Kocur Lucek potrzebuje ciepłego domu [ZDJĘCIA]

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Kocurek Lucek ma pięć lat, nie chciałby trafić do schroniska Iwona Metelica
Kocur Lucek szuka domu. Jeśli nie znajdzie do wiosny, czeka na niego schronisko, a jest dobrze ułożonym i przyjacielskim kotem.

- Ogłaszamy tę informację wszędzie gdzie tylko można, ale na razie z mizernym skutkiem, a dom tymczasowy ma zabezpieczony tylko do wiosny. Jeśli nikt się nie znajdzie, trafi do przytuliskowej klatki. To będzie dla niego dramat, bo to typowy domowy kocur – podkreśla Iwona Metelica.

Lucek błąkał się po ulicach prawie dwa tygodnie. Spał w okienku piwnicznym jednego z bloków przy ul. Wojska Polskiego w Nowej Soli. – Jak był mróz to był cały oszroniony i przemarznięty. Nigdy nie bał się ludzi i garnął się do nich, prosząc o jedzenie. Wszystko wskazuje na to, że był kotem wychodzącym, ponieważ jeszcze zdarza mu się domagać się wieczornego wyjścia, ale robi to już coraz rzadziej. Początkowo myśleliśmy, że zabłądził i nie umie trafić do domu, ale pomimo ogłoszeń nikt się nie zgłosił. Prawdopodobna może być wersja, że właścicielowi coś się stało i kot został eksmitowany bo nie miał się nim kto zająć. Na pewno właściciel o niego dbał i był dla kogoś oczkiem w głowie, bo to można stwierdzić po jego obecnym zachowaniu – zapewnia pani Iwona.

Żeby uchronić kota przed zamarznięciem znalazł się dom tymczasowy, ale miejsce w nim ma zapewnione tylko do wiosny. Konieczne jest nowe miejsce, z którego już nikt go nie wyrzuci. – Kot bardzo się przywiązuje do człowieka dlatego chcemy mu oszczędzić następnego domu tymczasowego. To grzeczny śpioch, taki typowy Bonifacy, który najchętniej cały czas by spał na zapiecku. Jest czysty, wzorowo korzysta z kuwety, nie skacze po meblach, nie podjada kwiatków. Bardzo lubi być przy człowieku, za którym chodzi przy nodze jak pies. Śpi w łóżku, tuląc się do nóg człowieka – opowiada Iwona Metelica.

Lucek ma 5 lat, jest wykastrowany i zdrowy. Niestety, nie toleruje konkurencji, a już na pewno psa. Lubi ciszę i spokój, więc nie może trafić też do rodziny z małymi dziećmi. – Na jednym boku ma łatę w kształcie serca i to umaszczenie tylko potwierdza, że ma wielkie serce, które chce komuś oddać. Uwielbia pieszczoty i „pogaduchy” z człowiekiem – dodaje .

Przy adopcji będzie obowiązywała procedura adopcyjna, ponieważ jest pod opieką Urzędu Miasta w Nowej Soli. Kandydat będzie musiał wyrazić zgodę na wizytę przedadopcyjną oraz podpisać umowę adopcyjną z Urzędem Miasta w Nowej Soli. Telefon w sprawie adopcji 784 394 293.

Czytaj też: Tropił, patrolował, brał udział w niebezpiecznych akcjach. Toro poszedł na emeryturę

Zobacz też: Ta historia wzruszyła internet. Pies ochraniał na torach drugiego rannego czworonoga (STORYFUL/x-news)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie