Krystyna Frąk z Łowynia uprawia cytryny

Dariusz Brożek
- Cytryny z moich krzewów są twarde, ale do herbaty się nadają - mówi Krystyna Frąk z Łowynia.
- Cytryny z moich krzewów są twarde, ale do herbaty się nadają - mówi Krystyna Frąk z Łowynia. fot. Dariusz Brożek
Udostępnij:
Od kilkunastu lat Krystyna Frąk hoduje krzewy cytryn. Zimą znosi egzotyczne rośliny do piwnicy, natomiast od wiosny do jesieni są ozdobą jej przydomowego ogródka.

Mieszkanka Łowynia pod Międzychodem dostała egzotyczne rośliny od znajomego. Od kilkunastu lat nawozi je i pielęgnuje, zaś krzewy odpłacają się jej dorodnymi owocami.

- Cytryny mają wprawdzie grubą skórę, soku z nich niewiele i w dodatku są twarde, ale do herbaty wyśmienicie się nadają. Kiedyś dodałam je nawet do sernika. Wszystkim bardzo smakował - zapewnia.

Pogoda nie rozpieszcza kochających słońce roślin. Mimo panujących od kilku tygodni chłodów, zdobi je osiem cytryn. Właśnie zaczęły kwitnąć, zatem jesienią powinny się pojawić kolejne owoce. Będą dojrzewać aż do przyszłej wiosny. Pani Krystyna zaznacza, że owocują tylko szczepione krzewy.

- Krzaczki możemy wyhodować choćby z pestek wsadzonych do ziemi, ale cytryn z nich jednak nie będzie - twierdzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie