Przykre niespodzianki w lubuskich lasach. Wanna, obrazy, opony i proteza do nogi. Śmieci przywożą nawet zza granicy!

Anna Moyseowicz
Anna Moyseowicz
- Nigdy nie wiemy, z czym mamy do czynienia przyjeżdżając na miejsce. A ogień, natrafiając na składowisko śmieci, bardzo łatwo się rozprzestrzenia - opowiada rzecznik prasowy straży w Zielonej Górze. Straż Pożarna Zielona Góra
Wanna, dywany, foteliki dziecięce... Cała góra śmieci leży przy jednej z leśnych dróg w Leśnictwie Grochów na terenie Nadleśnictwa Sulęcin. To już kolejny przypadek zaśmiecania lubuskich lasów. Problem, zamiast maleć, nasila się.

Wanna i styropian przy leśnej drodze

Jak informuje rzeczniczka Nadleśnictwa Sulęcin Kinga Adamska-Gerber śmieci leżą w tamtym miejscu już od stycznia. - Jest to materiał dowodowy, którego nie można usunąć - informuje. Dodaje, że śmieci przyjechały z Niemiec, stąd też taki czas trwania śledztwa. - Po zakończeniu dochodzenia, śmieci na pewno zostaną uprzątnięte - dodaje.

Zgodnie z procedurami, o śmieciach poinformowana została także policja, jednak to głównie w gestii straży leśnej należy znalezienie sprawców, a do nadleśnictwa usunięcie śmieci w razie ich niewykrycia.

Setki opony w Nadleśnictwie Lubsko

Przykre niespodzianki w lubuskich lasach. Wanna, obrazy, opony i proteza do nogi. Śmieci przywożą nawet zza granicy!
Paweł Mrowiński

Jakiś czas temu śmieciowy problem pojawił się także w Nadleśnictwie Lubsko. Jak informowaliśmy, wówczas ktoś wyrzucił całą stertę opon przy drodze Brody-Zasieki. Ich właściciela jeszcze nie odnaleziono, jednak straż leśna się nie poddaje. - Mamy pewne wskazówki, w tym od osób, które prowadzą przedsiębiorstwa zajmujące się oponami. Taka liczba opon na pewno nie podchodzi z prywatnego podwórka. Ktoś zasugerował nam, by sprawdzić informacje w Banku Danych o Odpadach, jeszcze ktoś inny na jednym ze zdjęć rozpoznał numer tablicy rejestracyjnej samochodu. Ludzie bardzo się zaangażowali w pomoc, natomiast im więcej czasu upływa, tym trudniej będzie dojść do ustalenia właściciela śmieci - opowiada Paweł Mrowiński, rzecznik Nadleśnictwa Lubsko.

Dodaje, że kilka firm zaoferowało swoją pomoc w utylizacji odpadów, a jedna z nich nawet w ich przewiezieniu. - Rozważamy po prostu usunięcie tych śmieci, tym bardziej że leżą one na środku uczęszczanej drogi, a my prowadzimy prace gospodarcze. Ponadto śmieci blokują przejazd pojazdów ratunkowych i gaśniczych leśną drogą - mówi.

Nielegalne wysypiska w lasach

Na kwestię zagrożenia pożarowego, zwraca także uwagę oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze. - Ludzie wyrzucają części samochodów, elementy plastikowe, a nawet materiały łatwopalne. Nigdy nie wiemy, z czym mamy do czynienia przyjeżdżając na miejsce. A ogień, natrafiając na składowisko śmieci, bardzo łatwo się rozprzestrzenia - opowiada.

Rzecznik Nadleśnictwa Lubsko dodaje, że niebezpieczne odpady można zawieźć do punktów PSZOK, co nie wymaga dużego nakładu pracy, ani środków. Jednak wiele osób wybiera inną możliwość. - Jestem bardzo rozczarowany, śmieci w lasach jest coraz więcej. Istnieją nawet miejsca, w których pojawiają się one nagminnie - komentuje rzecznik.

Straż leśna przy szukaniu właściciela wyrzuconych śmieci współpracuje z policją i w pewnym zakresie ma podobne uprawnienia. Jednak sprawców zazwyczaj nie udaje się wykryć. - Najlepiej złapać kogoś na gorącym uczynku. Kilka razy nam się to udało za pomocą zamaskowanej kamery, wówczas sprawa jest prosta. Natomiast poszukiwania po fakcie nie zawsze przynoszą rezultatu - mówi Mrowiński.

Czytaj też: Wielka hałda śmieci w lesie w gminie Sulechów. Ich właściciela poszukuje Straż Miejska

Konsekwencje

Wandale zostawiający śmieci w lesie mogą zostać ukarani grzywną do 5 tysięcy złotych. Dodatkowo sąd może nakazać sprzątanie lasu. - Moim zdaniem to byłoby najlepsze rozwiązanie, aby w ramach kary właściciel śmieci posprzątał na własny koszt nie tylko to, co sam zostawił, ale także dodatkowo inne miejsca, a następnie oddał odpady we właściwe miejsce. 5 tysięcy złotych to duże pieniądze, ale pewnie nie dla osoby, która wyrzuciła tę stertę opon - mówi rzecznik. - mówi rzecznik.

Zobacz: Zielona Góra. Góra śmieci na zielonogórskim deptaku. To akcja ZGK z okazji Dnia Ziemi. 22.04.2021

Oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze, st. kpt. Arkadiusz Kaniak zauważa, że w niektórych przypadkach sprawców mogą czekać poważniejsze konsekwencje. - Jeżeli dojdzie do zdarzenia, które ma wpływ bezpośrednio na zdrowie i życie innych osób, grozi kara więzienia. Może dojść do sytuacji, gdy pozostawienie śmieci będzie przyczyną pożaru, który przeniesie się na bliskie gospodarstwa i las. Właściciel śmieci, jeśli oczywiście zostanie złapany, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności i kary z tym związanej - mówi.

Jak zauważa Mrowiński, problem wciąż się nasila. - Przy drogach, przy ścieżkach rowerowych, w rowach przydrożnych, śmieci jest bardzo dużo.

Potwierdza to oficer prasowy PSP - Niestety, takie dzikie wysypiska śmieci, szczególnie w rejonie Zielonej Góry są coraz częściej spotykane. Trudno mi wyrokować co jest przyczyną. Zwracamy się do wszystkich, którzy takie śmieci zauważą, o zgłaszanie ich do nadleśnictw.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niedługo w krosnie tez tak zaczną bo wymysliji ze w maju odwołują wywóz gabaratow

Dodaj ogłoszenie