Te ulewy kosztowały Gorzów 12 mln zł. Pora na remonty

Tomasz Rusek 95 722 57 72 trusek@gazetalubuska.pl
Te ulewy kosztowały Gorzów 12 mln zł. Pora na remontyTak wygląda dziś skarpa za rondem. Od dwóch lat leżą tu worki z piachem.
Te ulewy kosztowały Gorzów 12 mln zł. Pora na remontyTak wygląda dziś skarpa za rondem. Od dwóch lat leżą tu worki z piachem. Tomasz Rusek
Miasto bierze się za naprawę zniszczonej skarpy przy rondzie na ul. Wyszyńskiego. Zniszczyły ją ,,ponadnormatywne deszcze”, bo przecież nie była to fuszerka budowlana. Koszt remontu? Ponad 2 mln zł!

Przetarg jest już ogłoszony, na zgłoszenia firm miasto czeka do 20 marca. Robota do wykonania jest trudna i na dobrych kilka miesięcy (ostateczny termin mija z końcem października!).

Trzeba: rozebrać zniszczoną skarpę pomiędzy rondem a Kłodawką, przebudować podziemny układ linii telekomunikacyjnych, od nowa wykonać nasyp i zabezpieczyć go specjalną siatką oraz kostkami kamiennymi. Ma tu też powstać dodatkowe odwodnienie oraz zupełnie nowa rura odprowadzająca deszczówkę z ul. Górczyńskiej. Po co to wszystko?

Wyjaśnił nam to wiceprezydent Stefan Sejwa. W dużym skrócie chodzi o to, żeby tysiące litrów wody, jakie spadają na Górczyn podczas ulew, nie spływały do Kłodawki jedną rurą pod ul. Górczyńską. Do tej pory tak właśnie było. Przez to woda wybijała ze studzienek (tak, dosłownie wodospad wystrzeliwał włazy w powietrze, uszkodził na nich auto nasz Czytelnik Michał Szyjko) i spływała asfaltem, po drodze podmywając skarpę za rondem.

Przez takie historie wyremontowana za ponad 20 mln zł w 2010 r. ul. Wyszyńskiego stała się bólem głowy całego miasta. Najpierw deszcz zrobił tu zniszczenia we wrześniu 2011 r. Co prawda miasto w sumie za niemal 100 tys. zł przeprojektowało wtedy skarpę i przebudowało ją, to i tak w 2012 r. kolejne deszcze zrobiły tu masakrę: w maju i lipcu spłynęła skarpa, popękał asfalt. Oburzenia nie kryli Czytelnicy, którzy nazywali to skandalem. Także radni domagali się wyjaśnień.

Wtedy miasto zamówiło za 50 tys. zł ekspertyzę, by dowiedzieć się: kto jest temu winny? Bo wykonawca, Polimex - Mostostal, zapewniał: nie my, zrobiliśmy wszystko według projektu. A projekt był przecież zaakceptowany przez magistrat...

Ostatecznie eksperci w 2012 r. po wielotygodniowych badaniach stwierdzili: nikt nie zawinił, skarpę i drogę zniszczyły ,,ponadnormatywne deszcze”, których nie dało się przewidzieć Choć - czym miasto już się nie pochwaliło po zakończeniu badań - naukowcy znaleźli też kilka niedoróbek.

Dr inż. Jerzy Rzeźniczak, ekspert geotechniki, który kierował badaniem, przyznał ,,GL”, nie miały jednak one wpływu na zniszczenia. Dodał też, że... czuł na zespole oczekiwanie, by ,,znaleźć winnych'', bo wtedy ten winny musiałby za naprawy zapłacić. - A tutaj winnych naprawdę nie było. Czy coś można było zrobić lepiej? Z większym ,,zapasem''? Pewnie tak. Ale wykonano wszystko jak trzeba - dodał po badaniach geotechnik. I na podstawie jego ekspertyzy miasto postanowiło samodzielnie opłacić naprawę. W 2012 r. nie było szans z tym zdążyć. W 2013 r. miasto nie miało na ten cel wystarczających pieniędzy. Więc robi to dopiero teraz.

- Lepiej późno niż wcale. Proszę zobaczyć, jak te wory z piachem, które leżą od lat, wyglądają. Podarte, brudne. A przecież tędy wjeżdża się do miasta - mówi Adam Kulewiak, który często tutaj biega.

Ma sporo racji: tymczasowe zabezpieczenie skarpy przed spływającymi z ul. Górczyńskiej falami leży już od dwóch lat i nie wygląda estetycznie. Mieszkaniec Piasków Bronisław Mierzwa też niedawno zwracał na to uwagę: - Wszyscy czekamy na ten remont.

Warto dodać, że miasto dmucha na zimne: na roboty żąda aż 36 miesięcy gwarancji. Czyli jeśli w ciągu trzech lat coś się znowu zepsuje (czytaj: spłynie z deszczem) wykonawca naprawi to na swój koszt.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Ju-la

Czy aby inwestycja nie była realizowana od początku do końca (projekt+wykonawstwo)  przez Polimex-Mostostal?Czy więc nie jest bzdurne i pokrętne tłumaczenie,że remont zrobiony został wg projektu, który zatwierdził magistrat, więc wszystko jest cacy?Niezły pasztet, wykonawca, który powinien byc profesjonalistą i odpowiadać za fachowe wykonanie dzieła zwala winę na inwestora?Więc może jednak jest jakiś winny ?Zdaniem Polimexu-Mostostalu, jak wynika z powyzszej informacji,winnym widocznie jest magistrat, tym bardziej,że tenże nie broni sie przed takim idiotycznym pomówieniem?Ba nie dość, że nie broni się to jeszcze zleca i afiszuje się ekspertyzą, z której wynika, że wykonawca projektu i remontu jest super i OK,a winny jest , o zgrozo...deszcz , który choc padał równie intensywnie na terenie Gorzowa, uwziął się i wybiórczo zniszczył wspaniałe dzieło Polimexu-Mostostalu! Takie rzeczy moga  tylko dziać się w Gorzowie!A dlaczego?Wystarczy siegnąć do jawnych  informacji na temat powiązań gospodarczych pewnej firmy z Gorzowa z w/w wykonawcą remontu Wyszyńskiego, który nota bene był również  wykonawcą bardzo drogiej nam  filharmonii. Jak pamietamy to na tejże budowie były tajemnicze podmiany drogich na tanie materiały, super droga technologia"białego betonu",zamienionego w szary beton  ścian garażu podziemnego etc.etc. I dziwnie znów owa powiązana gospodarczo firma z Gorzowa była podwykonawca tego wiekopomnego,co najmniej 2 razy droższego niz gdzie indzie w Polsce, dzieła! I wszystko jest ok, tyle tylko, że za te wszystkie pokrętne dodatkowe koszty płaci podatnik! I , co dziwne, nikomu to nie przeszkadza!

d
drAtanazyKula

Żenując postwa i tłumaczenia nieudolności urzędniczej, tylko tak to można skomentować.

Dodaj ogłoszenie