Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pada deszcz? Źle. Świeci słońce? Jeszcze gorzej! Po meczu Włókniarza ze Stalą jest skandal, a czy będzie walkower?

Alan Rogalski
Alan Rogalski
Tor w Częstochowie
Tor w Częstochowie Kamil Woldański
W tym miejscu mieliśmy powiadomić o tym, jak padł wynik w piątkowym mecz 11. rundy PGE Ekstraligi między Eltroksem Włókniarzem Częstochowa z Moimi Bermudami Stalą Gorzów. Nie zrobimy tego, bo... spotkanie nie odbyło się.

O tym, że te zawody mogą został odwołane, ogólnopolskie media informowały jeszcze przed weekendem. A w zasadzie prezes „Lwów” Michał Świącik, który na łamach „Sportowych Faktów” powiedział, że w środę przeszła nawałnica nad Areną Częstochowa przy ul. Olsztyńskie i starcie z żółto-niebieskimi może być rozegrane w terminie. Z drugiej strony, od wtorkowej i środowej ulewy minęły dwa dni, więc wydawało się, że przez ten czas nie ma możliwości nieprzygotowania toru do jazdy. A jednak. Nawierzchnia była taka, że nie dało się na niej jeździć w pojedynkę, nie mówiąc o ściganiu w czwórkę... I to mimo tego, że wcześniej przez kilkadziesiąt godzin z nieba lał się nie deszcz, a żar. Może więc tor spocił się, jak ironizował pochodzący z Zielonej Góry komentator Eleven Sport Michał Korościel. To będzie musiała wkrótce rozstrzygnąć Komisja Orzekająca Ligi.

Oficjalny komunikat PGE Ekstraligi brzmiał: „Mecz odwołano ze względu na nieregulaminowy stan toru oraz oświadczenie kierownika zawodów, iż do godz. 21:00 organizator nie zdoła doprowadzić toru do stanu regulaminowego. Decyzję weryfikacyjną dotyczącą meczu podejmie podmiot zarządzający” - przeczytamy na stronie ligi.

Czy to może być walkower na korzyść Stali? Ta sugerowała, że nawierzchnia została specjalnie zalana, po to by do tego starcia nie doszło. O tym też miało świadczyć to zdjęcie obok oraz film, na którym trener stalowców Stanisław Chomski robi dziurę w murawie i pokazuje, że ziemia jest sucha.

Marek Grzyb o meczu Włókniarz Częstochowa - Stal Gorzów

„Czasami jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów... Miało być święto żużla, mecz na styku... Mamy katastrofę wizerunkową. Czy naprawdę deszcz przeszkodził w przygotowaniu toru? Czy może inne „cele” w Częstochowie przeszkodziły w sportowej rywalizacji? Mówię dość! Tylko #ZuzlowyOkraglyStol mogą uzdrowić nasz ukochany żużel. Brak szacunku dla kibiców i zawodników powoduje, że „najlepszą ligą świata” jesteśmy tylko z nazwy. Dziękuję wszystkim kibicom z Gorzowa, którzy przyjechali kibicować swojej ukochanej Staleczce i obiecuje Wam, że zrobię wszystko aby ten sport zmienić na lepsze” - napisał na Facebooku prezes Staleczki Marek Grzyb.

Ten zarzut odparł Świącik. - Nie kombinowaliśmy, nie zalaliśmy celowo toru - mówił prezes Włókniarza i dodał: - Nie boimy się, że ukarają nas walkowerem.

Na „SF” przeczytamy też, że częstochowianie w tygodniu nie dosypywali świeżego materiału, więc nie mogło być tak, że po oberwaniu chmury ta dosypka nie związała się. Zgodnie z tym, co mówił Świącik, miały trwać „normalne prace na torze, wszystko zgodnie ze sztuką”. I że w Częstochowie wtenczas „samochody były zalane po dach”. Prezes odniósł się też do filmu Chomskiego: - Znalazło jedno suche miejsce na murawie. Problem w tym, że to było miejsce, gdzie pod warstwą ziemi była blacha, więc przy wysokiej temperaturze tam musiało wszystko wyschnąć.

Sędzia o meczu Włókniarz Częstochowa - Stal Gorzów

Częstochowianin dodawał, że organizatorzy od czwartku robili wszystko, co możliwe, by doprowadzić tor do stanu używalności. W piątek potwierdził to też sędzia Michał Sasień z Gdańska.

- Na stadion przyjechałem około godziny 15.00 i zastałem tor przede wszystkim nieregulaminowy, rozbronowany i przemoczony - mówił sędzia w rozmowie przeprowadzanej w Eleven Sport. - Tor był osuszany poprzez przewracanie nawierzchni, by ta została odpowietrzona. Ale prace nie przynosiły skutku. Próbowaliśmy też ubijać tor, by zobaczyć, jak będzie zachowywał się. Ale niestety, nie było szans na przeprowadzenie tych zawodów w bezpiecznych warunkach.

A gdyby te zostały jednak odjechane, to gospodarze przystąpiliby do nich bez... trenera. Marek Cieślak na kilka godzin przed pierwszym biegiem miał zostawić w sekretariacie klubu kopertę z rezygnacją. Media spekulowały, że miało to związek z przygotowaniem toru... I faktycznie. Szkoleniowiec przyznał to w „Przeglądzie Sportowym”, dodając, że nie miał żadnego wpływu na stan nawierzchni, bo tor przygotowywał prezes klubu i toromistrz. A on nie mógł sobie na taką ingerencję pozwolić... Zwłaszcza, że od poniedziałku wiedział, że tak to wszystko może skończyć się.

Awizowane składy na mecz Stal Gorzów - GKM Grudziądz

Nie zmienia to faktu, że teraz przed gorzowianami kolejne starcie. Tym razem na stadionie im. Edwarda Jancarza. W poniedziałek 24 sierpnia o 20.30 Bartosz Zmarzlik oraz spółka zmierzą się z GKM-em Grudziądz. I będą faworytem.

Oto awizowane składy, Stal: 9. Sz. Woźniak, 10. B. Zmarzlik, 11. K. Kasprzak, 12. A. Thomsen, 13. N.K. Iversen, 14. W. Jasiński, 15. R. Karczmarz; GKM: 1. N. Pedersen, 2. K. Buczkowski, 3. P. Pawlicki, 4. K. Bjerre, 5. A. Laguta, 6. D. Zieliński, 7. K. Łobodziński.

od 7 lat
Wideo

Marcin Nowak żużlowiec Texom Stali Rzeszów - 10. Sportowiec 2023 Roku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska