Wielka tragedia! Noworodek skatowany na śmierć przez własnego ojca. Tacy ludzie nigdy nie powinni mieć dzieci

OPRAC.:
Paweł Wańczko
Paweł Wańczko

Wideo

Zobacz galerię (9 zdjęć)
Pięciotygodniowy chłopiec trafił do szpitala w ciężkim stanie. Okazało się, że ojciec, za przyzwoleniem matki, znęcał się nad dzieckiem, od pierwszych dni jego życia. Mimo iż rok wcześniej do szpitala z połamanymi żebrami trafiła siostra chłopca, nikt nie był w stanie zapobiec tragedii.
  • Noworodek był bity od urodzenia
  • Ojciec znęcał się fizycznie nad swoim synem potrząsając nim, uderzając jego ciałem o łóżeczko i kanapę, przyciskając jego nogi do brzucha
  • Nikt z sąsiadów nie zauważył przemocy i agresji w rodzinie Mariusza i Aleksandry Sz., którzy oprócz Victora wychowywali również niespełna półtoraroczną córeczkę.
  • W ubiegłym roku siostra zabitego chłopca także trafiła do szpitala z połamanymi żebrami. MOPS zawiadomił prokuraturę. Wszczęto śledztwo, które po kilku miesiącach umorzono.

Kilka dni temu, do jednego z bloków w Rudzie Śląskiej został wezwany śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego. Ratownicy próbowali ratować życie miesięcznego chłopca z poważnym urazem głowy.

- Dziecko było w stanie zatrzymania krążenia. Było sine, niedotlenione, nieruszające się. Obrzęk głowy był widoczny od razu – opisuje dr Andrzej Bulandra z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Noworodek był bity od urodzenia

Małego Victora nie udało się uratować. Chłopiec zmarł. W trakcie akcji ratunkowej lekarze odkryli, że noworodek ma liczne obrażenia, które mogą wskazywać na to, że był bity od urodzenia.

- Nie były to obrażenia świeże, nabyte w tym dniu. Były to stare złamania, na różnym etapie gojenia. Te obrażenia świadczą o tym, że dziecko było maltretowane, regularnie je bito. Stwierdziliśmy złamanie obojczyka, kości udowej, czyli takiej kości, która przypadkowo złamać się nie może. Złamane było także większość żeber – dodaje dr Andrzej Bulandra.

Ojciec znęcał się nad synkiem ze szczególnym okrucieństwem

Śledczy nie mieli wątpliwości, że to rodzice są odpowiedzialni za śmierć dziecka. Ojciec usłyszał zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem oraz zabójstwa. Matka miała mu w tym pomagać.

- Biegły uznał, że pierwszą i podstawową przyczyną śmierci dziecka jest rozległy uraz czaszkowo-mózgowy. Oprócz tego ujawniono złamanie kości czaszki – wylicza Joanna Smorczewska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach i dodaje: Mariusz Sz.

Znęcał się fizycznie nad swoim synem potrząsając nim, uderzając jego ciałem o łóżeczko i kanapę, przyciskając jego nogi do brzucha.

Victor przyszedł na świat w połowie czerwca. Żył tak krótko, że babcia, która przez ostatni miesiąc była w szpitalu, nawet nie zdążyła go poznać.

- Boże, taki aniołek nie żyje. Mój kochany wnuczek. Dziecko to jest dar od Boga. Nie mogę zrozumieć, jak można je skrzywdzić – mówi Mariola Koźlik, babcia Victora, matka Mariusza Sz.

Czytaj także

Rodzice nie radzili sobie z wychowaniem pierwszego dziecka

Nikt z sąsiadów nie zauważył przemocy i agresji w rodzinie Mariusza i Aleksandry Sz., którzy oprócz Victora wychowywali również niespełna półtoraroczną córeczkę.

- Małe dzieci płaczą, to normalne. Za każdym razem po policję pan dzwoni słysząc płacz? To był normalny sąsiad, „dzień dobry” mówił – przekonuje sąsiadka małżeństwa Sz.

Rodzice nie radzili sobie z wychowaniem pierwszego dziecka. Byli pod opieką MOPS-u oraz kuratora sądowego. Po narodzinach syna, ich mieszkanie odwiedzała również pielęgniarka środowiskowa.

- Asystent tej rodziny jest w szoku. Nie może się pozbierać po tym, co się stało. Nie miał pojęcia, że temu dziecku mogła się dziać krzywda – przekonuje Agnieszka Kaintoch z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej i dodaje: Lata mojej pracy potwierdzają, że są osoby, które nigdy nie powinny mieć dzieci.

Czytaj także

Siostra miała połamane żebra

Mariusz i Aleksandra Sz. byli pod opieką MOPS-u od ponad roku. Zaczęło się od zgłoszenia matki Mariusza, która podejrzewała, że jej wnuczce, czyli starszej siostrze Victora, może dziać się krzywda.

- Podejrzewałam, że temu dziecku coś jest, bo bardzo płakała. Jak nie było Mariusza, to córka się przyznała, że dziecko spadło mu z kolan. Zgłosiłam to lekarzowi i po cichu opiece społecznej i zapewne uratowałam wnuczce życie – opowiada Mariola Koźlik, babcia Victora, matka Mariusza Sz.

W ubiegłym roku siostra zabitego chłopca, Victoria także trafiła do szpitala. Okazało się, że ma połamane żebra. MOPS zawiadomił prokuraturę. Wszczęto śledztwo, które po kilku miesiącach umorzono.

- Zdaniem biegłego materiał dowodowy nie pozwalał na określenie, w jaki sposób powstały obrażenia dziecka. Zabrakło dodatkowych pytań do biegłego. Prokurator uznał, że ta opinia pozwala na umorzenie sprawy – mówi Joanna Smorczewska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Czytaj także

Mariusz i Aleksandra Sz. trafili do aresztu

Starsza córka Mariusza i Aleksandry Sz. po dojściu do zdrowia trafiła do rodziny zastępczej. Była to decyzja matki, która stwierdziła, że nie jest w stanie opiekować się dzieckiem, dopóki mąż nie wyjdzie z więzienia. Pomimo wielu sygnałów, które powinny ostrzec urzędników, Victoria wróciła do swoich rodziców.

- Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej przed oddaniem Victorii rodzicom, zgłosił się do nas z prośbą o opinię na ich temat. Odpowiadając na to zapytanie, napisaliśmy, że w naszej ocenie to nie jest dobry moment na powrót dziecka, bo rodzice mają problemy z wypełnieniem roli wychowawczej. Wskazaliśmy także rodzinę zastępczą. Sąd uznał jednak, że dziecko powinno wrócić pod pieczę rodziców – mówi Agnieszka Kaintoch.

Mariusz i Aleksandra Sz. trafili do aresztu. Wszczęto również na nowo śledztwo w sprawie starszej córki Victorii. Ojciec usłyszał zarzut znęcania się także nad nią.

źródło: UWAGA! TVN, x-news

ZOBACZ TEŻ

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jola

Boże jak tak można ... spalić na stosie to mało ....

ja jak mojego synka dawałem do przedszkla kupiłam coś takiego:

https://www.spyshop.pl/dyktafon-dla-dziecka-w-przypince-mvr-403-1838.html

Fajne bo małe i dyskretne. Jednak chodzi o zdrowie mojego dziecka wiec nie mam wyrzutów sumenia do używania takich rzeczy !

A
Andrzej

Ja pier d. ..!.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3