W mistrzostwach Gorzowa jeździli dla przyjemności

Redakcja
Piotr Paluch, uśmiechnięty jak zawsze
Piotr Paluch, uśmiechnięty jak zawsze fot. Kazimierz Ligocki
- Piotrek, może pojedziemy parą i pokażemy młodzieży, na czym polega ściganie? - mówił do Palucha w parkingu Piotr Świst.

Obaj wystartowali w otwartych mistrzostwach Gorzowa.

Turniej odbył się dzięki staraniom miejscowego klubu miłośników sportów motorowych Staleczka OSiR. - Liga zakończyła się już w sierpniu i stąd pomysł - wyjaśnił jeden z organizatorów Mirosław Wieczorkiewicz. Zawody zostały podzielone na zmagania amatorów i zawodowców. Spragnieni zapachu metanolu kibice przy Śląskiej pojawili się głównie dla tych drugich.'

Stara gwardia

- Sentyment pozostanie na zawsze. Znów odżyły wspomnienia i pewnie każdemu łezka się w oku zakręciła - mówił "Twisty". A czy chciałby wrócić go Gorzowa? - Jasne. Każdy marzy o tym, żeby jeździć tam, gdzie stawiał pierwsze kroki i spędził parę ładnych lat.

To nie pierwsza wizyta byłego lidera żółto-niebieskich na naszym torze, bo w sezonie kilka razy trenował przy Śląskiej. - Ten rok nie był dla mnie udany, bo miałem bardzo mało jazdy. Pewnie gdybym był na miejscu, byłoby inaczej. Wówczas mógłbym nawet skutecznie rywalizować z takimi Ferjanami czy Karlssonami - żartował Świst.

Rozluźniony był także "Bolo", dla którego tegoroczny sezon był pierwszym w karierze spędzonym poza Gorzowem. Jak traktował zawody były kapitan? - Grunt to dobra zabawa. Chcemy się pościgać i przypomnieć kibicom. Dla mnie to szczególny dzień, bo pierwszy raz w tym roku przygotowałem się do zawodów tak, jak robiłem to przez 21 lat.

Łokcie poszły w ruch

W parkingu panowała sielanka, ale na torze odpuszczania nie było. W finałowym wyścigu zmierzyli się m.in. Świst i Paluch, którzy brylowali od początku turnieju. I właśnie dla tego jednego wyścigu warto było marznąć w niedzielne popołudnie, bo był okrasą całych zawodów. Żaden z nich nie odpuszczał, a w ruch poszły nawet łokcie. Zawodnicy cały czas tasowali się na dystansie, a na mecie minimalnie lepszy był "Twisty".

Czy rzeczywiście była to ostra walka o palmę pierwszeństwa w Gorzowie, czy raczej jazda pod publiczkę? - To nasza słodka tajemnica - nie puszczał pary z ust uśmiechnięty "Bolo".

Co tam, najważniejsze, że na deser obaj zawodnicy zafundowali kibicom potężną porcję emocji. Kolejne za rok!

STANĘLI NA PUDLE
Profi:
1. Świst 12+3 (3, 3, 3, 3),
2. Paluch 10+2 (1, 3, 3, 3),
3. Michał Rajkowski 7+1 (2, 1, 2, 2).
Zawodnicy z licencją "NŻ":
1. Paweł Łukaszewski (Chóragan Zielona Góra),
2. Mirosław Daniszewski (Staleczka OSiR Gorzów),
3. Jacek Biskupek (Śląsk Świętochłowice).

Paweł Tracz
0 95 722 69 37
[email protected]

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
z.g.falubaz

świst i paluch do rawicza

r
robander

,, Mojej Stali nigdy kategorycznie nie powiem : nie '' - BOLO.
Piotr Paluch - Nasz Kapitan.
STAAL!!!!!

~kibic~

A gdzie Hlib. Miał jeździć.
Brawo Bolo !!!! Jesteś wielki a twisty do wora....

m
misiek STAL

Co to znaczy "sentyment zostanie na zawsze" już zapomniał ciec jeden jak ryczał "100%falubaz" ?????? a łezka niech mu się kręci bo to koniec jego kariery, łachmyta jeden. Nigdy ci tego nie wybaczymy !!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie