Ziemniak u producenta kosztuje 1 zł, w sklepie 3 zł. O cenach warzyw i owoców rozmawiamy ze Stanisławem Myśliwcem z Lubuskiej Izby Rolniczej

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski
- Głównym problemem w regionie jest susza - mówi Stanisław Myśliwiec. Karolina Misztal
- Za warzywa i owoce zapłacimy średnio o 10 proc. więcej niż rok temu – mówi Stanisław Myśliwiec, prezes Lubuskiej Izby Rolniczej w Zielonej Górze. Jest jednak umiarkowanie dobra wiadomość. Ziemniaki już raczej nie podrożeją. Już teraz są drogie…

- Maj w Lubuskiem był wyjątkowo chłodny i chyba bardziej deszczowy niż można było przypuszczać. Rolnicy mogą odetchnąć?
- Owszem, trochę deszczu spadło, ale w normalnych latach powinno spaść powyżej 100 litrów/mkw. Tymczasem w Lubuskiem było to od 20 do 25 litrów. Tegoroczny maj na pewno nie był więc miesiącem deszczowym. W zeszłym tygodniu Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach znów wskazał Lubuskie jako województwo, które jest najbardziej suchym w Polsce. Niedobór wody określany jest u nas na 72 proc.

- Czyli nie ma się co łudzić, że majowe deszcze zatrzymają podwyżki cen warzyw i owoców?
- Te deszcze dawały nadzieje, że być może będzie inaczej, że niektóre zboża, niektóre warzywa uda się uratować. Dużo deszczu jednak nie spadło, a w marcu i kwietniu to już w ogóle nie było żadnych opadów. Poza tym lipiec może być podobny do marca. Deszcze, które ostatnio były, strat w rolnictwie nie naprawią. W rzepaku nie ma 100 proc. ziarna, które powinno być. Tak samo jest ze zbożami. One powinny wyrosnąć już do poziomu 80 cm, a niejednokrotnie wyrosły tylko do 20-30 cm.

Czytaj także

Ostatnio zdrożał chleb

- W mojej ulubionej piekarni od kilku dni za chleb płacę już nie 3,50 zł, ale 4 zł. Drożej jest także w innych piekarniach. Z czego ta podwyżka wynika?
- Najprościej jest powiedzieć, że to rolnicy podnieśli ceny swoich płodów. To jest jednak nieprawdą. Ja po ubiegłorocznych żniwach sprzedawałem żyto po 560 zł i tydzień temu też sprzedałem je po 560 zł. U mnie nic się nie zmieniło. W górę, o 13 proc., poszedł jednak prąd, wzrosła też minimalna praca. To też ma wpływ na ceny. Ale nie tylko. „Cuda” dzieją się po drodze od producenta do konsumenta. Mam kolegę, który produkuje kurczaki brojlery (czyli te, które szybko nabierają masy). On dostaje 3,50 zł za kg, a proszę sobie wyobrazić, że ten sam kurczak z rożna kosztuje 22 zł.

Latem nie było wielu plonów, a teraz nie ma odszkodowań

- Koronawirus wpłynął jakoś na ceny i produkcję?
- Z powodu koronawirusa na pewno ucierpi gospodarka światowa. Ona jest ze sobą powiązana, a wiemy, co się stało z transportem. Zachwiania cenowe dopiero przyjdą. Jak jednak będzie, trudno powiedzieć. Dwa miesiące temu uważałem, że wołowina potanieje, bo z powodu problemów z transportem ciężko będzie ją sprzedać za granicą. Tymczasem wołowina poszła w górę. Myślę, że – jeśli chodzi o artykuły spożywcze - cały czas mamy do czynienia z dużą spekulacją. U rolników bowiem produkty tanieją, a w sklepach przeważnie idą w górę. To dla mnie sytuacja niezrozumiała, bo my, rolnicy, towaru mamy bardzo dużo. Nadprodukcji mamy około 30 proc., więc – logicznie biorąc – ceny powinny być niższe.
W czasie koronawirusa my jako rolnicy nie mieliśmy problemów z poruszaniem się. Swoją robotę wykonaliśmy. Problem był jednak z przemieszczaniem się towarów, który wyprodukowaliśmy. Ciężko było też sprzedać produkty z krótkim terminem do spożycia, np. produkty mleczne.

- Rolnicy nie wpadli przez to w kłopoty? Nasz lubuski rynek się nie skurczy?
- Skurczy się, bo on z roku na rok się kurczy. Już trzeci rok z rzędu mamy suszę. Poza tym mamy problemy finansowe. Wielu lubuskich rolników pracuje już w dwóch zawodach. Żeby utrzymać rodzinę, musieli iść do innej pracy. Na dziś nie da rady wyżyć już tylko z gospodarstwa. To mogą jedynie najwięksi.

Jest susza. Tego deszczu, co pada, potrzeba rolnikom dużo więcej

- Do wysokich cen ziemniaków – około 3 zł za kilogram – przez ostatnie miesiące już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Ten poziom cenowy się utrzyma czy jeszcze pójdzie w górę?
- Ziemniaki już nie powinny zdrożeć. Jeśli w tym roku będziemy mieli takie opady jak w maju, jeśli podobny będzie czerwiec, to cena nie powinna pójść do góry. Problem z jego ceną leży u pośredników. Od mojego kolegi, który produkuje bardzo dużo ziemniaka, spółdzielnia kupiła ziemniaka po 2 zł/kg. Następnie sprzedawała u siebie po 4 zł. A tego rolnika i tę spółdzielnię dzieli tylko 15 km. To samo jest z ziemniakami jadalnymi. Od rolnika bierze się go za 1 zł, a w sklepie jest nawet po 3-4 zł. A przecież tego ziemniaka nie trzeba przetwarzać. On jest tylko przesypywany do mniejszych worków. W hurtowniach dzieją się więc „cuda”.

- Wielu lubuskich rolników pracuje już w dwóch zawodach. Żeby utrzymać rodzinę, musieli iść do innej pracy.

- A dlaczego ceny jabłek tak podskoczyły? Gdy idziemy na ryneczek w Gorzowie czy Zielonej Górze, widzimy, że są nawet po 6 zł.
- To efekt zeszłorocznej suszy. I ta cena pewnie się utrzyma. W tym roku w kwietniu mieliśmy w Lubuskiem przymrozki dochodzące do -10 stopni. Tam, gdzie przeszła fala mrozów, gdy jabłonie kwitły, to nie będzie jabłek i cena będzie wysoka.

- To wychodzi, że taniej będzie zjeść banana, którego trzeba przywieźć do Polski.
- Pytanie tylko, czy banan do nas przyjedzie. Czy tam, gdzie on rośnie będzie miał go ktoś zebrać i przywieźć. Na ceny wpływa wiele czynników, m.in. ten ludzki. Już teraz plantatorzy truskawek mają problemy z ludźmi do zbiorów. Pracownicy ze wschodu, którzy wyjechali z Polski, mają teraz problem, żeby do nas wrócić. Ceny cytrusów, nie tylko banana, też mogą pójść w górę. Proszę zobaczyć, co dzieje się na południu Europy czy w Ameryce Łacińskiej, skąd sprowadzamy cytrusy. Tam koronawirus dotarł i też ludzie chorują.

- Skoro z ten naszej rozmowy wychodzi, że musimy liczyć się z podwyżkami, to proszę powiedzieć, z jak dużymi…
- Podwyżki mogą dojść do 10 proc.

Czytaj również:
Plony są mizerne, więc rolnicy mówią władzy: Pomóżcie!

ZOBACZ WIDEO:

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Klient
2 czerwca, 7:59, Klient:

Prosta odpowiedz: bo pośrednicy czyli markety zarabiaja 2 zł na kilogramie. Dlatego ja kupuje bezpośrednio od rolnika za 1zł i nie daje sie wydoic przez biedronke czy innego lidla!!!

2 czerwca, 08:30, Gość:

tylko ze taka cena jest w sklepach i u ,,rolnika'' na rynku ????

Nienapisałem ze kupuje na rynku. Kupuje bezpośrednio w gospodarstwie na wsi. Jade raz w miesiacu i kupuje wszystkie potrzebne warzywa i owoce. Jak komuś jest to trudno zrozumiec to tylko współczuć.

G
Gość
2 czerwca, 7:59, Klient:

Prosta odpowiedz: bo pośrednicy czyli markety zarabiaja 2 zł na kilogramie. Dlatego ja kupuje bezpośrednio od rolnika za 1zł i nie daje sie wydoic przez biedronke czy innego lidla!!!

tylko ze taka cena jest w sklepach i u ,,rolnika'' na rynku ????

K
Klient

Prosta odpowiedz: bo pośrednicy czyli markety zarabiaja 2 zł na kilogramie. Dlatego ja kupuje bezpośrednio od rolnika za 1zł i nie daje sie wydoic przez biedronke czy innego lidla!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3