Wakacje? Tylko w siodle!

Aleksandra Gajewska-Ruc
Aleksandra Gajewska-Ruc
Młode amatorki jazdy konnej szkolą się pod okiem instruktorek.
Młode amatorki jazdy konnej szkolą się pod okiem instruktorek. Aleksandra Gajewska-Ruc
Udostępnij:
Kuźnik. Latem młode amazonki mogą w pełni poświęcić się swojej wielkiej pasji.

Podczas roku szkolnego przyjeżdżam kiedy tylko mogę, choć obowiązki nie zawsze pozwalają. Mam tu swojego konia i najchętniej odwiedzałabym go codziennie. W wakacje spędzam z nim każdą chwilę. To najlepszy czas na jazdę konną - mówi Wiktoria Skrzyniak, która razem z koleżankami uczestniczy w półkolonii w Stajni Kuźnik.

Jak wygląda ich dzień pośród pięknych rumaków? - Najpierw obowiązki, później przyjemności. Konie trzeba wyczyścić, osiodłać i dopiero można jechać w teren. To oczywiście najprzyjemniejsza część - mówi Wiktoria Górzna z Żółwina. Galopowanie po okolicy sprawia młodym amazonkom wielką przyjemność. - Mamy dookoła piękne okolice, lasy, pola, jeziora. Dziewczyny kochają konie i cieszą się każdą chwilą w siodle. To ich prawdziwa pasja - mówi instruktorka Joanna Stawasz.

Miłośniczki koni zdecydowanie wolą czuć wiatr we włosach, niż siedzieć przed telewizorem, czy komputerem. Choć młode, dziewczyny mają już spore doświadczenie. - Zaczęłam jeździć, gdy miałam siedem lat, czyli sześć lat temu. Zaczęło się zupełnie przypadkiem. Przyjechałam tu do babci, raz spróbowałam i spodobało mi się - mówi Hania Leśkiewicz, która dziś nie wyobraża sobie życia bez swojej pasji.

Prawdziwa amazonka musi potrafić nie tylko dosiadać konia, ale zapewnić mu odpowiednią opiekę. - Dzieci uczą się nie tylko jeździć, ale i lonżować, prowadzić konia, a także sprzątać w stajni, czyścić zwierzęta, przygotowywać je do jazdy, opiekować się. Dzięki temu wiele się uczą. Poza tym, w stajni nawiązują prawdziwe i trwałe przyjaźnie. Wiem coś o tym, bo sama przy koniach spędziłam całe dzieciństwo - mówi pani Asia.

W wakacje w stajni pojawia się wielu małych amatorów koni. - W ogóle się nie boję i bardzo lubię jeździć. Mój ulubiony koń to Browar - mówi pięcioletnia Oliwia. Jak zaznacza pani Joanna, w jej stajni maluchy są mile widziane, bo konie, na których jeżdżą są do tego przygotowane. - Zwierzęta czują kiedy mają na grzbiecie dziecko. Są wtedy wyjątkowo ostrożne i cierpliwe. Nasze konie mają łagodne charaktery, dbamy też, by były wypoczęte i zrelaksowane. Przyjeżdża do nich masażystka, sami też robimy im zabiegi, takie małe końskie SPA - opowiada.

Do stajni przyjeżdżają też osoby niepełnosprawne, którym hipoterapia i obcowanie ze zwierzętami pomaga m. in. w przełamywaniu swoich barier i pokonywaniu lęków. - Spośród dwunastu naszych koni, trzy są przygotowane do pracy terapeutycznej - mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie