Bezpartyjni Samorządowcy rozpychają się w koalicji

Daniel Sawicki
Daniel Sawicki
Bezpartyjni Samorządowcy podczas konferencji prasowej
Bezpartyjni Samorządowcy podczas konferencji prasowej Daniel Sawicki
Współrządzący województwem lubuskim Bezpartyjni Samorządowcy coraz bardziej rozpychają się w sejmikowej koalicji. Tym razem wraz z przedstawicielami stowarzyszenia „Teraz Lubuskie” wymyślili, aby stać się łącznikiem między zarządem województwa, a lubuskimi samorządami. I jak przyznał przewodniczący sejmiku Wacław Maciuszonek nie wszystkim w zarządzie województwa podoba się ten pomysł. A już niedługo głosowanie nad budżetem na 2022 rok.

Wyraźnie widać, że rola radnych podnoszących ręce za uchwałami nie bardzo odpowiada Bezpartyjnym Samorządowcom. Na piątkowej konferencji prasowej podkreślali, że chcą zmian w podejściu do potrzeb samorządów, bo jak przyznali dziś wnioski samorządów nie są traktowane należycie. Sławomir Kowal powiedział wprost, że będąc burmistrzem zauważył, że wnioski z gmin często zamiast do realizacji trafiały na półki i nie było możliwości przebić się z nimi do władz województwa. A przypomnijmy, że obecna władza kończy właśnie 13 rok urzędowania.

- Współodpowiedzialność za rządzenie ponosimy dopiero od kilku miesięcy. To co proponujemy, jest efektem naszej pracy jako burmistrzów. Ja byłem burmistrzem Żagania, a pan Wacław Żar. Wiem ile razy odbijaliśmy się z naszymi wnioskami od budżetu województwa. Skutkowało to tym, że w końcu przestawaliśmy zgłaszać potrzeby. Teraz chcemy to zmienić – doprecyzował Kowal.
Kowal i Maciuszonek zaprezentowali nowy mail pod którym czekają na syntetyczne wnioski, które oni, jako radni będą wspierać. Tyle tylko, że nie wiadomo co stanie się z wnioskami. Co do tego, czy zarząd województwa będzie akceptował pomysły nie było zgody nawet wśród dwójki radnych Bezpartyjnych Samorządowców. Sławomir Kowal zapowiedział co prawda, że jest akceptacja zarządu województwa, ale zupełnie inny pogląd na tę sprawę wyraził Wacław Maciuszonek.

- Mam inne zdanie na temat tego, czy zarząd akceptuje ten pomysł. Członkowie zarządu wiedzą o tej inicjatywie, ale nie wszystkim to się podoba. Nie może być jednak tak, że dostajemy na sejmik materiały już przerobione przez urzędników i nie mamy żadnego wpływu na to, co jest w projektach. Nie chcemy takiego działania. Uważam, że sejmik powinien być również inicjatorem. Wiem, że to jakaś rewolucja, ale chcemy wiedzieć jakie są potrzeby samorządów. Musimy trochę odwrócić role sejmiku i urzędu.

Maciuszonek podkreślił, że sejmik jest chwilę przed uchwałą budżetową i to jest dobry czas na takie rozmowy.
Jak udało nam się ustalić to nie pierwszy raz, gdy Bezpartyjni wychodzą z inicjatywami, które mogą nie spodobać się niektórym koalicjantom. Inicjatywa radnych uderza m.in. w niedawno powołaną Lubuską Radę Samorządową, która powinna zajmować się problemami samorządów i przybliżyć ich pomysły zarządowi województwa. Maciuszonek zauważył jednak, że gdyby kontakty między samorządami, a zarządem województwa były dobre, to nie byłoby powodu jej powoływania.

W swoich zadaniach rada ma m.in. rekomendowanie Zarządowi Województwa Lubuskiego podział pomocy finansowej dla jednostek samorządu terytorialnego w ramach tzw. Lubuskiego Funduszu Samorządowego. Wygląda na to, że inicjatywa radnych zdecydowanie wchodzi w te kompetencje.

3 polskie organizacje na czarnej liście Facebooka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie