Tropił, patrolował, brał udział w niebezpiecznych akcjach. Toro poszedł na emeryturę

Piotr Jędzura
Piotr Jędzura
Policyjny pies Toro po latach służby odchodzi na zasłużoną emeryturę.
Policyjny pies Toro po latach służby odchodzi na zasłużoną emeryturę. Piotr Jędzura
Toro po latach spędzonych na służbie w zielonogórskiej policji poszedł na emeryturę. Normalnie zostałby wystawiony sprzedaż. Tak się na szczęście nie stanie. Psiaka zabiera do swojego domu jego policyjny przewodnik mł. asp. Adrian Wąsik.

ALMOZ 14409 pod tym tajemniczym służbowym kryptonimem żyje Toro. Ogromny ponad 40 kilogramowy owczarek niemiecki. Wesoły pies jest jak broń. Wcześniej został wybrany do służby ze szczeniaków podczas ścisłej selekcji.

Zobacz też: Zaginął 23-latek. Odnalazł go w lesie pies policyjny

13-latek przez wiele lat tropił i patrolował ulice Zielonej Góry. We wtorek, 20 grudnia, na służbie był ostatni raz. Normalnie zostałby wystawiony na sprzedaż. Ale nie ma o tym mowy. - Nie wytrzymałbym tego. Futrzak był ze mną tyle lat, tak wiele razy ratował mi skórę. Zabieram go do domu na zasłużony odpoczynek - mówi przewodnik psa mł. asp. Adrian Wąsik.

Toro na widok swojego przewodnika macha ogonem. Potężne zwierzę, które bez problemu pokona ponad dwumetrową przeszkodę, staje się potulne jak baranek. – Bo to jest misiek. Uwielbia zabawę. Moje córeczki Wiktoria i Nikola jeździły na nim, jak na kucyku – śmieje się mł. asp. Wąsik.
Misiek potulny jest jednak do czasu. Atakuje na komendę swojego przewodnika. Do akcji wkroczy również, kiedy ktoś zaatakuje.

Toro brał udział w wielu niebezpiecznych akcjach. – Podczas zamieszek po śmierci kibica żużlowego w Zielonej Górze bronił mojej lewej strony i wiedziałem, że mam ją bezpieczną – opowiada mł. asp. Wąsik. Pies sprawdził się również podczas zatrzymania osób, które uprowadziły mężczyznę pod Kożuchowem. Wiele razy odnalazł trop zaginionych osób. Podczas niezliczonych interwencji obezwładniał agresywne osoby. – Swoje w policji zrobił – podkreśla mł. asp. Wąsik.

Zobacz też: Najlepsze policyjne psy jadą na mistrzostwa Polski [ZDJĘCIA, WIDEO]

Toro zamieszka w domu ze swoim panem. Już nic nie będzie musiał robić. – Po latach ciężkiej służby nabawił się dysplazji – mówi Adrian Wąsik. Będzie pod stałą kontrolą weterynarza.

Toro z policyjnego kojca pojechał już do swojego nowego domu. – Oooo Toruś – krzyczały na jego widok Nikola i Wiktoria. Pies widząc maluchy schylił głowę i czekał na głaskanie zamiatając przy tym ogonem.

Toro niestety nie będzie miał służbowej emerytury, a jego utrzymanie sporo kosztuje. Wizyty u weterynarza to jedno. Drugie to karma. Miesięcznie zjada je ponad 30 kilogramów. – Damy radę, Toruś to mój przyjaciel. Czasami bardziej można polegać na zwierzęciu niż na człowieku. Jestem zobowiązany wobec miśka – kończy Adrian Wąsik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie