Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Socjologowie z lubuskich uczelni przekonywali, że te podziały są już passe

Andrzej Pierzchała
„Jak jeden mąż” przekonywali, że podziały ideowe na prawicę i lewicę są już całkiem „passe” i nie da się przy ich pomocy opisać rzeczywistości politycznej ani społecznej.

Niech Państwa nie zwiedzie ten krotochwilny, zawarty w dzisiejszym tytule cytat z Barejowej komedii: sprawa jest wszak poważna jak najbardziej. Dotyczy bowiem aktualnej sytuacji z perspektywą oraz z historią III RP w tle. Notabene w tej filmowej twórczości można dziś do woli czytać niebanalne, zdroworozsądkowe i profetyczne poniekąd obserwacje, co wyjaśnia nieskrywaną wrogość wobec Barei tzw. środowiska (PRL) z Kutzem na czele.

Natomiast ja, kiedy prawie 20 lat temu rozpoczynałem swoją gorzowską przygodę z mediami, bogaty w doświadczenia z prasą ogólnopolską (m. in. „Rzeczpospolita” i „Ozon”) z niejaką przyjemnością konfrontowałem się z wiedzą i przekonaniami młodych filozofów, prawników, politologów i socjologów związanych z lubuskimi uczelniami. Oni to nieomal „jak jeden mąż” przekonywali mnie, że podziały ideowe na prawicę i lewicę są już całkiem „passe” i nie da się przy ich pomocy opisać rzeczywistości politycznej ani społecznej. Podejrzewałem w tych opiniach wpływ zawoalowanego „ducha postmodernizmu” z fałszywym pojęciem postępu w tle.

Dziś, kiedy patrzymy na naszą klasę polityczną z jej mizernym poziomem intelektualnym i merytorycznym, infantylizacją, zacietrzewieniem i brakiem kulturowego zakorzenienia, co dotyczy w sposób szczególny rządzących, musimy zdać sobie sprawę, że ów chaos m.in. semantyczny i ogłupiające dysonanse poznawcze, jakich doświadczamy na co dzień, mają dwie istotne podstawy. Powszechny dość brak prawdziwych ideowych korzeni w powiązaniu z prymitywnym pragmatyzmem, pomijając wszak retoryczne szpagaty i puste deklaracje wprost motywowane tzw. inżynierią społeczną, mają swoje odpowiedniki w społecznej amnezji i fatalnym stanie społecznej edukacji prawnej, ekonomicznej i politycznej. Tak wyedukowanym obywatelom, w szczególności młodym, można wszak wmówić każdą prawną czy ekonomiczną bzdurę.

Przy okazji warto, spoglądając na pokrętną historię III RP, uwzględniając m.in. jej magdalenkowe korzenie, choć dalece nie tylko, skonstatować, że ową klasę polityczną sami (!) sobie wychowaliśmy. To, że dziś wielu z naszych współobywateli (waham się, czy użyć tu słowa „rodaków”) postrzega politykę jako swoiste igrzyska, zero-jedynkowe zwalczanie „zła”, czyli politycznych wrogów, akceptując wulgaryzmy, proste manipulacje i kłamstwa jako metody walki politycznej, dając się ponieść irracjonalnym z natury emocjom, nie zwracając uwagi na jej konsekwencje bieżące, ale też perspektywiczne, zawdzięczamy tej właśnie społecznej pedagogice. Jako się rzekło zanurzonej w postmodernistycznej proweniencji chaosie ideowym i braku kulturowych, ideowych korzeni. Stąd mamy np. ów polityczny „kontredans” wokół polskiego Orlenu zwalczanego (bojkot!) już wcześniej (o tempora, o mores!) przez ówczesną totalną opozycję, co było i jest ewenementem wśród cywilizowanych (sic!) krajów.

Podobnie rzecz się ma z „dyskusją” wszelkiej maści nieuków ekonomicznych wokół CPK czy portu kontenerowego. Choć warto odnotować, że teza, iż pewne kwestie dotyczące gospodarki, ale też np. obronności, że o nauce i edukacji nie wspomnę, powinny być wyjęte spod wpływów politycznych, niedouczonych harcowników, z wolna przebija się, dzięki postawom państwowców, konserwatystów, a nawet zdroworozsądkowych „symetrystów”, do społecznej świadomości. A zmiany, jeśli już powinny być, na lepsze, a nie na inne, cokolwiek miałoby to znaczyć.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak globalne ocieplenie zmienia wakacyjne trendy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska