Derby Olimpia - Sobieski rozstrzygnęli blokiem (zdjęcia)

Robert Gorbat 95 722 69 37 [email protected]
Olimpia Sulęcin przegrała z Sobieskim Areną Żagań 1:3
Olimpia Sulęcin przegrała z Sobieskim Areną Żagań 1:3 fot. Kazimierz Ligocki
- Przez cały tydzień ćwiczyliśmy ustawianie bloku pod konkretnych zawodników Olimpii. Na nasze szczęście bili tak, jak się spodziewaliśmy - wyznał po derbach w Sulęcinie trener Sobieskiego Areny Artur Darmstadter.

Siatkówka. Olimpia Sulęcin - Sobieski Arena Żagań 1:3

OLIMPIA SULĘCIN - SOBIESKI ARENA ŻAGAŃ 1:3

(24:26, 26:24, 20:25, 20:25)
OLIMPIA: Biliński, Idzikowski, Sławiak, Kaptur, Baran, Rzeszotek, Pabich (libero) oraz Romańczuk i Przybieg.
SOBIESKI ARENA: Janusz, Hajkowski, Śląski, Milczarek, Lis, Woźniak, Baumgarten (libero) oraz Azarko, Wróblewski i Rutkowski.

- Brakuje nam kontuzjowanego atakującego Mariusza Piątka, ale postaramy się zdobyć trzy punkty. Bo tylko wtedy będziemy mieli szansę powalczyć o lokatę w środku tabeli - zapowiadał przed meczem trener sulęcinian Łukasz Chajec. Plany gospodarzy legły w gruzach, bo goście z Żagania znakomicie odrobili lekcję z taktyki. - Wiedzieliśmy, że rywale potrafią dokonywać cudów w obronie, dlatego musieliśmy zatrzymać ich blokiem. Nasza praca nie poszła na marne - cieszył się szkoleniowiec Sobieskiego Areny Artur Darmstadter.

Lubuskie, drugoligowe derby były bardzo ciekawym widowiskiem. W pierwszej partii najpierw 5:0 prowadzili znakomicie serwujący gospodarze, a w końcówce 22:19 wygrywali goście. Rozstrzygnięcie padło w rozgrywce na przewagi. Przy drugim setbolu dla przyjezdnych Karol Idzikowski dostał ,,czapę'' po nogi i... było po herbacie. Żaganianie powinni byli triumfować również w drugiej odsłonie, lecz od swej przewagi 24:21 stracili... pięć punktów z rzędu! Wyrównanie w setach zapewnił miejscowym Krzysztof Baran, częstując przeciwników serwisowym asem.

- Mieliśmy serwować wysoko, na palce ich libero, ale zupełnie o tym zapomnieliśmy

Partie numer trzy i cztery miały niemal identyczny przebieg. Do remisu 13:13 zespoły na przemian uzyskiwały po kilka oczek przewagi. Potem blok ,,pancernych'' był dla sulęcinian zaporą nie do przebycia. Piłka albo od razu spadała na boisko Olimpii, albo też docierała tam chwilę później po kontrach, kończonych najczęściej przez Adriana Milczarka i Wojciecha Lisa.

- Mieliśmy serwować wysoko, na palce ich libero, ale zupełnie o tym zapomnieliśmy - przyznał po godzinie i 47 minutach gry rozgrywający gospodarzy Piotr Biliński. - Cóż, płacimy frycowe za najniższą średnią wieku w lidze...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie