Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sporting Lizbona - Raków Częstochowa: Mistrz Polski w dziesiątkę strzelił gola, ale i tak nie dał rady w Portugalii

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Piłkarze Rakowa nie dali rady w dziesiątkę Sportingowi
Piłkarze Rakowa nie dali rady w dziesiątkę Sportingowi Jakub Ziemianin/Rakow.com
W mecz 4. kolejki Ligi Europy rozegranym 9 listopada Sporting Lizbona pokonał Raków Częstochowa 2:1. Mistrzowie Polski przez niemal całe spotkanie musieli grać w dziesiątkę po wyrzuceniu z boiska Bogdana Racovitana i nie dali rady utytułowanym gospodarzom, choć strzelili im w osłabieniu bramkę.

Sporting - Raków: Mistrz Polski w dziesiątkę strzelił gola, ale i tak nie dał rady w Lizbonie

Mecze Rakowa ze Sportingiem w Lidze Europy miały bardzo podobny przebieg. Zarówno w Sosnowcu jak i w Lizbonie zaraz na początku spotkania zawodnik gości karany był czerwoną kartką i przyjezdni niemal przez cały pojedynek musieli grać w osłabieniu. Różnica była jednak taka, że portugalski zespół potrafił w dziesiątkę pierwszy strzelić gola i utrzymał remis do końca, natomiast częstochowianie bez jednego gracza strzelili bramkę, ale wcześniej stracili dwie.

Mistrzowie Polski zaczęli rewanżowy mecz w Lizbonie odważnie, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię, gdy w 11 minucie Bogdan Racovitan przewrócił w polu karnym Jeremiaha St Juste'a. Co prawda albański arbiter najpierw puścił grę, ale po analizie VAR uznał, że Rumun faulował rywala. Sędzia wskazał na jedenastkę oraz pokazał Racovitanowi czerwoną kartkę i od 14 minuty częstochowianie musieli grać w dziesiątkę. Pewnym egzekutorem karnego okazał się Pedro Goncalves.

Później mistrzowie Polski głównie się bronili, a Sporting nacierał i tylko dobrej postawie w bramce Vladana Kovacevicia częstochowianie zawdzięczali, że do przerwy nie stracili więcej bramek. Po zmianie stron sędzia Enea Jorgij ponownie podszedł jednak do monitora analizując sytuację w polu karnym i znów podyktował jedenastkę dla gospodarzy. Tym razem za zagranie ręką Milana Rundicia. Karnego po raz kolejny wykorzystał Goncalves.

Prowadząc 2:0 trener Sportingu natychmiast zdjął z boiska strzelca dwóch bramek, a także dwóch innych zawodników oszczędzając ich siły na niedzielne derby z Benfiką, którymi żyje już cała Lizbona. Zmian dokonywał też trener Szwarga i osłabiony Raków zdołał zdobyć kontaktowego gola. Po akcji rezerwowego Marcina Cebuli na listę strzelców wpisał się Rundić z bliska pokonując doświadczonego Antonio Adana mającego za sobą grę w Realu i Atletico Madryt. Na więcej "Medalików" nie było już w stolicy Portugalii stać, choć zagrali najlepszy mecz w fazie grupowej LE.

W drugim meczu grupy D 4. kolejki Ligi Europy Atalanta Bergamo wygrała ze Sturmem Graz x:x. W następnej kolejce 30 listopada Raków pojedzie do Grazu na spotkanie ze Sturmem, a Atalanta gościć będzie u siebie Sporting.

Sporting Lizbona - Raków Częstochowa 2:1 (1:0)

Bramki 1:0 Pedro Goncalves (14-karny), 2:0 Pedro Goncalves (52-karny), 2:1 Milan Rundić (71)

Sędziował Enea Jorgij (Albania)

Żółte kartki Inácio, Paulinho (Sporting)

Czerwona kartka Racovitan (12, Raków)

Widzów 32.940

SportingAdán – St. Juste (70. Diomande), Coates, Inácio – Esgaio (56. Fresneda), Gonçalves (56. Hjulmand), Bragança, Santos – Edwards (70. Ferreira), Paulinho, Trincão (56. Reis).

Raków V. Kovacević – Tudor, Racovițan, Rundić – Jean Carlos, Kochergin (62. Lederman), Berggren, Plavšić – Nowak (18. A. Kovacević), Crnac (46. Piasecki), Yeboah (62. Cebula).

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska