Zamęt z receptami. Co zrobić w razie problemów w aptece

Karolina Wołotowska 530 97 47 80 kwolotowska@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Czy może coś bardziej martwić chorego niż sama choroba? Tak. Dostęp do leków refundowanych. Od trzech dni pacjent może mieć prawo do zniżek, ale nie ma żadnych gwarancji, że kupi je taniej. Co może zrobić w razie problemów?

Nowe przepisy ministerstwa zdrowia zrobiły zamęt w całym kraju. Recepta - stara i nowa. Lek z refundacją czy bez. I o zgrozo! Pieczątka "Refundacja do decyzji NFZ". Tej boją się najbardziej pacjenci i aptekarze. Pierwsi, bo nie wiedzą, czy dostaną lek ze zniżką. Drudzy, bo mają wątpliwości, czy Narodowy Fundusz Zdrowia wywiąże się z tego, co umieszcza w komunikatach i za lek zapłaci. Z trzeciej strony jeszcze lekarze. Tym głowa pęka od wertowania ponad stu stronicowego wykazu leków. - Dotychczas wizyta jednego pacjenta trwała 10-15 min. Teraz pół godziny. Zamiast zająć się chorym, tonę w papierach - załamuje ręce Agnieszka Dąbrowska, lekarz rodzinny z przychodni MEDKOL w Zielonej Górze. I mówi, że jeśli liczba pacjentów czekających w kolejce nie pozwoli jej na tak długie wizyty, będzie zmuszona na recepcie umieścić zapis "refundacja do decyzji NFZ."

I co wtedy? Chory za okazaniem dowodu ubezpieczenia w aptece powinien dostać medykamenty, ale z najmniejszą zniżką określoną w wykazie leków refundowanych. Ale to i tak pozytywny scenariusz. Bo zdarza się, że pacjent musi zapłacić cenę 100 procent, albo zostaje odesłany z powrotem do lekarza. - Od tego zamieszania głowa boli. Dobrze, że leki przeciwbólowe są wydawane bez recepty - komentuje Janina Pośpiech, której lekarstwo udało się kupić, choć nie obyło się bez dyskusji z farmaceutą.

Co zrobić, gdy aptekarz uporczywie będzie twierdził, że leku ze zniżką nie wyda? Najlepiej jest pójść do apteki, na której drzwiach widnieje tablica informacyjna, że zawarła ona umowę na realizację recept refundowanych. Pełną listę takich punktów znaleźć można na stronie internetowej NFZ (www.nfz-zielonagora.pl). - Dzięki temu będziemy wiedzieć, gdzie możemy realizować receptę na lek ze zniżką. Można także do nas zadzwonić pod numer: 68 328 76 00 lub 95 733 63 00 - poinformowała Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik prasowy NFZ. Jeśli aptekarz nie sprzeda pacjentowi leku po niższej cenie, mimo że ten jest ubezpieczony, a więc ma prawo do refundacji, chory może się skontaktować się z nami. - Będziemy interweniować. Mieliśmy już takie skargi i zawsze po naszym telefonie do apteki, sprawa się wyjaśniała. A pacjent wracał i otrzymywał lek ze zniżką - zapewniła rzecznik.

DYŻUR EKSPERTA

Dziś na pytania Czytelników dotyczące recept i refundacji leków odpowiadał będzie Ryszard Kiedrowski, prezes Lubuskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej. Z pytaniami dzwonić można w godz. 15.00 - 16.00 na nr tel. 95 722 57 72.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1) na moich receptach widziałam nazwę choroby wg ICD-10 i symbol oznaczający chorobę przewlekłą, bodajże x p i oczywiście numer o4 czyli symbol lubuskiego oddziału NFZ
2)w spisie podane jest według substancji czynnej, np. lek asertin 50 znajdziesz pod: sertralinum
3)lekarze specjaliści często nie zwracają uwagi na dowód ubezpieczenia, raz im pokażesz i nie zwracają na to uwagi następnym razem; zetknęłam się z czymś takim i u psychiatry i u chirurga
4)bo ten rząd dba tylko o własne tyłki a nie o potrzeby narodu... nie ma co winić lekarzy gdyż oni mają rację w tym że są od leczenia nie od roboty papierkowej... winni są zaś w formie protestu która dotyka pacjentów... Arłukowicz się mota a kto był na tym stołku przed nim? ta osoba jest najbardziej winna tego zamieszania

ja się boję bo mam wizytę u lekarza 9 stycznia i nie wiem co mnie czeka, a wyliczyłam że miesięcznie za leki ze zniżką płacę dwadzieściakilka złotych a pełnopłatne wyszłyby ponad 60...

A teraz zapłacisz 120 zł,Głupich nie sieją,sami
k
koteczek
Czegoś tu nie rozumiem:
1/ to w poprzednich latach nie było na recepcie informacji o refundacji leku? Znaczy że lekarze źle mi wystawiali recepty?
2/ ponadstustronicowy spis - a jaki to problem - sądzę, że jest on usystematyzowany - jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby nazwy leków wrzucone były na chybił-trafił - nie przypadkiem wg alfabetu czy jednostek chorobowych, specjalizacji, albo coś w tym rodzaju...? I zdaje się, że lekarz określonej specjalizacji nie 'lata' po całym spisie - czym innym leczy ogólny, co innego zwykle przepisuje onkolog, kardiolog czy inny -log...
3/ do lekarza specjalisty trzeba było mieć zawsze dowód ubezpieczenia - to się nie zmieniło - wystarczy ten sam zabrać do lekarza pierwszego kontaktu - to naprawdę takie trudne? - do tej pory zawsze posiadanie ubezpieczenia sprawdzano w rejestracji - niech więc panie z rejestracji do POZ też zerkną w druczek i gotowe
4/ coś mi tu w tym całym protestowaniu śmierdzi - jak nie wiadomo o co chodzi, to zdaje się, że chodzi tylko o jedno....

1) na moich receptach widziałam nazwę choroby wg ICD-10 i symbol oznaczający chorobę przewlekłą, bodajże x p i oczywiście numer o4 czyli symbol lubuskiego oddziału NFZ
2)w spisie podane jest według substancji czynnej, np. lek asertin 50 znajdziesz pod: sertralinum
3)lekarze specjaliści często nie zwracają uwagi na dowód ubezpieczenia, raz im pokażesz i nie zwracają na to uwagi następnym razem; zetknęłam się z czymś takim i u psychiatry i u chirurga
4)bo ten rząd dba tylko o własne tyłki a nie o potrzeby narodu... nie ma co winić lekarzy gdyż oni mają rację w tym że są od leczenia nie od roboty papierkowej... winni są zaś w formie protestu która dotyka pacjentów... Arłukowicz się mota a kto był na tym stołku przed nim? ta osoba jest najbardziej winna tego zamieszania

ja się boję bo mam wizytę u lekarza 9 stycznia i nie wiem co mnie czeka, a wyliczyłam że miesięcznie za leki ze zniżką płacę dwadzieściakilka złotych a pełnopłatne wyszłyby ponad 60...
ł
łejn

Dlatego Ojciec Klimiec mawia że zostały już tylko: placebo, zioła i wiara...w ich działanie

G
Gość

Zaznaczył, że na początku aptekarze też mieli podjąć protest, "ale po wizycie pana ministra i po szeregu deklaracji" zawiesili protest. - Lekarze poszli o krok dalej. My nie wierzyliśmy, że aż do tego stopnia mogą się posunąć niektórzy lekarze i będą bezwzględnie stawiali pieczątki - podkreślił szef NRA.

J
Jack
Czegoś tu nie rozumiem:
1/ to w poprzednich latach nie było na recepcie informacji o refundacji leku? Znaczy że lekarze źle mi wystawiali recepty?
2/ ponadstustronicowy spis - a jaki to problem - sądzę, że jest on usystematyzowany - jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby nazwy leków wrzucone były na chybił-trafił - nie przypadkiem wg alfabetu czy jednostek chorobowych, specjalizacji, albo coś w tym rodzaju...? I zdaje się, że lekarz określonej specjalizacji nie 'lata' po całym spisie - czym innym leczy ogólny, co innego zwykle przepisuje onkolog, kardiolog czy inny -log...
3/ do lekarza specjalisty trzeba było mieć zawsze dowód ubezpieczenia - to się nie zmieniło - wystarczy ten sam zabrać do lekarza pierwszego kontaktu - to naprawdę takie trudne? - do tej pory zawsze posiadanie ubezpieczenia sprawdzano w rejestracji - niech więc panie z rejestracji do POZ też zerkną w druczek i gotowe
4/ coś mi tu w tym całym protestowaniu śmierdzi - jak nie wiadomo o co chodzi, to zdaje się, że chodzi tylko o jedno....

Nie jestem lekarzem, a pacjentem przewlekle chorym i ci odpowiem, bo najwyraźniej pojęcia nie masz jak to w praktyce wygląda:
Ad. 1) Tak, dotąd od 1/3 do 2/3 moich recept z refundacją była źle wystawiana i odrzucana w aptece i praktycznie z dwoma na trzy recepty musiałem ponownie wracać się do lekarza, czyli niemal po każdej wizycie!
Ad. 2) Nie protestują specjaliści. Protestują rodzinni, którzy wypisują WSZYSTKIE leki pacjentom chorym przewlekle. Spis zajmuje około 200 stron i sortowany jest po substancji czynnej, a nie nazwie leku. Pacjent chory przewlekle ma najczęściej podaną przez specjalistę nazwę i dawkę leku, a rodzinny musi znaleźć ten lek na liście, aby sprawdzić jak jest refundowany, aby poprawnie wypisać receptę.
Ad. 3) Jaki druczek? Dowodem ubezpieczenia było comiesięczne RMUA (książeczki ubezpieczeniowe zniesiono już dawno). Od tego roku pracodawca nie ma obowiązku wystawiania co miesiąc RMUA i ubezpieczony pracownik nie ma jak udowodnić, że jest ubezpieczony. Mój konował rodzinny stwierdził, że będzie respektował tylko oświadczenia pacjentów poświadczone notarialnie, gdyż on nie bierze odpowiedzialności za weryfikację oświadczeń.
Ad. 4) Mam w bardzo małym poważaniu niedouczonych konowałów rodzinnych, ale ciężko im w tym wypadku nie przyznać racji, że winnym całego bur.elu jest obecny rząd nieudaczników. Oczywiście także chodzi im o kasę, gdyż obecnie lekarz rodzinny zamiast przyjmować 4-5 pacjentów na godzinę, przyjmuje 2-3.

Osobiście po napomknięciu mi przez rodzinnego o "oświadczeniu potwierdzonym notarialnie", od razu złożyłem wniosek o zmianę lekarza rodzinnego, co i innym polecam. Jednak ogólnie rozumiem przyczynę protestu, który jest z zasady słuszny, jednakże w swojej formie całkowicie niedopuszczalny, gdyż nie mogę jako chory być kartą przetargową między lekarzami a rządem.
D
Daro

Jak zwykle, chciwe konowały rpzpętały tą całą niepotrzebną zadymę a winą obarcza się ministerstwo, apteki ale cierpią pacjenci!
Może zamiast nazekać i szkodzić ludziom zabraliby się do pracy?

Nikt nie zmusza ich o wertowania tego całego spisu leków bo lekarz wypisuje leki odpowiednie dla swojej specjalności
i tutaj nie zmieniło się to aż tak drastycznie aby trzeba było zaczynac studia od początku!
Niestety zawód lekarza wymaga ciągłego kształcenia się i niech nie robią z tego takiego problemu.
Najwięcej krzyczą niedouki, których praca polega na wypisywaniu pigułek na sraczkę, na katar i już tak zgnuśnieli za tymi biurkami, ze nie mają już ani chęci ani zdolności do uczenia się!

J
Johny

Gdzie, przepraszam jest wspomniana lista aptek z umowami z NFZ na stronie naszego oddziału NFZ ? Czy Pan Redaktor to sprawdził ? Znaleziona lista aptek np. w Zielonej Górze jest nieaktulana !

A
AKa

Czegoś tu nie rozumiem:
1/ to w poprzednich latach nie było na recepcie informacji o refundacji leku? Znaczy że lekarze źle mi wystawiali recepty?
2/ ponadstustronicowy spis - a jaki to problem - sądzę, że jest on usystematyzowany - jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby nazwy leków wrzucone były na chybił-trafił - nie przypadkiem wg alfabetu czy jednostek chorobowych, specjalizacji, albo coś w tym rodzaju...? I zdaje się, że lekarz określonej specjalizacji nie 'lata' po całym spisie - czym innym leczy ogólny, co innego zwykle przepisuje onkolog, kardiolog czy inny -log...
3/ do lekarza specjalisty trzeba było mieć zawsze dowód ubezpieczenia - to się nie zmieniło - wystarczy ten sam zabrać do lekarza pierwszego kontaktu - to naprawdę takie trudne? - do tej pory zawsze posiadanie ubezpieczenia sprawdzano w rejestracji - niech więc panie z rejestracji do POZ też zerkną w druczek i gotowe
4/ coś mi tu w tym całym protestowaniu śmierdzi - jak nie wiadomo o co chodzi, to zdaje się, że chodzi tylko o jedno....

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3