Las wygląda jak buchtowisko. Dziki? Nie, grzybiarze

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
PolskaPressGrupa
Właśnie wróciłem z grzybobrania. W wielu miejscach las przypomina buchtowisko, o ile dziki buchtując zostawiają po sobie śmieci i butelki po napojach "energetycznych" wszelkiego rodzaju. Nadleśniczy z Wymiarek Zdzisław Woźny mówi, że niestety to efekt uboczny wysypu borowików i podgrzybków.

Przy drogach nadleśnictwa widzimy znaki ostrzegające przed wilkami. Odstraszają grzybiarzy?

Gdzież tam. Trwa szturm na nasze lasy. I, niestety, w tym roku widać efekt skali. Powiedzmy, że na stu grzybiarzy dwóch okazuje się, delikatnie mówiąc, niekompetentnymi, więc przy tej liczbie gości w lesie efekt bywa porażający.

Zobacz też: Wyrzucał śmieci do lasu - wpadł przez fotopułapkę

Z czym jako leśnicy macie najwięcej kłopotów?

Wydaje się, że to drobiazgi. Na przykład wjeżdżanie autami do lasu, a później ich pozostawianie na teoretycznie nieuczęszczanej drodze. Tymczasem my z tych dróg korzystamy w codziennej pracy, a jeszcze, na przykład, gdyby wybuchł pożar... Tutaj widać brak wyobraźni. Podobnie jak w przypadku osób notorycznie gubiących się w lesie.

Zazwyczaj narzekamy na śmieci.

Proszę przyjechać za jakieś dwa tygodnie, gdy zaczną się porządki po grzybiarzach. Przy nadleśnictwie mamy dwa wielkie pojemniki na śmieci i będą one odbierane co dwa dni. Sprzątanie lasu kosztuje nas 40-50 tys. zł rocznie. Wiele zachowań grzybiarzy jest dla mnie irracjonalnych. Na przykład niszczenie ogrodzeń wokół uprawy, gdzie uprawiamy cenne odmiany drzew. Czy oni myślą, że ogrodziliśmy sobie obfitujące w prawdziwki i kozaki miejsca?

Uważamy się zazwyczaj za wytrawnych grzybiarzy.

Patrząc na leśną ściółkę... Podstawowym grzechem jest niszczenie grzybni i wszystkiego, co wokół się znajduje. Rozgrzebujemy mech, niektórzy wręcz zachowują się jak dziki, buchtując wszystko wokół. Często wiedza to jedno i kultura - drugie, a powinny iść w parze. Nie niszczmy starych grzybów, pozwólmy im rozsiać owocniki, za rok w tym miejscu będzie więcej grzybów. Nie niszczmy tych trujących...

Wreszcie zwierzęta...

U nas mają teraz naprawdę ciężko. Z jednej strony szukają schronienia przed wilkami, z drugiej - przed grzybiarzami. Efekt jest taki, że okazuje się, iż najspokojniej jest blisko ludzkich siedzib. A później dziwimy się, że na przykład dzikom trudno jest się rozstać z tak łatwym żerowiskiem. Słowem, ludzie idą do lasów, a zwierzęta do miast...

Zobacz też: Biegacze zorganizowali akcję oczyszczania szczecińskich lasów

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Polskie wychowanie - o nic nie muszę dbać,mnie wszystko wolno!

J
Jarpako

Będę to przypominał sukcesywnie. Oprócz straży leśnej jest jeszcze taka formacja jak straż miejska. W lasach dużego miasta powinna działać bo jako mieszkaniec wioski widziałem starą straż gminną (miejska spała w samochodach). Czy oni pracują na dwie zmiany bo wcale ich nigdzie nie widać. Niech ten Michałowski coś z nimi w końcu zrobi.

Dodaj ogłoszenie