MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Radni Nowej Soli w czwartek podjęli decyzję o wygaszeniu mandatu Andrzeja Wieczorka. Radny będzie mógł się odwołać do sądu

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
- Mówicie państwo o współczuciu, empatii do mnie, a chyba zaczynacie kopać leżącego - zareagował na wypowiedzi w swojej sprawie podczas sesji radny Andrzej Wieczorek. Już w trakcie komisji wspólnej radny Andrzej Wieczorek wyjaśnił, co się stało, mówił o tym też w czwartkowym wydaniu Gazety Lubuskiej.  Chciał wesprzeć kandydata na sołtysa w gminie, w której ma nieruchomość. Dlatego przepisał się do spisu wyborców tej gminy. To powoduje konieczność wygaszenia mandatu radnego w mieście.  A. Wieczorek wygłosił  oświadczenie, w którym potwierdził, że na stałe mieszka w Nowej Soli i prosił radnych, aby głosowali  przeciwko wygaszeniu mandatu. Na to nie chcieli się zgodzić przedstawiciele komitetu wyborców Wadima Tyszkiewicza, twierdząc, że namawia ich do łamania prawa. W dyskusji zabrał głos mm.in. Roman Wilant z klubu PiS, który dopytywał o datę, z którą jego partyjny kolega miałby nie być już radnym. Usłyszał, że w projekcie uchwały daty nie ma, bo radny może się odwołać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ma na to siedem dni.
- Mówicie państwo o współczuciu, empatii do mnie, a chyba zaczynacie kopać leżącego - zareagował na wypowiedzi w swojej sprawie podczas sesji radny Andrzej Wieczorek. Już w trakcie komisji wspólnej radny Andrzej Wieczorek wyjaśnił, co się stało, mówił o tym też w czwartkowym wydaniu Gazety Lubuskiej. Chciał wesprzeć kandydata na sołtysa w gminie, w której ma nieruchomość. Dlatego przepisał się do spisu wyborców tej gminy. To powoduje konieczność wygaszenia mandatu radnego w mieście. A. Wieczorek wygłosił oświadczenie, w którym potwierdził, że na stałe mieszka w Nowej Soli i prosił radnych, aby głosowali przeciwko wygaszeniu mandatu. Na to nie chcieli się zgodzić przedstawiciele komitetu wyborców Wadima Tyszkiewicza, twierdząc, że namawia ich do łamania prawa. W dyskusji zabrał głos mm.in. Roman Wilant z klubu PiS, który dopytywał o datę, z którą jego partyjny kolega miałby nie być już radnym. Usłyszał, że w projekcie uchwały daty nie ma, bo radny może się odwołać do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ma na to siedem dni. Eliza Gniewek-Juszczak
- Mówicie państwo o współczuciu, empatii do mnie, a chyba zaczynacie kopać leżącego - zareagował na wypowiedzi w swojej sprawie podczas sesji radny Andrzej Wieczorek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska