Rodzice dzieci z nowego żłobka w Międzyrzeczu zaskoczeni. Skąd tak wysokie czesne?!

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
W piątek uroczyście otwarto żłobek. Ale ostatnie przygotowania trwały do godzin popołudniowych. Dariusz Dutkiewicz
Z jednej strony troska, a z drugiej zaskoczenie. Tak można w skrócie określić pierwsze reakcje matek, które posłały właśnie swe pociechy do nowo otwartego żłobka przy os Kasztelańskim. Troska, bo nie wiadomo jak się maluchy w nowej rzeczywistości odnajdą, a zaskoczenie, bo w ogólnym odbiorze opłata miała wynosić 100 zł miesięcznie, a okazuje się, że jest pięciokrotnie wyższa.

Pierwsze emocje po otwarciu placówki powoli opadają. Jeszcze przed piątkową uroczystością zgłosiły się do nas mamy dzieci ewidentnie rozżalone, że opłata za pobyt jest tak wysoka. Wynosi bowiem 500 zł, a jak były pewne, czesne miało wynosić 100 zł. Teraz sprawę wyjaśniamy. Podczas piątkowych uroczystości poprosiliśmy o ustosunkowanie się do pytań kobiet burmistrza oraz osoby za oświatę w gminie odpowiedzialne.

Polecamy:

Wyżywienie płacą osobno

Czesne to opłata stała. Wnosi się ją bez względu na to czy dziecko korzystało nieprzerwanie ze żłobka przez wszystkie dni w miesiącu czy też nie. Dodatkowo w nowej placówce trzeba też, co zrozumiałe, płacić za wyżywienie. To 8 zł dziennie.
Jeżeli chodzi o czesne, to jest ono zróżnicowane. Za 24 dzieci rodzice płacą czesne w wysokości 500 zł miesięcznie, natomiast za kolejnych 24 maluchów opłata miesięczna wynosi 100 zł. Jak twierdzi burmistrz Międzyrzecza Remigiusz Lorenc, o tym zróżnicowaniu opłat informowano rodziców jeszcze podczas rekrutacji. – Nie rozumiem więc skąd to zaskoczenie – mówi burmistrz.

Polecamy:

Aby rodzice mogli wrócić do pracy

Skąd bierze się różnica? Otóż, jak tłumaczą urzędnicy, pobyt tych dzieci, których opiekunowie płacą 100 zł jest dofinansowywany z - mówiąc w skrócie - z Europejskiego Funduszu Społecznego. – Rodzice tych dzieci są osobami pracującymi, powracającymi na rynek pracy po urlopach macierzyńskich, rodzicielskich lub wychowawczych, ale również bezrobotnymi, którzy zadeklarowali podjęcie pracy.– mówi dyrektor międzyrzeckiej oświaty Izabella Korejwo. – Dzięki temu, że teraz mogą pozostawiać swe dzieci w żłobku, ich szanse na powrót do pracy lub znalezienie pracy wzrosną.

Polecamy:

Unia promuje

Jak to zostało ujęte w uzasadnieniu europejskiego funduszu, chodzi po prostu o to, żeby matki miały możliwość tzw. aktywizacji zawodowej. Tak więc różnice między 100 złotymi, a kwotą 500 złotych w przypadku rodziców mających pracę wyrównuje Unia Europejska. Jak podkreśla burmistrz Lorenc, gmina dopłaca do wszystkich dzieci w wieku do lat 3 - bez względu na to czy jest to placówka publiczna czy gminna - 500 zł.

Wideo: Klapsy, stanie w kącie i krzyk. Czy powinno się karać dzieci?

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Czy matki wrócą do pracy?

Inna kwestia, czy rzeczywiście matki płacące ze względu na swój status osoby bezrobotnej 100 zł będą usilnie poszukiwać pracy? Czy też pozostaną w domach, bo właśnie takie rozwiązanie będzie dla nich opłacalne. Ale to już zupełnie inna, zdecydowanie indywidualna kwestia. Trudno spekulować czy niskie, prawie symboliczne czesne w kwocie 100 zł wpływać będzie, paradoksalnie, na chęć pozostania danej matki w domu. W żaden jednak sposób, bez względu na status danej matki, jej status zawodowy nie ma wpływu na wysokość czesnego wnoszonego przez rodziców pracujących.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie