Andrzej Duda: Jeśli którykolwiek zarzut przedstawiany w...

    Andrzej Duda: Jeśli którykolwiek zarzut przedstawiany w mediach okaże się prawdziwy, to Marian Banaś musi odejść. No mercy. Nie ma litości

    Paweł Siennicki, Anna Wojciechowska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Andrzej Duda: Nie jest moją rolą, żeby doradzać obozowi władzy, jak ma prowadzić politykę

    Andrzej Duda: Nie jest moją rolą, żeby doradzać obozowi władzy, jak ma prowadzić politykę ©fot. Bartek Syta

    Z uwagi na dobro państwa instytucja tak ważna jak Najwyższa Izba Kontroli musi się cieszyć nieskazitelną opinią. Jeśli którykolwiek zarzut przedstawiany w mediach okaże się prawdziwy, to Marian Banaś musi odejść. No mercy. Nie ma litości - mówi prezydent Andrzej Duda.
    Andrzej Duda: Nie jest moją rolą, żeby doradzać obozowi władzy, jak ma prowadzić politykę

    Andrzej Duda: Nie jest moją rolą, żeby doradzać obozowi władzy, jak ma prowadzić politykę ©fot. Bartek Syta

    Obóz władzy wyszedł jednoznacznie zwycięsko z tych wyborów, czy też całościowe wyniki zwiastują kłopoty?
    Zwycięzca tych wyborów jest jeden, od 1989 roku żadna partia, żaden obóz polityczny nie uzyskał tak wysokiego poparcia w wyborach jak Zjednoczona Prawica. PiS po czterech latach rządów, zrealizowaniu wyborczych obietnic, uzyskał znowu samodzielną większość. Sukces jest bezdyskusyjny.

    Ale partia Jarosława Kaczyńskiego traci Senat, wyrasta mu w Sejmie konkurencja po prawej stronie. Wraca prawdziwa polityka do parlamentu?
    To nie jest tak: PiS ma wciąż największą liczbę mandatów w Senacie.

    Donald Tusk mówi do Jarosława Kaczyńskiego: Przegrałeś, chłopie, w Senacie.
    Ten, kto przegrywa wybory, mówi różne rzeczy, żeby zrzucić z siebie to obciążenie. Prawda jest taka, że przegrała je Koalicja Obywatelska. Do parlamentu obok niej weszły też inne ugrupowania. Jest Lewica, która moim zdaniem będzie działała bardziej konstruktywnie niż robiła to Platforma Obywatelska w tej kończącej się kadencji. Z drugiej strony mamy Konfederację, byt polityczny zupełnie nowy w parlamencie. Jak ten parlament będzie funkcjonował w praktyce? Zobaczymy. Pewne jest, że mamy dziś tam zdecydowanie szersze spektrum reprezentacji naszego społeczeństwa. I to jest dobra informacja. Parlament będzie bardziej przejrzysty. To, że mamy dziś w Sejmie Lewicę, porządkuje naszą scenę polityczną. Do tej pory to Platforma raz odgrywała rolę lewicy, kiedy indziej centrum bądź prawicy, dziś będzie jej trudniej i wszystko stanie się bardziej klarowne.



    Obecny obóz władzy nie będzie miał trudniej przy tym układzie sił? Nie skończy się czas, w którym może swobodnie przeforsować wszystko?
    Trzeba sobie uświadomić fakty: w poprzednich wyborach tak naprawdę zbieg okoliczności, polegający na tym, że lewica nie przeszła progu wyborczego, sprawił, że PiS miało większość w parlamencie. Eksperci wskazują, że przy podziale mandatów metodą d’Hondta gwarancję uzyskania większości zdobywa się faktycznie powyżej 45 proc. głosów. Patrząc w ten sposób, można powiedzieć, że i tym razem wyniki wyborów ułożyły się dla PiS szczęśliwie. Ludzie poszli do tych wyborów gremialnie, z czego bardzo się cieszę. To pokazuje bowiem, że opowieści o kryzysie demokracji w Polsce nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Wręcz przeciwnie. Rekordowa frekwencja jest dowodem na to, że demokracja w Polsce ma się doskonale. Mamy dziś w Sejmie i Koalicję Obywatelską, i Lewicę, i Konfederację. Cieszę się, że więcej wyborców może dziś powiedzieć: tak, mam swoją reprezentację w parlamencie, mam swoich przedstawicieli.
    Zawsze znajdują się tacy, którzy chcą robić politykę na emocjach, rozpalać spory. Niezależnie od układu sił w Sejmie
    Jednak w wystąpieniu powyborczym prezesa Kaczyńskiego było słychać rozczarowanie. Może obóz władzy powinien dokonać jakiejś korekty swojej polityki, choćby wobec opozycji?
    Nie jest moją rolą, żeby doradzać obozowi władzy, jak ma prowadzić politykę. Kwintesencją jest realizacja zobowiązań, jakie się podjęło wobec wyborców. I zakładam, że wszystkim siłom politycznym w parlamencie przyświeca jedno zobowiązanie: budowanie jak najlepiej funkcjonującego państwa. Można mieć oczywiście różne wizje tego państwa, ale jednak wszystkim powinno chodzić o to samo: żeby Polska trwała, żebyśmy byli społeczeństwem jak najzamożniejszym.

    Czy widzi Pan prezydent w związku z tym potrzebę apelu do obozu władzy o większą koncyliacyjność?
    Apeluję do wszystkich sił parlamentarnych, by były bardziej skore do współpracy. Niestety bowiem, czasem odnoszę wrażenie, że dla niektórych ważniejszy jest międzypartyjny spór niż troska o polskie sprawy. Sama opozycja nazywała siebie opozycją totalną, czyli zdefiniowała się jako taką opozycję, która kontestuje wszystko, co robią rządzący. Nie tędy droga. Różnie może oceniać działania rządu, ale wsparcie polskich rodzin, uszczelnienie systemu podatkowego to przecież były ewidentnie elementy propaństwowe. Z drugiej strony, uważam, że rzeczywiście większość parlamentarna powinna być bardziej otwarta na dyskusję o projektach przedstawianych przez opozycję. Na tym właśnie powinna polegać konstruktywna współpraca.

    Nie obawia się Pan rozpalenia sporów światopoglądowych wraz z powrotem Lewicy do Sejmu?
    A nie było tych sporów wcześniej? Dziś przynajmniej jest szansa, że spory będą się mogły toczyć według parlamentarnych reguł. Niestety, zawsze znajdują się tacy, którzy chcą robić politykę na emocjach, rozpalać spory światopoglądowe. Niezależnie od układu sił politycznych w Sejmie.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo