital w likwidacji powinien im wypłacić, to około 6 mln zł. Całkowity dług tej istniejącej już tylko na papierze lecznicy wynosi około 110 mln zł i cały czas rośnie. Organem nadzorującym SP ZOZ był powiat. Dlatego, jeśli proces likwidacji lecznicy zostanie zakończony (wydłużono go do 2017 r.), to wszystkie zobowiązania przejdą na powiat. - To dlatego władze starostwa w nieskończoność przedłużają okres likwidacji SP ZOZ. Boją się, że jeśli dług przejdzie na starostwo, to wejdzie komisarz i wszyscy stracą pracę - mówi Barbara Rosołowska, jedna z byłych pracownic.

Niektórzy są schorowani. - Mają raka, żyją tylko za kilkaset złotych renty, a przecież muszą kupować leki, dojeżdżać na chemio- i radioterapię. Dla tych ludzi, którym pozostało już niewiele życia, te kilka, kilkanaście tysięcy zasądzonych im przez sąd pieniędzy jest jak zbawienie - dorzuca Marzena Pankiewicz, przewodnicząca szpitalnych związków zawodowych. Również od pięciu lat czeka na pieniądze.

Ludzie mają żal. Do wszystkich. Do wojewody, że zgodził się na przedłużenie likwidacji SP ZOZ do 2017 r. i przez to muszą czekać na swoje pieniądze. Do parlamentarzystów, że poza obietnicami pomocy robią niewiele lub nic. Do ogólnopolskich mediów, bo nie interesują się sprawą. Ale największy do władz starostwa. - To oszuści. Mówią, że coś robią, ale tak naprawdę nie robią nic, bo naszych pieniędzy wciąż nie mamy. Tylko kombinują, żeby całą sprawę przewlec w czasie - mówi Mariola Kandalska.
Światełko w tunelu pokazało się na początku roku. Wtedy w budżecie starostwa zapisano 147 tys. zł na spłatę części zaległych zobowiązań. To co prawda kropla w morzu, ale też pierwszy krok, żeby ludzie zaczęli odzyskiwać pieniądze. Po niemal roku nie dostali ani grosza. - Czekamy na opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej i wojewody. Te instytucje muszą sprawdzić, czy z budżetu możemy wypłacić pieniądze na zobowiązania po SP ZOZ - tłumaczy Józef Kruczkowski, starosta gorzowski.

Sprawdziliśmy. RIO nie zajmowała się tą sprawą. - Kolegium stwierdziło, że ta uchwała nie podlega naszej ocenie. 23 listopada przekazaliśmy ją wojewodzie - tłumaczą urzędnicy izby. - Nie ma przeciwwskazań, żeby wypłacić te pieniądze. Starosta o tym wie, bo mówiłam mu to osobiście - mówi Teresa Kaczmarek, dyrektor wydziału nadzoru i kontroli Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego. O wypłatę zapisanych w budżecie 147 tys. zł już w pierwszej połowie roku zabiegał powiatowy radny Zygmunt Mendelski. - Nie można sobie z tych ludzi tak kpić. Zapisaliśmy te pieniądze, więc je wypłaćmy. Tym bardziej że jak się okazuje, nic nie stoi na przeszkodzie! - mówi radny. Ale to nie wszystko. Miesiąc temu powiat sprzedał za 1,3 mln zł budynki po dawnym zespole szkół w Kostrzynie. - Nie widzę innej możliwości jak przekazanie tej kwoty w całości byłym pracownikom SP ZOZ - mówi Mendelski. Sprawa pieniędzy za szkołę rozstrzygnie się 27 grudnia na specjalnym spotkaniu w siedzibie powiatu. - Przyjedziemy na to spotkanie, będziemy się domagać naszych pieniędzy - zapowiadają zdesperowani ludzie.

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
czytelnik
Juz dawno wladze powiatu lacznie z nadzorem prawnym wojewody swiat powinni ogladac z za krat. Tam jest miejsce dla takich ludzi ale bezprawie w tym kraju ma sie dobrze. Glosujcie na takie plewy, glosujcie dalej.
O
Obywatel
Tu umoczeni są wszyscy politycy do likwidacji szpitala ,prywatyzacji i wyrzucenia ludzi na bruk doprowadziła grupa skupiająca sie z działaczy PiS i Solidarności wsparta działączmi SLD.
PSL przedłuża agonie Powiatu by trzymać literki na stołku i napchać się z korytka.
PO zaś ma w d*pie obywateli niech zdychaja z głodu to nie ich problem.
G
Gość
Ta kuriozalna sprawa pokazuje jak działa rząd PO!!! Jak jego przedstawiciele w wojewódzwie traktują swoich obywateli. To p. Wojewoda z PO wydaje absurdalne decyzje o przedłużaniu likwidacji (fikcyjnej, bo od lat nie działa!) Szpitala Powiatowego w Kostrzynie. Zrozumiałbym tą "niemoc" w stosunku do prywatnego właściciela, ale to przecież Państwo p. Tuska nie chce wykonać prawomocnego wyroku sądu. Chyba już czas by zmienić tych, którzy w imię prawa okradają obywateli.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie