Wielkie rzeczy w małej szkole w Koninie Żagańskim

Lucyna Makowska

Wideo

- U nas tablica i kreda to przeżytek, zamiast nich używamy tablic interaktywnych, laptopów - wylicza Joanna Apanasewicz, nauczycielka szkoły w Koninie Żagańskim.

- Stawiamy na rozwój dzieci, korzystamy z najnowszych technologii, a programowanie dla naszych uczniów to przysłowiowa pestka, razem odkrywamy cyfrowy świat - mówi Joanna Apanasewicz nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej w Niepublicznej Szkole Podstawowej „Mała Szkoła” w Koninie Żagańskim.
Żyjemy w czasach, gdy większość szkół drży przed widmem likwidacji i cięć, placówka w Koninie rozwija się na całego.

Nagradzamy brawami i pochwałami
- W naszej szkole nie ma ocen wyrażonych stopniem. Nie oceniamy piątkami czy szóstkami. To spowodowało, że nie uczą się dla stopni, a dla umiejętności. Stawiamy na motywację, pokazywanie silnych stron ucznia, pokazujemy, co potrafi, a nad czym jeszcze musi popracować- dodaje J. Apanasewicz. - Nagradzamy brawami, bardzo dużą moc mają pochwały ustne, dla których są zmotywowane działają, wszystkie czytają, wyłaniamy mistrzów czytania. Nie stawiamy na rywalizację. Wychodzimy z założenia, że każdy w czymś jest dobry i te umiejętności rozwijamy. Rodzice nie pytają „co dostałeś”, tylko „czego się nauczyłeś”.

W tej szkole, tablica to rzeczywiście przeżytek. Placówka liczy 39 dzieci, w tym są trzy oddziały podstawówki i dwa przedszkolne, w których jest 39 dzieci. Uczęszczają do niej dzieci z Czernej, Konina, Stawnika, Lubieszowa, Żagania.
- Najczęściej dowożą je rodzice, ale jakiś czas temu ze środków stowarzyszenia kupiliśmy busa- mówi Wiesława Patyk - Kozłowska.- My utrzymujemy się z 75 proc. dotacji z urzędu gminy.

Szkołę Podstawową w Koninie zlikwidowano w 2004 roku. Wtedy rodzice w porozumieniu z kadrą założyli stowarzyszenie przy pomocy Federacji Inicjatyw Oświatowych. W tej chwili na pełnych etatach uczy sześciu nauczycieli, a czworo jest dochodzących. Pracują tu na podstawie kodeksu pracy, nie karty nauczyciela.

- Nauczyciele robią stopnie awansu zawodowego, ale wiedzą, że dużo dzieci, to duże pieniądze - mówi dyrektorka. - Od momentu powołania stowarzyszenia nie pobieramy czesnego, a mamy mnóstwo pomocy dydaktycznych, dzieci mają więcej godzin edukacyjnych, dwa języki obce, również w przedszkolu jeden. Realizujemy sporo projektów, większych, mniejszych. Na razie to szkoła sześcioklasowa, ale mamy trzy klasy SP. Przekształcamy się w ośmioklasową, ale nie pełną. Jedyną barierą jest architektura budynku. Stąd problem z gabinetami.

Tu dzieci mają głos
Pod koniec kwietnia nauczyciele zaprosili do swojej szkoły dyrektorów i nauczycieli z 25 szkół, by pokazać im, że programowania można uczyć już w wieku przedszkolnym. Jego liderką jest J. Apanasewicz, która trzy lata temu dołączyła do programu Mistrzowie Kodowania, dzięki któremu uczniowie poznają zasady programowania. - Konferencja pod hasłem „Myśl. Twórz. Programuj”, była formą warsztatów, podczas których nasi uczniowie szkolili innych nauczycieli. Zależało nam by przyjechali się czegoś nauczyć, a nie tylko odhaczyć obecność. Programowanie jest u nas we wszystkich klasach, także w przedszkolu. I wcale nie potrzebują do tego laptopów, uczą się w ten sposób pisać, liczyć.

Czytaj również:Jak królewny i książęta bawili się uczniowie żarskiego Ceramika na balu studniówkowym

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie