Zielona Góra żegna zmarłego biskupa Adama Dyczkowskiego. - Nie umiał dzielić ludzi, zawsze ich łączył - wspominano podczas uroczystej mszy

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Zobacz galerię (79 zdjęć)
W poniedziałek, 25 stycznia, w zielonogórskim kościele pw. Ducha Świętego pożegnano zmarłego biskupa Adama Dyczkowskiego. - Charakteryzował się łagodnością, nie umiał ludzi dzielić, zawsze ich łączył. Kochał ludzi - wspominał zmarłego biskupa seniora diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, bp Stefan Regmunt.

Biskup senior Adam Dyczkowski zmarł w niedzielę 10 stycznia. Miał 88 lat. W poniedziałek, 25 stycznia, dla duchowieństwa i wiernych świeckich z południowej części diecezji została odprawiona msza żałobna w kościele pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze. Wcześniej mieszkańcy mogli wpisać się do księgi kondolencyjnej.

Żałobnej mszy świętej w kościele pw. Ducha Świętego przewodniczył biskup Tadeusz Lityński.
- Pragniemy modlitwą podziękować Bogu za życie i posługę kapłańską i biskupią świętej pamięci biskupa Adama Dyczkowskiego - mówił ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, Tadeusz Lityński. - Z woli Boga i Kościoła biskupa zielonogórsko-gorzowskiego w latach 1993-2007. Od 2007 roku seniora, ale jakże pełnego ofiarnej modlitwy...

"Dziękuję za wszelkie dobro"

Podczas uroczystej mszy w Zielonej Górze, na której nie zabrakło przedstawicieli Kościoła, ale i parlamentarzystów, radnych i mieszkańców, kompanii honorowych, wspominano, że w zakończeniu swego testamentu, zmarły 10 stycznia bp Adam Dyczkowski zawarł takie słowa:

"Żegnając się ze wszystkimi, jeszcze raz dziękuję za wszelkie dobro, jakiego doznałem. A wszystkich, których w jakikolwiek sposób skrzywdziłem lub obraziłem, pokornie proszę o przebaczenie".

Zostanie pochowany w gorzowskiej katedrze

Homilię podczas mszy żałobnej w Zielonej Górze wygłosił biskup senior naszej diecezji - Stefan Regmunt.

- Bóg odwołał go do siebie w 88. roku życia, w 63. roku kapłaństwa i w 42. roku posługi biskupiej - wspominał zmarłego Adama Dyczkowskiego bp Stefan Regmunt. - Swój ingres do diecezji zielonogórsko-gorzowskiej odbył 5 września 1993 roku. Odszedł 10 stycznia tego roku. Jego ciało zostanie złożone w podziemiach katedry gorzowskiej. Tam będzie oczekiwało na dzień powszechnego zmartwychwstania.

Zielona Góra żegna zmarłego biskupa Adama Dyczkowskiego. - N...

Biskup Regmunt, nawiązując do słów odczytanej na mszy Ewangelii, mówił, że zmartwychwstanie Jezusa jest dla nas nadzieją.

- Jesteśmy świadomi, że ciało naszego zmarłego biskupa Adama umarło, ale wierzymy, że jego duch jest obecny wśród nas - mówił także podczas homilii.

Kochał Kościół, był jego wiernym sługą

Podczas mszy w kościele pw. Ducha Świętego przypomniano też drogę życia księdza biskupa Adama Dyczkowskiego. Dzieciństwo w Kętach, pierwsze lata edukacji, tajne nauczanie w wojennych czasach, odkrycie swojego powołania. A potem naukę w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu. Następnie przyszedł czas święceń, duszpasterstwa, ale i dalszych studiów w kierunku filozofii przyrody. W 1978 roku to właśnie Jan Paweł II mianował go na biskupa pomocniczego archidiecezji wrocławskiej. A w 1993 został biskupem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, gdzie posługiwał 14 lat.

Wideo: wspomnienie o zmarłym biskupie Adamie Dyczkowskim:

- Na emeryturze nie skończyła się jego posługa pasterska - przyznaje bp Stefan Regmunt. - Kiedy patrzymy na całe życie księdza biskupa, to możemy zauważyć pewne szczególne rysy jego pasterskiej posługi. On kochał Kościół, był wiernym jego sługą. Interesował się tym, co dzieje się w Kościele. Często wracał do nauki świętego Jana Pawła II. Jako największe wydarzenie posługi na Ziemi Lubuskiej, wskazywał pielgrzymkę Ojca Świętego do Gorzowa Wlkp.

Co jeszcze wyróżniało zmarłego? Fakt, że przypisywał szczególne miejsce w swojej posłudze osobom świeckim.

- W rozmowie ze mną powiedział, że praca z młodzieżą była najpiękniejszym czasem posługi kapłańskiej i biskupiej - wspominał bp Stefan Regmunt.

Bp Adam Dyczkowski nosił pseudonim Harnaś. Założył (pierwszą w Polsce po II wojnie światowej) Akcję Katolicką. Powołał też Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Eucharystyczny Ruch Młodych. Utrzymywał kontakt z przedstawicielami różnych grup zawodowych. Był też znany jako duszpasterz harcerzy. Sam zdobył stopień harcmistrza...

- Podczas spotkań lubił śpiewać, posługując się gitarą - wspominał bp Regmunt. - Tak było na opłatkach, w szkołach, na obozach. Cieszył się tymi, którzy reprezentowali wspólnotę ludzi świeckich. Ale wyróżniała go też miłość do przyrody.

Charakteryzował się łagodnością, ale i góralskim uporem trwania w dobrym, nie umiał ludzi dzielić, zawsze ich łączył. Zachowywał samodyscyplinę, kochał ludzi.

"Ciepły, dobry człowiek"

Przewodniczący zielonogórskiej rady miasta, Piotr Barczak, wspomina w rozmowie z "GL" zmarłego biskupa Adama Dyczkowskiego bardzo ciepło.

- Ale też, po ludzku, bardzo blisko - przyznaje P. Barczak. - Bardzo często mieliśmy kontakt, nie tylko z racji funkcji. Kiedy ksiądz biskup przyszedł do naszej diecezji, to zachęcał do aktywności społecznej. Wielu młodych ludzi, na początku tych lat 90., garnęło się do pomocy innym. A ksiądz biskup bardzo do tego zachęcał. Namawiał nas do tworzenia struktur - wtedy właśnie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Akcji Katolickiej, które pomagały. Pokazywały, by być aktywnym zarówno w Kościele, jak i na zewnątrz.

Piotr Barczak przyznaje, że nazywał biskupa Adama Dyczkowskiego przyjacielem. - Dla mnie to była wielka radość, kiedy on mówił i pytał: "Co u Ciebie słychać, młody przyjacielu?". Ale ksiądz biskup taki był - przyznaje Piotr Barczak.

- Dla niego każdy człowiek, niezależnie, jakiego stanu, wykształcenia, był po prostu ważny. On dla każdego miał czas i możliwość spotkania się.

Dla wielu już zawsze będzie się kojarzyć z gitarą, dobrym słowem, ale i żartem.

- Myślę, że biskup Adam Dyczkowski był głębokością Kościoła - przyznaje przewodniczący zielonogórskiej rady miasta. - Kościół przecież ma zbliżać ludzi do siebie. On był tego świetnym przykładem. Kościół nie jest czymś innym, jakąś odległą strukturą. To wspólnota ludzi. Ludzi, którzy czują to, iż człowiek jest piękną wartością. Ksiądz biskup chciał ukazywać Pana Boga. To było dla niego najistotniejsze i najważniejsze.

Po mszy świętej odbył się przejazd do granic miasta. Teraz przyjdzie czas na dalsze uroczystości, w Gorzowie Wlkp. Bp Adam Dyczkowski i bp Antoni Stankiewicz zostaną pochowani w katedrze w Gorzowie we wtorek 26 stycznia.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Gdzie jest SANEPID????!!!!!!!!!!!!!

Q
Qq

...jedna z ogólnopolskich gazet (Duży format - przyp. red) kolejny raz doniosła o zaniedbaniach biskupów seniorów Stefana Regmunta i Adama Dyczkowskiego. Obaj nie odnotowali w kurialnych dokumentach, a także nie poinformowali watykańskich instytucji o oskarżeniach wobec byłego dyrektora seminarium i proboszcza w Witnicy. Do molestowania małoletnich Lubuszan dochodziło m.in. w seminarium w Paradyżu i na plebanii w Witnicy. Dyczkowski był ordynariuszem w latach 1993-2007 i wiedział o sprawie z pierwszej strony „Ziemi Gorzowskiej”, a Regmunt otrzymał od ofiar oficjalny list, a nawet się z nimi spotkał. Swoją rolę zredukował do osoby zacierającej ślady....NIE MAM PYTAŃ

G
Gość

Rygor sanitarny zachowany na najwyzszym poziomie. Dystans przede wszystkim. A trumna na podlodze ! Wstyd

G
Gość

Uroczystość smutna i podniosła. Mimo to widać paru jełopów nie przestrzegających zasad sanitarnych. Te nochale na wierzchu sa wyrazem nieszanowania innych.

Dodaj ogłoszenie