W Boryszynie alianci i żołnierze gen. Maczka pokonali Niemców (zdjęcia)

Dariusz Brożek
Ostatnim punktem oporu "Niemców” było wzgórze koło bunkrów Pętli Boryszyńskiej.  Zostali pokonani przez nacierających żołnierzy polskich, angielskich i amerykańskich.
Ostatnim punktem oporu "Niemców” było wzgórze koło bunkrów Pętli Boryszyńskiej. Zostali pokonani przez nacierających żołnierzy polskich, angielskich i amerykańskich. Dariusz Brożek
Szarża transportera opancerzonego i eksplozje ładunków pirotechnicznych zakończyły sobotnią inscenizację batalistyczną koło Boryszyna. Zdaniem organizatorów, obejrzało ją około 15 tys. widzów.

Inscenizacja "Pętla 2011" było najgłośniejszym i najbardziej widowiskowym akordem IX Zlotu Miłośników Fortyfikacji w Boryszynie koło Lubrzy. Wzięło w nim udział ponad 200 miłośników historii z całego kraju i z Niemiec. Scenariusz oparto na bitwie z frontu zachodniego z 1944 r. Jego autorami byli Waldemar Wojciechowski i Maciej "Edgar" Pawłowski.

Wpierw "Amerykanie" i "Anglicy" zaatakowali "Niemców". Zdobyli ich pozycje i wzięli kilkunastu jeńców, potem jednak zostali wyparci przez nacierających "żołnierzy" Wehrmachtu i SS. Wtedy aliantów wsparli Polacy z 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka.

Były wybuchy i karabinowe salwy. Ostatnim akordem bitwy były walki wręcz i szarża angielskiego samochodu pancernego, który przełamał pozycje obrońców. Na koniec występujący w niemieckim mundurze Witold Cichowski zaatakował transporter uzbrojony tylko w nóż. "Zlikwidował" strzelca i kierowcę, po czym skierował karabin w stronę nacierających aliantów. Nie zdążył jednak wystrzelić, gdyż "zginął' trafiony przez jednego z piechurów, zaś narrator bitwy Jacek Borowiak ogłosił jej zakończenie.

Przyjechali willysem

W widowisku wzięli udział m.in. pasjonaci historii ze Stowarzyszenia Woldenberczyków w Dobiegniewie, którzy wcielili się w postaci żołnierzy 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka. W ostatniej fazie II wojny maczkowcy walczyli w czołgach Sherman i Cromwell. Na sobotnią rekonstrukcje czterech woldenberczyków przyjechało natomiast oryginalnym willysem sprzed 70 lat. Marek Siarek walczył też w oryginalnym mundurze z tamtych lat.

- To wzór kanadyjski, który był używany po wojnie przez armię grecką. Przy odrobinie szczęścia można trafić na oryginalne sorty jak spod igły - mówi.

Aż 23 karabiny wystawił 3. Fort Grolman z Poznania. Tym razem poznaniacy ubrali niemieckie mundury, choć - jak zaznacza Michał Matuszewski z Grolmana - podczas rekonstrukcji historycznych występują też w uniformach alianckich i polskich. - Specjalizujemy się w powstaniu wielkopolskim. W sierpniu weźmiemy udział w rekonstrukcji zwycięskiej bitwy o Bobrujsk, w której uczestniczyło wielkopolskie wojsko - mówi.

Płacili za obozowisko

Widowisko ma promować turystyczne walory gminy Lubrza. Lasy, i jeziora, ale przede wszystkim bunkry pobliskiej Pętli Boryszyńskiej, czyli południowego fragmentu fortyfikacji Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Zdaniem organizatora Tomasza Błochowicza z trasy turystycznej "Pętla Boryszyńska", obejrzało je około 15 tys. widzów. To mniej, niż przed rokiem, kiedy reżyserowana przez Bogusława Wołoszańskiego rekonstrukcja bitwy pod Mokrą "Siła Kawalerii" przyciągnęła ponad 20 tys. osób. Mniejsze były też kolejki przed stoiskami z militariami, czy barami z napojami i przekąskami.

- W tym roku rekonstrukcja miała jednak większy rozmach. Poza tym po raz pierwszy uczestniczyli w niej również żołnierze alianccy. Wyszliśmy z dotychczasowego schematu bitwy między Niemcami oraz Rosjanami i Polakami - mówi T. Błochowicz.

Kolejną nowością było opłaty za zakwaterowanie na terenie obozowiska militarnego. Jedni sarkali, że impreza się skomercjalizowała i straciła "bunkrowy" charakter. Inni jednak chwalili pomysł. - Wreszcie jest porządek na obozowisku - mówił nam jeden z uczestników.

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rozjemca
No pogratulować
Nie dość tego że spierniczyliście fajną imprezę
to jeszcze obrażacie ludzi tych którzy byli i wydali na ten chłam kilka złotych
To wróży tylko jedno
Rychłą śmierć tego fajnego zlotu
Przykro to pisać ale równacie poziomem do dużo słabszego Pniewa - pozostanie wam za rok kilka uazów, zamki dmuchane i kiełbasy grillowane ...

Myślę, że nie warto obrażać naprawdę innych, co będzie w przyszłym roku czas pokaże. Na temat tego zlotu słyszałam tak różne opinie i dobre i złe.Moje odczucia są pozytywne, w przyszłym roku będę i nie wierzę, twoje czarnowidzenie spełni się. W każdej imprezie są dobre rzeczy i tutaj one też są, a Twoje wróżby napewno się nie spełnią, ponieważ są to życzenia przeciwników ówczesnej władzy ( tak słyszałam)
G
Gość

No pogratulować
Nie dość tego że spierniczyliście fajną imprezę
to jeszcze obrażacie ludzi tych którzy byli i wydali na ten chłam kilka złotych
To wróży tylko jedno
Rychłą śmierć tego fajnego zlotu
Przykro to pisać ale równacie poziomem do dużo słabszego Pniewa - pozostanie wam za rok kilka uazów, zamki dmuchane i kiełbasy grillowane ...

g
gosć

O zamysłach lubrzańskich animatorów kultury dowiemy się przy okazji organizacji kolejnej imprezy, jaką będzie „Noc Nenufarów”. Czy będzie to kolejna impreza zorganizowana na tak niskim poziomie? Okaże się już niedługo. Chyba, że organizator woli zorganizować kilka mniejszych imprez np. na ośrodku MARTINEZ. I kto na tym zarobi. Rangę takiej imprezy zdewaluować idzie bardzo szybko. Odrobienie strat potrwa lata. Noc Nenufarów to ostatnia szansa organizatorów na zatrzymanie tych kilku tysięcy ludzi ( turystów), którzy przyjeżdżali specjalnie na tę okazję.

a
as

Bylem chyba na wszystkich zlotach w Boryszynie i za rok tez przyjade...tyle ze z synkiem by sobie na kaczce poplywal i pojadl wate cukrowa.
Zeby taka impreze zepsuc.....

K
KK Skwierzyna

Witam! Byłem na tej imprezie 2 lata temu. Było mega! inscenizacja jak i pozniejsze koncerty były z***! w tamtym i tym roku tez chciałem pojechac ale niestety praca nie pozwoliła... chociaż czytajac wypowiedzi widze, ze nie ma nad czym płakac. 10zł za wjazd, opłaty za zrobienie zdjec??? brak ciekawego koncertu... porazka... i dodam ze nie jestem woodstokowiczem tarzajacym sie w błocie. 2 lata temu nie wypiłem ani grama alko, a bawiłem sie super. Mam nadzieje ze stary dobry Boryszyn powroci i znow będzie konkretna impreza, na ktora zjedzie sie masa ludzi z całej polski i nie tylko. z gory przepraszam za brak polskich liter i znakow interp. pisane na szybko. pozdrawiam!

U
Uczestnik

Migotku a co według Ciebie my tracimy ? Stracić może jedynie Boryszyn. To nie jedyna impreza...
I nie mam żadnych czułych punktów, tylko jak coś piszesz to pisz konkretnie ,a nie żeby pisać. Chcesz zabłysnąć sam przed sobą, czy musisz się "wygadać" bo w domu lub w pracy niwe masz okazji...Znawca tematu się znalazł.

U
Uczestnik
Dlatego tracicie także wy, za krótkowzroczność organizatorów.
m
marion

Czlowieku co ty wygadujesz?! Dobrze nie ma sceny, "bo by bili piwo i tarzali sie w blocie" - normalny czlowiek tego nie robi i kazdy ma swoj mózg. Widze, ze poprzedni organizator wszytkiemu winny jes, prawda. A ten jest cacy i co by nie nasral to ładnie pachnie.
Super i odbijcie juz od poprzedniego wojta!( mozna tylko sie od niego uczyc)
pozdrawiamm

J
JOLA
1. Inscenizacja to nie picie piwa na tępa...ważniejsze od czasu są względy bezpieczeństwa jej uczestników. Zaczeła się z opóźnieniem, które zresztą było wyjaśnione ,po to żeby właśnie nie było TYRAGEDI !!! (Ciemnoto)
2. Słaba inscenizacja....??? Dowiedz się najpierw jaki był na nia fundusz a potem oceniaj...Zreszta Ty na pewno zrobiłbyś to lepiej.
3. Generalnie też mamy już w d...e występy przed zapijaczonym tłumem który w wiekszości jedyne co potrafi to tylko narzekać i obrażać.

Jak tak dalej pójdzie to zostanie wam tylko wspomnienie.....no i oczywiście picie i narzekanie.

ad. 2. dlaczego było mniej funduszy? jak to robiła poprzednia Rada, że kasa była?
M
Migotek
Widocznie jesteś i głuchy i ślepy. A nawiasen jak Ci żona da 50 zł i powie żebyś kupił wszystkie produkty na Święta i przyniósł resztę, to chyba rozumiemy się ??? Chociaż wątpię.

Nie jestem ani głuchy, ani ślepy. Alkohol też nie zaćmił mi świadomości podczas pobytu na zlocie. "Uczestniku", domyślam się, że należysz do jakiejś z grup inscenizacyjnych i trafiłem na Twój czuły punkt. Ja wiem, że takie występy kosztują, ale skoro już organizuje się tak duże przedsięwzięcie to widzowie mają prawo wymagać. Ich nie obchodzą źródła finansowania. Dlatego tracicie także wy, za krótkowzroczność organizatorów. A tegoroczna inscenizacja była jaka była. Nijak miała się do tej chociażby z 2006 roku. Nawet ubiegłoroczna inscenizacja w Kostrzynie nad Odrą, podczas obchodów Dni Twierdzy była o niebo lepsza, choć na mniejszym terenie - z natury trudniejszym do zabezpieczenia pirotechnicznego. Poza tym lawina negatywnych opinii po boryszyńskim zlocie nie berze się z sufitu. Nie wszyscy widzowie, to tłum zapijaczonych ludków, wiecznie niezadowolonych z wszelkich organizowanych imprez...
U
Uczestnik
Inscenizacja też okazała się rozczarowaniem. Kilka huków, drobna strzelanina, i nim się zaczęło, to się skończyło...
Widocznie jesteś i głuchy i ślepy. A nawiasen jak Ci żona da 50 zł i powie żebyś kupił wszystkie produkty na Święta i przyniósł resztę, to chyba rozumiemy się ??? Chociaż wątpię.
M
Migotek

Jak wyglądał tegoroczny Boryszyn w oczach widza, który wcześniej bywał tam nie raz? Organizatorzy mając świadomość, że od kilku lat dzieje się źle, obiecali zmienić formułę. Co z tego wyszło? Niewiele dobrego. Dziwnym było, że na otwartej imprezie o charakterze zlotu, najciekawsze pojazdy z Polski i Niemiec odizolowały się od "pospulstwa" polem minowym na wzgórzu. Wiele innych pojazdów także odgrodzono od widzów sznurkami i płotem z drutu. Nie wiem, na czym wzorowano się stwarzając "kasty" uczestników, bo elitarny salon samochodowy to raczej nie był... Inna sprawa, że parady praktycznie nie było, gdyż to co najwartościowsze, nie ruszyło się z pola. W zamian wśród armii UAZ-ów pałętały się auta cywilne i niezliczona liczba cywilnych motocykli. Ci ostatni, to chyba imprezy pomylili, bo sezon motocyklowy inaugurowano wcześniej i gdzie indziej. Katownia ogrodzona płotem ze względów bezpieczeństwa, to może i dobry pomysł, tyle że ten płot mógł być niższy spokojnie o 20 cm. Wtedy, chociaż fotografowanie byłoby łatwiejsze. Inna sprawa, że jak tak dalej pójdzie, to nie będzie czego fotografować, bo same "Goździki" w okopach już się przejadły. Opłaty za możliwość sfotografowania się z "gośćmi" w mundurach, to już przesadna pazerność. Ci ludzie zdecydowanie przecenili wartość swojego wizerunku... Ze zlotu zrobił się festyn niskich lotów, z występami na scenie, które nijak miały się do wojskowego nastroju. Muzyczny misz - masz, bez składu i ładu był meczący, a występ Pani, która w trakcie śpiewu konwersowała publicznie z realizatorem dźwięku, jak to źle słychać jej wokal - to szczyt amatorszczyzny. Inscenizacja też okazała się rozczarowaniem. Kilka huków, drobna strzelanina, i nim się zaczęło, to się skończyło... Do tego nikomu niepotrzebny i nic nie wnoszący komentarz prowadzącego, którego głos tylko zakłócał tło akustyczne inscenizacji. Niestety, ani Gmina Lubrza, ani szefostwo trasy turystycznej w Pętli Boryszyńskiej nie popisali się. Komercja przesłoniła im oczy, przez co zatraca się prawdziwy, niegdysiejszy nastrój tych imprez. Wiele rzeczy tłumaczy się wymogami bezpieczeństwa, ale czy nie jest zbyt łatwa wymówka? Ludzie na biwakowisku, może i byli zadowoleni, siedząc tam trzy dni, ale wielu przyjezdnym widzom pozostał przynajmniej niedosyt, a często i rozczarowanie...

U
Uczestnik inscenizacji
1. Spóźnienie 40 minut - tragedia
2. wjazd płatny
3. słaba inscenizacja, ludzie po rozchodzili się przed jej końcem
4. Po planie biegali ziomkowie z kamerami - mogli by się chociaż poprzebierać w moro
5. na planie widać było nowe auta, czy nie można ich było postawić 50 metrów obok tych tirów ??

Podsumowując dla mnie koniec imprezy

1. Inscenizacja to nie picie piwa na tępa...ważniejsze od czasu są względy bezpieczeństwa jej uczestników. Zaczeła się z opóźnieniem, które zresztą było wyjaśnione ,po to żeby właśnie nie było TYRAGEDI !!! (Ciemnoto)
2. Słaba inscenizacja....??? Dowiedz się najpierw jaki był na nia fundusz a potem oceniaj...Zreszta Ty na pewno zrobiłbyś to lepiej.
3. Generalnie też mamy już w d...e występy przed zapijaczonym tłumem który w wiekszości jedyne co potrafi to tylko narzekać i obrażać.

Jak tak dalej pójdzie to zostanie wam tylko wspomnienie.....no i oczywiście picie i narzekanie.
d
darek

Zabrakło dobrego komentatora do inscenizacji. Nie było zbytnio wiadomo o co chodzi. Gdyby komentator zwracał uwagę publiczności np. "teraz Niemcy kontratakują, proszę zwrócić uwagę na rannego telegrafistę w okopie po lewej.." czy " nacierają Polacy lecz kilku z nich ginie na polu minowym.." itp. to widowisko zyskałoby na atrakcyjności o 100%. Ja byłem uzbrojony w lornetkę i tak nie zauważyłem incydentów opisanych w artykule. Inscenizatorzy napracowali się i ich wysiłek został zmarnowany. Ludzie faktycznie zaczeli rozchodzić się przed końcem inscenizacji.

f
fus8

do wandy co pojecia niema ..
chodzi mi o organizowanie i regulaminy które wprowadzono w tym roku:
po 1 podział na obozy militarny i cywilny jak można dzielić ludzi i grupy którzy razem docierają na zlot
po 2 zakaz uczetnictwa w paradzie .. tylko dla militarnych.. to juz przegięcie od 3 lat uczestniczyłem
po 3 tu akurat kwestia gustu - inscenizacja i sposób jej komentowania i przeprowadzenia

Dodaj ogłoszenie