Były wychowanek domu dziecka w Lubsku żyje w mieszkaniu bez dostępu do wody i kanalizacji

Aleksandra Łuczyńska 68 363 44 60 [email protected]
Marcin Prażanowski z Lubska prawdopodobnie nie zamieszka w mieszkaniu, do którego dostał przydział
Marcin Prażanowski z Lubska prawdopodobnie nie zamieszka w mieszkaniu, do którego dostał przydział fot. Aleksandra Łuczyńska
Od lat stara się o remont niewielkiej kawalerki, ale jak mówi, sąsiedzi nie chcą się na to zgodzić.

Marcin Prażanowski dostał przydział na mieszkanie przy ul. Przemysłowej ponad pięć lat temu. Wcześniej mieszkał w domu dziecka, dlatego własny kąt był spełnieniem jego największych marzeń. Niestety, stan lokalu, jaki mu przydzielono, był daleki od ideału. - Od początku wiadomo było, że konieczny będzie gruntowny remont - opowiada mężczyzna.

Prażanowski chciał zaadoptować kawałek strychu na łazienkę, jednak inspektor nadzoru budowlanego zakazał mu jakichkolwiek prac. - Ten pan nie miał wymaganych pozwoleń, dlatego nakazaliśmy mu rozbiórkę tego, co już zrobił w mieszkaniu - wyjaśnia Artur Staszkowian, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Żarach. - Od dawna mógł tam spokojnie mieszkać, gdyby tylko wcześniej załatwił wszelkie formalności, projekt, zgodę sąsiadów. Projektant powinien zaznaczyć miejsca, w których można podłączyć się do kanalizacji, sprawdzić czy w ogóle jest to możliwe.
- Zacząłem robić wszystko bez pozwoleń, bo nie radziłem sobie załatwianiem spraw w instytucjach - mówi rozżalony pan Marcin. Jego mieszkanie wygląda jak pobojowisko. Widać efekty rozpoczętego już remontu, brakuje jednak wody, toalety. - Jak mam tu żyć? - pyta bezradnie.

Sąsiedzi pana Marcina zapewniają, że zgodzą się na każdy remont pod warunkiem, że zdobędzie on wszelkie wymagane pozwolenia. - Chłopak zalał nam mieszkanie - mówią sąsiedzi.
M. Prażanowski nie wierzy już, że sąsiedzi poszliby mu na rękę. Liczy na zamianę mieszkania, które sprawia mu tyle kłopotów. Burmistrz obiecał mu inny lokal w listopadzie, ale do tej pory go nie dostał.
Bogdan Bakalarz, burmistrz Lubska przyznaje, że zamianę mieszkania obiecał, nie wiadomo jednak, kiedy będzie ona możliwa. - Na razie jesteśmy na etapie zakupu jednego z budynków, w którym pan Prażanowski mógłby zamieszkać, trudno jednak powiedzieć, kiedy sfinalizujemy tę sprawę.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wychowawca społeczny

Jak się czegoś nie wie / nie zna / nie potrafi, to się: pyta / szuka odpowiedzi / pomocy.
Jednakowe prawa obowiązują wszystkich.
Dziwne, żeby sąsiedzi mieli go kochać za bajzel jaki im zgotował...
A ile matek samotnie wychowujących dzieci nie ma mieszkania??
I dlaczego w stosunku do nich i wielu innych bardziej potrzebujacych osób - młody, zdrowy, w pełni sił chłopak ma być uprzywilejowany.
Od listopada czeka i się doczekac nie może... są ludzie, co po kilka lat cierpliwie czekają...
Trochę ogłady i pokory młody człowieku.

~obserwator~

Pan Bakalarz zawsze lubi wiele obiecywać, a później ze swoich obietnic się nie wywiązuje. Przykładem chociażby jest obiecana - niespełniona "pomoc" kolarzowi-podróżnikowi z Lubska, który samodzielnie pojechał do Hiszpanii (nazwiska nie będę wymieniał, bo każdy i tak wie o kogo chodzi). Żenada panie burmistrzu, żenada...

Dodaj ogłoszenie