ZAP Syrena Zbąszynek przegrywa z Odrą Nietków 1:2 (0:1). Dwa rzuty karne, przepychanki, kontrowersje. Tylko czerwonej kartki zabrakło...

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Piłkarze ZAP Syreny Zbąszynek w sobotnim (6 marca) meczu inaugurującym rundę wiosenną IV ligi przegrali u siebie z Odrą Nietków 1:2 (0:1). Były dwa rzuty karne, przepychanki, nie zabrakło też kontrowersji...
  • Bramki: Gracjan Lewicki (62-karny) - Jarosław Mućka (33), Roman Kopacz (70-karny).
  • Maciej Kulikowski, trener Syreny: - Brakuje nam szybkości w grze, płynności, stabilizacji.
  • Mirosław Nowakowski, trener Odry: - Pierwszą połowę oceniam bardzo pozytywnie w naszym wykonaniu.

Gdyby spojrzeć na tabelę po rundzie jesiennej, faworytem sobotniego pojedynku była Odra, która na półmetku rozgrywek IV ligi zajmowała siódme miejsce. Syrena plasowała się na 14. pozycji. I rzeczywiście, goście od początku spotkania dyktowali warunki. Postawili na wysoki pressing, już pod polem karnym rywala próbowali wymusić stratę, zdecydowanie dłużej utrzymywali się przy piłce. Gospodarze mieli spory kłopot z konstruowaniem akcji, a nieliczne kontry zwykle kończyły się na niedokładnych podaniach.

W pierwszej połowie rządzi Odra, Syrena budzi się po przerwie

Odra objęła prowadzenie w 33 min. Prawą stroną boiska ruszył Oskar Kozakiewicz, a ponieważ nikt mu nie przeszkadzał, przebiegł kilkadziesiąt metrów, po czym dograł w pole karne do Jarosława Mućki, który może nie miał idealnej sytuacji, ale zdołał pokonać Macieja Jóźwiaka. Uczciwie trzeba dodać, że przyjezdni zasłużyli na tę bramkę, bo przewagę mieli bezdyskusyjną.

Obejrzyj wideo: ZAP Syrena Zbąszynek - Odra Nietków 1:2 (0:1). Rzut karny dla Syreny

W przerwie trener Maciej Kulikowski zdecydował się na dwie zmiany. Na boisku zameldowali się: Paweł Dulat i Piotr Bimek. I nie da się ukryć, że ofensywna gra Syreny zdecydowanie się ożywiła. Po akcji właśnie tej dwójki miejscowi wyrównali. W 61 min Bimek podaniem z własnej połowy uruchomił Dulata, ten w polu karnym zgrał sobie piłkę głową i po chwili został staranowany przez nieco spóźnionego bramkarza Jakuba Witczaka. Sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystał Gracjan Lewicki.

W 65 min powinno być 2:1 dla miejscowych. Azimov Bakhruman (pozyskany w przerwie zimowej z Tęczy Homanit Krosno Odrzańskie) przy linii końcowej odebrał piłkę Patrykowi Bartoszewskiemu, podał do Dulata, który miał dogodną okazję, ale spudłował.

Ponieważ niewykorzystane sytuacje się mszczą, kilka minut później było 2:1, ale dla Odry. Dawid Leoszko rozegrał świetną "klepkę" z Romanem Kopaczem i kiedy wychodził na czystą pozycję, został sfaulowany - to nie ulega wątpliwości. Gospodarze próbowali przekonać arbitra, że stało się to tuż przed linią pola karnego, ale ten zarządził jedenastkę. Kopacz nie zmarnował okazji, choć Jóźwiak wyczuł jego intencję i nawet musnął piłkę rękawicą.

Sędziowie faulu nie widzieli, więc czerwonej kartki nie było

Więcej bramek już nie padło, ale kontrowersji nie zabrakło. W 72 min Leoszko miał pretensje - i słuszne - do sędziego, który nie odgwizdał faulu na wysokości pola karnego. Ale prawda jest też taka, że dwie minuty później ten sam zawodnik powinien zostać wyrzucony z boiska za kopnięcie Bimka poza akcją, bez piłki...

Po tej sytuacji doszło do dużego zamieszania i przepychanek między obiema drużynami. Arbiter główny, po konsultacji z liniowym, przyznał, że obaj nie widzieli przewinienia Leoszki. Żółtymi kartkami ukarał zaś protestującego Dulata i odpychającego go Jana Juszczaka.

Dawid Leoszko z Odry Nietków, podtrzymywany przez kolegów z zespołu, schodzi z boiska po urazie kolana
Dawid Leoszko z Odry Nietków, podtrzymywany przez kolegów z zespołu, schodzi z boiska po urazie kolana Szymon Kozica

Koniec końców Leoszko musiał przedwcześnie zejść z boiska, podtrzymywany przez kolegów z zespołu, bo doznał urazu kolana. Po meczu poruszał się już o własnych siłach, ale wyraźnie utykał.

Maciej Kulikowski: Popełnialiśmy też proste błędy

- W pierwszej połowie stworzyliśmy bardzo mało sytuacji, w zasadzie może jedną... - przyznał Maciej Kulikowski, trener Syreny. - Mało mobilności. Nasze ustawienie, jeśli chodzi o personalia, było bardziej defensywne i stąd też na pewno mniej sytuacji.

- W drugiej połowie wyglądało to już dużo lepiej - dodał trener Kulikowski. - Natomiast widać, że był krótki okres przygotowań i jeszcze brakuje nam szybkości w grze, płynności, stabilizacji. Na pewno będziemy na to czekać. Ale popełnialiśmy też proste błędy.

Przy 1:1 zaczęło to wyglądać naprawdę dobrze i po raz kolejny przegrywamy zbyt dużo pojedynków w środku pola. Na pewno szkoda tego meczu, bo myślę, że mimo wszystko walka była wyrównana.

Czy Syrenę zaskoczył pressing Odry? - Nie, spodziewaliśmy się tego - odpowiedział trener Kulikowski. - Po każdym zespole spodziewamy się tego, że może podejść wysoko, ale na ogół radzimy sobie z tym i dziś z tego nie strzelili nam bramki, więc było OK. Myślę też, że w pierwszej połowie wychodziliśmy spod tego pressingu, było wszystko w porządku. Nie zawsze to wychodzi tak, jak chcemy, ale staramy się grać w piłkę.

Mirosław Nowakowski: Wywozimy trzy punkty - to nie jest takie proste

- Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to będzie trudny teren, bo Zbąszynek potrzebuje punktów - nie ukrywał Mirosław Nowakowski, trener Odry. - Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz i taki też był. Pierwszą połowę oceniam bardzo pozytywnie w naszym wykonaniu, bo stawialiśmy warunki i troszkę dowodziliśmy na boisku. Ale od momentu, kiedy zameldował się Paweł Dulat, to ta sytuacja diametralnie uległa zmianie.

Muszę szybko wyciągnąć wnioski, bo nie można oddać w ten sposób placu i inicjatywy przeciwnikowi. Szacunek za walkę, bo widać, że są zdeterminowani. Ale wywozimy stąd trzy punkty. I życzę każdemu zespołowi, żeby wywiózł stąd trzy punkty - to nie jest takie proste.

Obejrzyj wideo: ZAP Syrena Zbąszynek - Odra Nietków 1:2 (0:1). Radość Odry

Dlaczego Dulat zrobił różnicę? - Chłopak umie grać w piłkę, fajnie się ustawia, zachowuje się mądrze na boisku, co było widać przy strzelonej bramce z rzutu karnego. Dostał długie podanie, ale on po prostu wie, gdzie się w danym momencie znaleźć, poszedł. Uważam, że to był też duży błąd mojego bramkarza, bo źle ocenił odległość, spokojnie mógł tę piłkę łapać, ale przegrał ten pojedynek, faulował... - wyliczał trener Nowakowski. - No i widać było, że cała drużyna Syreny zafunkcjonowała trochę inaczej po wejściu Pawła.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie