Rozmowa wideo z Grzegorzem Walaskiem, żużlowcem Falubazu Zielona Góra: - Do swojego klubu zawsze pozostaje sentyment

Jakub Kłyszejko
Jakub Kłyszejko
Grzegorz Walasek z niecierpliwością wypatruje nowego sezonu.
Grzegorz Walasek z niecierpliwością wypatruje nowego sezonu. Mariusz Kapała
Udostępnij:

W jaki sposób minęły panu miesiące epidemii? Jak przygotowywał się pan do sezonu?
- Nie doskwierał mi szczególnie ten czas. Pracowałem w ogrodzie, biegałem, jeździłem na crossie, także u mnie wszystko toczyło się zgodnie z planem.

Kiedy dowiedział się pan o propozycji z Falubazu?
- Wtedy, gdy pojawiła się opcja gościa. Zgłosiły się do mnie dwa kluby. Zadzwonił trener Piotr Żyto i konkretnie spytał, czy takie coś by mnie interesowało. Zgodziłem się i podpisałem.

Trener Żyto musiał długo namawiać, czy była to łatwa decyzja?
- Wszyscy muszą zrozumieć, że nie jest to podpisanie kontraktu. To formuła gościa. Wszystko wygląda inaczej. Nie musiałem się długo zastanawiać.

Jak zapatruje się pan na funkcję gościa?
- Chyba musimy jeszcze trochę poczekać, co do konkretów. Może coś więcej w tej sprawie będą wiedzieć prezes, bądź trener. Ja zgodziłem się na ten system, bo zależało mi na tym, aby jak najszybciej wyjechać na tor. Ekstraliga zaczyna sezon prawie miesiąc szybciej niż pierwsza liga. Będziemy mogli rozpocząć treningi pod koniec maja. To pozwoli lepiej przygotować się do sezonu.

Sprzętowo jest pan w pełni gotowy do jazdy?
- Czekam jeszcze na kombinezon i obszycia. Potrzebuję jeszcze tylko tych rzeczy. Wszystko pozostałe mam już gotowe.

To trzeci powrót do macierzystego klubu. Jakoś szczególnie pan do tego podchodzi?
- Nie liczę, który to powrót. Uważam, że do klubu, w którym się wychowałem, zawsze będzie sentyment. Zależy też, jacy ludzie są u steru tego klubu. Również do miasta mam duży sentyment.

Co sądzi pan o wszystkich żużlowych obostrzeniach?
- Takie mamy czasy i musimy się do nich przyzwyczaić. Bez kibiców, z jednym mechanikiem, z maseczkami, bez prysznica, z odstępami na stadionie... Chcieliśmy, aby liga ruszyła i nie mamy nad czym dyskutować.

Pięknie namalowane graffiti i obrazy, ale również niedbale nakreślone bazgroły – na symbole Falubazu można natknąć się w każdym zakątku Zielonej Góry. Obejrzyjcie naszą galerię zdjęć kultury ulicznej>>>>

Piękne graffiti i niedbałe bazgroły. Falubaz jest wszędzie

Z jakimi nadziejami wchodzi pan w ten sezon?
- Jakiś plan na pewno trzeba mieć. Co z tego wyjdzie, zobaczymy wkrótce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie