Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

J-23 znów nadaje

Zdzisław Haczek [email protected]
Choćby na "Stawkę większą niż śmierć” poszły do kin miliony widzów, Tomasz Kot, jako Hans Kloss, nie ma szans na takie uwielbienie tłumów, jakie miał Stanisław Mikulski
Choćby na "Stawkę większą niż śmierć” poszły do kin miliony widzów, Tomasz Kot, jako Hans Kloss, nie ma szans na takie uwielbienie tłumów, jakie miał Stanisław Mikulski Monika Zielska/Kino Świat
Hans Kloss, czyli J-23, od piątku znów nadaje. W kinach. Właśnie na duży ekran weszła "Stawka większa niż śmierć". Patryk Vega, 35-letni reżyser, postanowił odświeżyć przygody głównych antagonistów z kultowego serialu PRL-u "Stawki większej niż życie".

I oto, po 44 latach, na planie znów spotykają się Stanisław Mikulski i Emil Karewicz. Grają Hansa Klossa i Hermana Brunnera, których losy splatają się w połowie lat 70. Trwa zimna wojna. Ktoś trafia na trop zaginionej Bursztynowej Komnaty, skrzyń z hitlerowskim złotem... Komuś marzy się reaktywacja III Rzeszy...
I znów wracamy do czasów II wojny światowej. Tu Klossa gra Tomasz Kot, a gestapowca Brunnera - Piotr Adamczyk.
Obaj mogą bardzo się starać. Na film Vegi mogą pójść miliony Polaków. Ale o tym, co przed laty przeżył Mikulski, mogą tylko marzyć.

Takie sztuczki nie ze mną, Brunner

Po emisji 18 odcinków "Stawki większej niż życie" w latach 1967-68 rola Klossa wynosi Mikulskiego na wyżyny popularności. Powstaniec z "Kanału" Andrzeja Wajdy teraz już na zawsze pozostanie agentem J-23 w mundurze porucznika Abwehry.

Popularność serialu szybko przekracza granice kraju. Kochają Klossa Czesi, uwielbiają Niemcy w NRD, choć zmieniają tytuły niektórych odcinków. Podobnie jest w Jugosławii, skąd sygnał telewizyjny odbierają Albańczycy. W czasie emisji zamiera tu ruch na ulicach. "Stawka" trafia nawet do Ameryki Południowej. Po latach reżyser Janusz Morgenstern oszacuje oglądalność polskiego Bonda na "jakiś miliard" widzów.
Stanisław Mikulski? Odbiera laury dla najpopularniejszego aktora, nagrody ministra obrony narodowej, telewizji NRD... Po latach wspomni taką scenę: przy aplauzie 100 tysięcy ludzi wjeżdża w odkrytym wozie na stadion w Budapeszcie. Nie zna węgierskiego, ale... za plecami ma ukrytego aktora, który użycza Klossowi głosu w węgierskiej wersji "Stawki". Aktor mówi, a pan Stanisław tylko rusza ustami. Trybuny szaleją!
Socjalistyczna prasa ochoczo podchwyci nawet taki fakt, że pan Stanisław urodził się 1 maja, czyli w Święto Pracy.

Tamta popularność "przyklei" się do Mikulskiego już na zawsze. Nawet gdy zagra dla młodzieży Pana Samochodzika, fani dalej będą go prosić o autograf Klossa. Aktor będzie błagał reżyserów o rolę czarnego charakteru, która pozwoli zapomnieć ludziom o J-23. Bezskutecznie.

Jaki cudny! Jaki powabny!

"Stawka większa niż życie" (serial poprzedził spektakl tv) ze świetnym muzycznym motywem przewodnim jazzowego saksofonisty Jerzego "Dudusia" Matuszkiewicza, szybko zaczęła żyć własnym życiem. Do obiegu wchodziły fragmenty dialogów, wyrwane z kontekstu kwestie. Często zmieniane, przekręcane, ale czyż nie takie są prawa rodzącej się legendy?
I tak w serialu kulturalny przecież Kloss nie mówi do słynnego sturmbannführera: "Brunner, ty świnio". Stwierdza natomiast, że niemiecki agent Wolf "to świnia! Mógł ochlapać mi mundur". Do Brunnera mówi: "Wyjątkowa z ciebie kanalia".

Nie pada w serialu słynna kwestia: "Nie ze mną te numery, Brunner", ale "Takie sztuczki nie ze mną, Brunner". Podobnie jak "Ręce, ręce, ręce, Kloss" wbiło się w masową pamięć jako: "Rączki, rączki Kloss".
Za to kwestię: "Zdecydowanie nordycki typ. Z niewątpliwą domieszką krwi niemieckiej" sturmfuhrer Stedtke naprawdę wypowiada. W pierwszym odcinku.
Duch Klossa przeniknął do innych produkcji. W "Dziewczynach do wzięcia" młode prowincjuszki na widok Mikulskiego w foyer stołecznego teatru, wzdychają: - O Jezusie słodki! Ale cudny! Ale powabny!
Porucznik Zubek w serialu "07 zgłoś się", widząc przechodzącego Mikulskiego, mówi do Borewicza, że "w mundurze mu jednak lepiej". Na pytanie, komu? - precyzuje, że Klossowi.

Najlepsze kasztany ciągle na placu Pigalle?

Dlaczego 82-letni Stanisław Mikulski zgodził się po latach znów włożyć mundur oficera Abwehry? Aktor przyznaje, że propozycja Vegi wiązała się z ryzykiem (fani starej "Stawki" będą porównywać, jak się zestarzał), ale przemogła chęć "spróbowania się" z tym pomysłem. Choć liczył, że kontynuacja losów agenta J-23 powstanie dużo, dużo wcześniej.
Obawy miał też "nowy" Kloss, czyli Tomasz Kot. - Poczułem taki sam dreszczyk adrenaliny jak przed "Skazanym na bluesa" - wyznaje 35-letni aktor, który przed laty wcielił się w postać Ryśka Riedla, charyzmatycznego lidera grupy Dżem. - W obu przypadkach towarzyszyła mi wielka presja, bo decydując się na przyjęcie roli Klossa, wiedziałem, że prawdopodobnie znów będę linczowany.
Za kamerą "Stawki większej niż śmierć" stanął Patryk Vega. Reżyser znakomitego "PitBulla", dynamicznie i prawdziwie opowiadającego o życiu gliniarzy, ale też pełnego "obciachowego" humoru "Ciacha", tym razem wymarzył sobie kawałek wojennego kina przygodowego w stylu "Tylko dla orłów" czy "Komandosów z Nawarony".

Władysław Pasikowski, twórca "Krolla" i "Psów", aż pięć lat siedział nad scenariuszem. Film nafaszerowano efektami specjalnymi, widowiskowymi strzelaninami, eksplozjami. A w obsadzie znaleźli się m.in. Adam Woronowicz, Marta Żmuda Trzebiatowska, Wojciech Mecwaldowski i Daniel Olbrychski.
Czy to wystarczy, by nowa "Stawka" trafiła na półkę z kultowymi filmami? Czy są w filmie Vegi kwestie takie jak ta, że gdy rzucasz w towarzystwie od czterdziestki wzwyż: "W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle", od razu słyszysz odpowiedź: "Zuzanna lubi je tylko jesienią..."?

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska