Ten robot to nieoceniony pomocnik! Da Vinci ratuje życie w szpitalu w Gorzowie!

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Robot medyczny Da Vinci pracuje w gorzowskim szpitali już ponad półtora miesiąca.
Robot medyczny Da Vinci pracuje w gorzowskim szpitali już ponad półtora miesiąca. Materiały szpitala w Gorzowie
To jedno z zaledwie kilkunastu takich urządzeń w kraju, ale jedyne wykorzystywane na tak dużą skalę. Robot chirurgiczny Da Vinci jest w gorzowskim szpitalu dopiero od kwietnia, ale z jego pomocą wykonano już ponad dwadzieścia skomplikowanych zabiegów. To nieoceniony pomocnik - tak mówią o nim lekarze.

Godziny poświęcone na naukę

Pierwsza operacja z wykorzystaniem tej supernowoczesnej maszyny została przeprowadzona w maju. Więcej o tym przeczytasz tutaj TUTAJ. Ale żeby w ogóle można było rozpocząć na nim pracę potrzebne było odpowiednie przygotowanie personelu medycznego. Na naukę obsługi robota chirurgicznego zespół szpitalnych urologów, chirurgów i ginekologów poświecił kilkaset godzin.

- To jest olbrzymi krok do przodu i wielki postęp medycyny. Warto jednak wspomnieć, że to nie sam robot operuje a człowiek, który siedzi za konsolą. Urządzenie jedynie go wspomaga - mówi Piotr Petrasz, ordynator Oddziału Urologii i Onkologii Urologicznej gorzowskiego szpitala.

Z głową w brzuchu pacjenta?

W odróżnieniu od innych technik chirurgicznych w przypadku zastosowania robota chirurgicznego lekarz nie znajduje się bezpośrednio przy stole operacyjnym, ale steruje końcówkami robota za pomocą specjalistycznej konsoli, która umożliwia wyświetlenie trójwymiarowego obrazu narządu nawet w szesnastokrotnym powiększeniu.

- Wrażenie jest takie, jakby głowa chirurga wylądowała w brzuchu pacjenta. A wiadomo, że jeśli lepiej widzimy, to lepiej operujemy. Te zabiegi są przeprowadzane bez otwierania jamy brzusznej - wykonujemy zaledwie kilka małych otworów, przez które są wprowadzane narzędzia chirurgiczne - dodaje Piotr Petrasz.

Praca chirurga przy użyciu robota da Vinci umożliwia mu osiągnięcie precyzji cięcia przekraczającej możliwości ludzkich rąk.

- To urządzenie daje zdecydowanie większe możliwości manipulowania w jamie brzusznej niż ludzka ręka, która ma zakres obrotu na poziomie 180 stopni, a narzędzie robotyczne w każdym możliwym ułożeniu są w stanie wykonać ponad 500 stopni ruchu obrotowego - tłumaczy lekarz.

Urządzenie znajduje swoje zastosowanie głównie przy usuwaniu nowotworów prostaty, ale także schorzeniach ginekologicznych oraz w przypadku raka jelita grubego. Dzięki niemu można wykonywać zabiegi także w trudno dostępnych miejscach.

- Robot zdecydowanie poszerza nasze możliwości, bo zwiększa dostęp tam, gdzie zastosowanie tradycyjnej laparoskopii jest ograniczone. Daje też nieporównywalnie lepszą precyzje operowania. Wprowadzenie technik robotycznych do niemal codziennej pracy naszego oddziału jest ogromnym postępem i krokiem milowym - mówi Maciej Skrzypek, kierownik Oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej z Pododdziałem Chirurgii Naczyniowej.

Ale co ważne - robot jest wykorzystywany nie tylko w przypadku chorób nowotworowych. Dzięki niemu lekarzom udało się bowiem uratować życie mężczyzny, któremu kość z kurczaka przebiła jelito i stanowiła dla niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Dla pacjentów to same korzyści

Operacja wykonana przy użyciu robota Da Vinci to dla pacjenta same plusy. Nie tylko skraca się czas pobytu w szpitalu i zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia groźnych powikłań, ale przede wszystkim szybszy jest czas rekonwalescencji.

- Diagnostyka idzie do przodu, co oznacza, że rozpoznajemy coraz więcej nowotworów, ale coraz więcej tego typu chorób dotyka osób młodych. Są to pacjenci, którzy po leczeniu powinni wrócić do pełnej sprawności i normalnego życia. Niestety operacje onkologiczne mają to do siebie, że co prawda ratujemy życie pacjenta, ale często też narażamy go na bardzo poważne powikłania, które utrudnią mu powrót do normalnego funkcjonowania. Zastosowanie robota chirurgicznego w znaczący sposób te powikłania niweluje - mówi doktor Pietrasz.

Na dowód tych słów lekarz podaje przykład 14 pacjentów zoperowanych przy pomocy robota Da Vinci, z których każdy był wypisany do domu już w drugiej dobie po operacji. Dotychczas przy operacji otwartej ten czas wynosił minimum 7 dni, a w przypadku zabiegu laparoskopowego - 4 dni.

Zobacz również:

TSUE na wojnie z Polską

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie