Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Rewolucja róż 20 lat temu zmieniła Gruzję. Pierwsza z „kolorowych” i nocny koszmar Putina

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
20 lat temu w Gruzji doszło do bezkrwawej rewolucji róż. Zdjęcie ilustracyjne
20 lat temu w Gruzji doszło do bezkrwawej rewolucji róż. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Xinhua/EAST NEWS
Wydarzenia w Gruzji w listopadzie 2003 roku to pierwsza po upadku Związku Sowieckiego pokojowa rewolucja na obszarze dawnego ZSRS. Co ważne, zwycięska. Później były jeszcze rewolucje: pomarańczowa (Ukraina), tulipanów (Kirgistan), aksamitna (Armenia) czy godności (Ukraina). Ale to właśnie gruzińska rewolucja róż była jedną z najważniejszych, bo reformy realizowane przez jej zwycięzców stały się dla całego postsowieckiego świata wzorem wyjścia spod kurateli Moskwy i wolnościowych przemian.

Spis treści

23 listopada 2023 roku przypada dwudziesta rocznica zwycięstwa tzw. rewolucji róż w Gruzji. W tym dniu prezydent Eduard Szewardnadze złożył rezygnację ze stanowiska. Był jednym z wielu przywódców postsowieckich republik wywodzących się jeszcze z ostatniej dekady istnienia ZSRS. Na Zachodzie miał dobry wizerunek, jako szef dyplomacji Michaiła Gorbaczowa w latach odwilży w zimnej wojnie. Pod rządami Szewardnadzego Gruzja była jednak państwem skorumpowanym, słabym, narażonym na autorytaryzm, z gospodarką mającą niewiele wspólnego z wolnym rynkiem.

Państwo upadłe?

Eduard Szewardnadze (1928-2014) był szefem komunistycznej partii w sowieckiej Gruzji od 1972 roku, a od 1985 roku ministrem spraw zagranicznych ZSRS. Ostatnim. Władzę w niepodległej już Gruzji przejął po obaleniu pierwszego jej prezydenta Zwiada Gamsachurdii (1992). Później dwukrotnie był wybierany na prezydenta (1995, 2000). Za drugim razem fałszując wynik. Jego obóz gwałtownie tracił poparcie na tle kryzysu gospodarczego i wszechobecnej korupcji.

Cieszące się autonomią w sowieckiej Gruzji Abchazja i Osetia Południowa wypowiedziały posłuszeństwo. W lipcu 1992 Abchazja ogłosiła niepodległość, wybuchła wojna zakończona katastrofalną klęską Tbilisi. Separatyści, z pomocą Rosjan wygrali, zaś ponad 200 tys. Gruzinów zostało wygnanych z Abchazji i Osetii Południowej. Później kierowane przez Szewardnadzego władze zawarły rozejm z separatystami. W polityce zagranicznej Szewardnadze poszedł bowiem początkowo na duże ustępstwa wobec Moskwy. Dzięki temu utrzymał i umocnił władzę. W marcu 1994 Gruzja przystąpiła do WNP. Z czasem Szewardnadze nabierał wobec Rosji coraz większego dystansu. Zaczął bliżej współpracować z Azerbejdżanem, Ukrainą i Mołdawią (tzw. grupa GUAM). Nawiązano dobre relacje z UE.

Ale w samej Gruzji działo się coraz gorzej. Szewardnadze tracił poparcie, doszło do kilku prób zamachu na jego życie. Nic się nie działo ws. Abchazji i Osetii Płd. Do tego dochodziły marazm gospodarczy i korupcja. Szewardnadzego opuszczali kolejni politycy. Wśród nich Żurab Żwania, Nino Burżanadze i Micheil Saakaszwili.

Rewolucja róż

Prezydencka partia przegrała wybory lokalne w 2002 roku. Wybory do parlamentu odbyły się 2 listopada 2003. Gdy ogłoszono kolejne zwycięstwo partii rządzącej, na ulice stolicy wyszły wielotysięczne tłumy, żądając powtórzenia sfałszowanych wyborów. Oficjalne dane różniły się od danych z równoległego liczenia głosów i sondaży exit polls. Międzynarodowi obserwatorzy, z wyjątkiem misji WNP, również mówili o rażących naruszeniach. Jednak negocjacje między Szewardnadzem a opozycją nie przyniosły rezultatów.

Pierwsza sesja nowo wybranego parlamentu została zaplanowana na 22 listopada. Gdy Szewardnadze wygłaszał przemówienie, na salę obrad wtargnęli demonstranci z różami w rękach, z Saakaszwilim na czele. Szewardnadze próbował dokończyć swoje przemówienie, ale został pospiesznie wyprowadzony z sali obrad przez funkcjonariuszy ochrony. Zaraz potem ogłosił stan wyjątkowy, ale już nazajutrz ogłosił swoją decyzję o rezygnacji, wyjaśniając, że chciał uniknąć rozlewu krwi. Okresowo obowiązki głowy państwa przejęła przewodnicząca parlamentu Nino Burżnadze. Wchodziła w skład kierującego rewolucją tercetu. Żwania został premierem, ona przewodniczącą parlamentu, Saakaszwili niedługo później prezydentem. Ich drogi później się jednak rozeszły. Żwania zmarł w tajemniczych okolicznościach na początku 2005. Burżanadze po kilku latach zerwała z Saakaszwilim i stała się jednym z liderów antyrządowych, zarazem prorosyjskich protestów. Później, po wygranej Gruzińskiego Marzenia, została zepchnięta na polityczny margines.

Bilans Saakaszwilego

Wybrany miażdżącą przewagą w nowych wyborach sześć tygodni po rewolucji róż, Saakaszwili i jego rząd mieli silną ideologiczną wizję: zdecydowanie prozachodnią politykę zagraniczną i radykalnie wolnorynkową politykę gospodarczą. Pod jego rządami kraj stał się bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

To, co Saakaszwili i jego polityczni sojusznicy zrobili z krajem w kolejnych latach po rewolucji róż, nazwano „gruzińskim cudem”. Pokazali, że w krótkim czasie można przeprowadzić w biednym, skorumpowanym, słabym postsowieckim kraju radykalne wolnorynkowe reformy, zmienić kurs polityki zagranicznej i bezpieczeństwa na NATO i UE, wykorzenić korupcję i wzmocnić państwo.

Po objęciu rządów przez Saakaszwilego – niezależnie od popełnionych przez kolejną dekadę błędów i poważnych nadużyć w obszarze praw człowieka – Gruzja niewątpliwie przeszła najbardziej radykalne zmiany wśród republik postsowieckich (nie licząc Litwy, Łotwy i Estonii – odmiennych od reszty ZSRS już przed 1991 r., od 2004 r. członków UE i NATO). Stała się alternatywą dla dominującego w przestrzeni postsowieckiej modelu państwa.

Zaprzepaszczona szansa

W wyborach w styczniu 2004 roku Saakaszwili otrzymał ponad 96 procent głosów. W marcu 2004 r. odbyły się powtórzone wybory parlamentarne. Obóz zwycięzców rewolucji zdobył ok. 3/4 głosów. W styczniu 2008 Saakaszwili dostał już w I turze 52,8 proc. To było apogeum jego popularności. Kilka miesięcy później wybuchła wojna z Rosją. To był początek końca rządów obozu Saakaszwilego, który władzę stracił w latach 2012-2013. Dziś główny bohater rewolucji róż siedzi za kratami, wyrokiem gruzińskiego sądu. Mówi, że to zemsta Rosji za to wszystko, co robił od momentu pamiętnej rewolucji róż, wykonywana rękami obecnego rządu.

Zresztą obecna władza w Gruzji nie świętuje. „Rewolucja róż sprowadziła do tego kraju tortury, korupcję i utratę 20 procent naszych terytoriów” – powiedział Irakli Kobachidze, przewodniczący rządzącej partii Gruzińskie Marzenie, dodając, że „świętowanie 20. rocznicy jest po prostu bezwstydne”. Jeśli można się zgodzić co do zarzutu o nadużycia w gruzińskich więzieniach pod koniec rządów Saakaszwilego, to już zrzucanie winy na obóz zwycięski w 2003 roku za korupcję i za brak panowania nad Abchazją i Osetią Południową jest fałszem. To właśnie reformy Saakaszwilego radykalnie ograniczyły korupcję w Gruzji. Zaś oba wspomniane regiony utracono na dobre za rządów Szewardnadzego. Oczywiście, wojna 2008 utrwaliła ten stan rzeczy, ale co Gruzińskie Marzenie w tej sprawie zrobiło przez ostatnią dekadę? Nic, mimo kolejnych ustępstw wobec Moskwy i tak naprawdę polityki prorosyjskiej.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Portal i.pl codziennie. Obserwuj i.pl!

ag

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rewolucja róż 20 lat temu zmieniła Gruzję. Pierwsza z „kolorowych” i nocny koszmar Putina - Portal i.pl

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska