Poseł KO Sławomir Neumann przed sądem. Trwa proces w sprawie oszustw w klinice medycznej

Marcin Koziestański
Marcin Koziestański
Sławomir Neumann to prominentny polityk PO. Na ostatniej rozprawie, 8 listopada nie pojawił się w sądzie. Grozi mu 10 lat więzienia.
Sławomir Neumann to prominentny polityk PO. Na ostatniej rozprawie, 8 listopada nie pojawił się w sądzie. Grozi mu 10 lat więzienia. fot. Krzysztof Kapica
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa proces znanego polityka KO Sławomira Neumanna, a także Adama T., Agnieszki O. oraz Krzysztofa R. Są oni oskarżeni o oszustwa przy kontraktowaniu i realizacji usług medycznych z zakresu okulistyki w Mazowieckim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia w latach 2012-2014. Neumannowi grozi nawet 10 lat więzienia.

Sławomir Neumann po raz kolejny nie stawił się przed Sądem Okręgowym, przed którym toczy się proces w sprawie oszustw. Znany polityk KO w sądzie pojawił się tylko na pierwszej z rozpraw. Przekonywał wówczas, że jest niewinny.

- Nigdy na nikogo nie naciskałem, nie miałem kompetencji, żeby móc wymóc cokolwiek na dyrektorze Oddziału NFZ. Nigdy nie byłem w tej klinice, nigdy nie spotykałem się z oskarżonymi, nie miałem wiedzy ani kto to jest, ani jak ta klinika funkcjonuje, nie jestem z nią powiązany - mówił poseł.

Na kolejnych rozprawach zeznania składała Agnieszka O. - wiceprezes kliniki S. (sąd zakazał podawanie jej pełnej nazwy) oraz Krzysztof R. - prezes tej placówki, który postanowił uderzyć w prokuraturę.

- Do września 2013 roku pracowaliśmy w przekonaniu, że działamy zgodnie z prawem i w słusznym celu. Prokuratura po skrajnie nieobiektywnym postępowaniu, przedstawiła swoją własną interpretację oskarżenia. Oskarżyła nas o oszukiwanie NFZ i samych pacjentów. Według mnie prokuratura sama zdaje sobie sprawę z bezpodstawności zarzutów - mówił na rozprawie 27 października Krzysztof R.

We wtorek 8 listopada oskarżony opowiadał natomiast o historii powstania kliniki i jej zasługach.

- Rozpoczęliśmy działalność w 1989 roku, kiedy w polskiej służbie zdrowia nie było nowoczesnych aparatur diagnostycznych i leczniczych. Zakładając pierwszą firmę (nie klinikę S. - przyp. red.) wyznaczyliśmy sobie jeden główny cel - unowocześnianie polskiej służby zdrowia w taki sposób, żeby polski pacjent mógł być leczony tak, jak w innych krajach Europy Zachodniej. W ciągu ponad 30 lat działalności, pracownicy tej firmy zainstalowali ponad 2 tys. najnowocześniejszych technologii medycznych i przeszkolili kilka tysięcy lekarzy i pielęgniarek. Dopiero z czasem zaczęliśmy powoływać do życia własne ośrodki lecznicze - opowiadał przed sądem prezes Krzysztof R.

- Zajmowaliśmy się m.in. leczeniem osteoporozy. Rozpropagowaliśmy też diagnozowanie raka piersi w małych miastach i wsiach, propagując technologię przewoźnych mammografów. W 2001 roku powołaliśmy do życia szpital okulistyczny - klinikę S. Byliśmy pionierami operowania zaćmy. Założyliśmy też szpital w Otwocku. Wszystkie nasze firmy stanowiły jeden wspólny organizm, a ich różna nazwa wynikała jedynie z faktu, że zarząd zdecydował na początku rozróżnianie nazw w zależności od specjalizacji medycznych - wyjaśniał oskarżony, który następnie uderzył w Narodowy Fundusz Zdrowia. - NFZ albo nie płacił nam za nadwykonania, albo płacił małą część normalnie przydzielanej ceny innym szpitalom. Przez to zadłużenie szpitala w Otwocku narastało po kilka milionów złotych rocznie i wymagało pomocy udziałowców, takich jak klinika S. - dodawał Krzysztof R.

Według niego nie ma w Polsce, a może i nawet w Europie, "drugiego prywatnego szpitala, który tak przekładałby dobro pacjentów nad ekonomię placówki". - Nie wierzyliśmy w plotki, które do nas dochodziły, że planowane jest doprowadzenie szpitala do upadłości, żeby potem przejąć go za symboliczną cenę. Zmieniliśmy trochę zdanie w 2013 roku, gdy otrzymaliśmy bezprecedensowe wypowiedzenie umowy. Mam wrażenie, że wypowiedzenie umowy z kliniką S. nastąpiło dlatego, gdyż nigdy nie wręczyliśmy żadnej korzyści majątkowej byłemu już dyrektorowi NFZ Mirosławowi J., który jak dobrze wiemy usłyszał korupcyjne zarzuty - przytaczał Krzysztof R.

O co chodzi w sprawie?

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte na skutek zawiadomień o przestępstwie złożonych w 2013 r. przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ oraz pacjentów kliniki. Aktem oskarżenia objęci zostali między innymi Sławomir Neumann, ówczesny Sekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia oraz Adam T., ówczesny Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze, stawiane im zarzuty dotyczą "przekroczenia uprawnień służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych w kwocie 13,5 mln zł przez warszawską klinikę medyczną".

Aktem oskarżenia objęto również Krzysztofa R. i Agnieszkę O. – prezesa i wiceprezesa zarządu Kliniki S. Prokuratura zarzuciła im między innymi oszustwa na szkodę ponad 2000 pacjentów kliniki. Według prokuratury, kierowana przez nich lecznica miała nałożyć na pacjentów dodatkowe, sprzeczne z obowiązującymi przepisami dopłaty do zabiegów usunięcia zaćmy w łącznej kwocie blisko 2,5 mln zł.

"Przedstawiciele spółki informowali pacjentów, że soczewki proponowanej przez nich firmy wszczepiane w związku z zabiegiem usunięcia zaćmy nie są refundowane i należy za nie uiścić dodatkową opłatę 600 lub 1500 zł - w zależności do modelu. W rzeczywistości świadczenia te były w całości finansowane przez NFZ. Ponadto wbrew ich zapewnieniom, dodatkowo płatne soczewki nie miały właściwości, o jakich zapewniali, a ich średnia cena była faktycznie niższa od szacunkowej ceny soczewki ustalonej przez NFZ I Polskie Towarzystwo Okulistyczne dla zabiegu usunięcia zaćmy" - podała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Poseł KO Sławomir Neumann przed sądem. Trwa proces w sprawie oszustw w klinice medycznej - Portal i.pl

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Don Ciccio z Tczewa i jego doktryna. Klasyka POdręcznika mafii.
G
Gość
Pobierać opłatę za za coś co było w 100% refundowane to niezły biznes. To, że traciło na tym nasze państwo i klienci to cwaniacy mają gdzieś. Może tych cwaniaków spotka adekwatny dla nich los.
v
von Neumann
Sławuś i jego kumple sądzą, że jak zaczęli to się fucha nigdy nie skończy. Niestety, sprawa się rypła, jest wtopa i cela czeka. Pozdrawiam od całej rodziny. Miłej odsiadki.
G
Gość
KOlejna POjedyncza czarna owca, rosyjska Platforma Onuc składa się z samych takich czarnych owiec
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie