Sportowcy niepełnosprawni czują się dyskryminowani. „Nie wyobrażam sobie, żeby na igrzyskach powiedzieć, że jestem z lubuskiego”

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Lubuscy sportowcy niepełnosprawni czują się dyskryminowani przez władze województwa.
Lubuscy sportowcy niepełnosprawni czują się dyskryminowani przez władze województwa. Cezary Konarski
- Dyskryminacja, która wyszła ze strony urzędników jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach to się zmieni i zostaniemy przeproszeni. Nie wyobrażam sobie, żeby jechać na igrzyska i powiedzieć, że jestem z lubuskiego – mówi Mateusz Surwiło, niepełnosprawny sportowiec ZSR Start Zielona Góra. Środowisko lubuskich paraolimpijczyków protestuje przeciwko niesprawiedliwemu traktowaniu ich przez władze województwa lubuskiego.

Niepełnosprawni sportowcy, szykujący się do startu na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio są oburzeni zapisem w uchwale sejmiku województwa lubuskiego dotyczącym różnic w wysokości nagród dla zawodników, którzy uzyskali nominacje olimpijskie i paraolimpijskie. Sportowcom niepełnosprawnym przyznano po 5 tys. zł za kwalifikację paraolimpijską, a sportowcom zdrowym po 10 tys. zł za kwalifikację olimpijską.

„Urzędnicy nie pomyśleli chyba logicznie nad czym głosują”

- Czujemy się bardzo dotknięci tą sytuacją, nie powinna ona mieć miejsca, województwo lubuskie źle nas potraktowało. Czujemy się dyskryminowani – powiedział Piotr Grudzień, niepełnosprawny tenisista stołowy z Zielonej Góry, który już po raz czwarty wystąpi na Igrzyskach Paraolimpijskich. - Wydaje mi się, że nasi urzędnicy nie pomyśleli chyba logicznie nad czym głosują. Ustalili nagrody, które różnią się od siebie, a nasza praca jest tyle samo warta, co praca sportowców zdrowych. Jest to dla mnie żenujące, bo zamiast trenować i skupiać się na sprawach sportowych, to dodatkowo skupiamy się na czym innym i podnosimy głos w takich sprawach, które w normalnym państwie nie powinny mieć miejsca. Oczekujemy, żeby traktowano nas normalnie, jednakowo, jak wszystkich sportowców. Po każdej imprezie, czy są to mistrzostwa świata, Europy czy igrzyska, politycy zapewniają nas, że będą traktować nas jednakowo, a tutaj niestety pojawiają się takie „kwiatki”.

„Przygotowywałem się z zawodnikiem, który jest właśnie w Tokio, nie czuję się słabszy”

Mateusz Surwiło, niepełnosprawny sportowiec specjalizujący się w kajakarstwie, w ostrych słowach dał dowód swojego rozgoryczenia:

- Trenuję siedem dni w tygodniu przez okrągły miesiąc, po dwie-trzy jednostki treningu dziennie. Trenuję razem z zawodnikami, którzy przygotowują się do mistrzostw Europy, czy świata. Mało tego, w tym roku przygotowywałem się z zawodnikiem, który jest właśnie w Tokio, dlatego nie czuję się słabszy od tych sportowców. Pod żadnym względem nie odbiegam fizycznie od żadnego z zawodników, z którymi trenuję. Jestem na takim samym poziomie, jak oni, dlatego chcę być tak samo traktowany. Dyskryminacja, która wyszła ze strony urzędników jest dla mnie nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach to się zmieni i zostaniemy przeproszeni. Nie wyobrażam sobie, żeby jechać na igrzyska i powiedzieć, że jestem z lubuskiego. Mogę jednak powiedzieć, że jestem z lubuskiego i jestem dyskryminowany jako sportowiec, jako człowiek.

Kamila Kubas wystartuje na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio.

Kamila Kubas i Mateusz Surwiło, reprezentanci ZSR Start Ziel...

„Mam nadzieję, że urzędnicy z pokorą przeproszą nas”

- To jest kpina, uważam, że osoby niepełnosprawne powinny być traktowane na równi z innymi. Każdy z nas jeździ na zawody tej samej rangi, czy jest się osobą niepełnosprawną, czy pełnosprawną – dodała kajakarka Kamila Kubas. - Nie wiem, czy nasi urzędnicy zdają sobie z tego sprawę, że poziom sportów niepełnosprawnych jest praktycznie równy z dyscyplinami dla osób zdrowych, więc powinni traktować nas na równi wszędzie. Mam nadzieję, że urzędnicy z pokorą przeproszą nas i wyrównają stawki nagród.

„Jedna uchwała mówi się o wyrównywaniu szans, a druga dyskryminuje”

Tenisista stołowy Tomasz Jakimczuk zauważył, że tego samego dnia, obok uchwały o nierównych nagrodach dla sportowców, sejmik województwa lubuskiego podjął uchwałę w sprawie wojewódzkiego programu wyrównywania szans osób niepełnosprawnych i przeciwdziałania ich wykluczeniu społecznemu.

- Nie wiem więc, jak jedna uchwała ma się do drugiej, gdzie w jednej mówi się o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnościami, a w drugiej w jawny sposób te osoby dyskryminuje się – powiedział zawodnik zielonogórskiego Startu. - Uchwała sejmiku wskazuje wprost na dyskryminację osób niepełnosprawnych. Myślę, że w okresie przygotowania do Igrzysk Paraolimpijskich nie powinniśmy spotykać się w takiej atmosferze i w taki sposób punktować jakieś dziwne zamierzenia naszych urzędników. Jest to dla nas sytuacja niezrozumiała.

„Będziemy pracować nad tym, żeby sportowcy nie czuli się rozgoryczeni”

W rozmowie z lubuskim oddziałem TVP3 Łukasz Porycki, wicemarszałek województwa lubuskiego mówił o ograniczonym budżecie. - Jako samorząd województwa przeznaczyliśmy nagrody dla olimpijczyków i taka sama kwota została przeznaczona dla paraolimpijczyków. Nominacji olimpijskich mamy dziewięć, natomiast nominacji paraolimpijskich jest dwa razy więcej. W przyszłości będziemy pracować nad tym, żeby wszyscy sportowcy z województwa lubuskiego nie czuli się rozgoryczeni – powiedział Łukasz Porycki.

Trwa głosowanie...

Czy nagrody za kwalifikacje olimpijskie i paraolimpijskie powinny różnić się od siebie?

„Zakwestionowano poziom sportowy naszych zawodników”

- Oczekujemy wyrównania wysokości nagród i zgodnie z zapisem w wojewódzkim programie wyrównywania szans, liczymy na zagwarantowanie osobom z niepełnosprawnościami równych praw poprzez przeciwdziałanie ich dyskryminacji oraz poprzez wyrównywanie szans. – powiedziała Danuta Tarnawska, prezes ZSR Start Zielona Góra. – Niestety, zakwestionowano poziom sportowy naszych zawodników, nie doceniono osiągniętych przez nich sukcesów światowego formatu, które wymagają od nich pełnego profesjonalizmu, ciężkiej pracy, codziennych treningów, udziału w zgrupowaniach i zawodach.

Piotr Protasiewicz już dawno stał się ikoną nie tylko zielonogórskiego żużla. Zawodnik Marwis.pl Falubazu Zielona Góra wygrał mnóstwo wyścigów na krajowych i światowych torach. Zdobył kilogramy medali mistrzostw Polski i świata. 7 maja 2021 roku minęło 30 lat od czasu, gdy „PePe” zdobył żużlową licencję i został zawodnikiem.Na kolejnych zdjęciach w naszej galerii przeczytacie najważniejsze fakty z kariery żużlowej Piotra Protasiewicza i obejrzycie zdjęcia z pierwszych lat startów żużlowca >>>>POLECAMY: Ta drużyna w 1981 roku zdobyła pierwsze złoto dla Falubazu Zielona GóraZOBACZ TEŻ: Żużel retro. Huszcza, Jancarz, Plech podczas treningu w 1984 rokuPOLECAMY:Widzieliście te oprawy kibiców Falubazu? Mistrzostwo świata [ZDJĘCIA]OBEJRZYJ: Piotr Protasiewicz, ikona Falubazu Zielona Góra

30 lat na wirażu. Jubileusz Piotra Protasiewicza, ikony Falu...

WIDEO: Sportowiec roku 2020. Tak było na Gali Sportu Lubuskiego

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
drA.Kula
Ciesz się że możesz startować. Środek ciężkości, zainteresowania i wspierania przesuwa się w stronę LGBTQIAPICHGWCJ, gdzie właśnie pierwszy "coś" będzie startować w podnoszeniu ciężarów wraz z kobietami. A to "coś" to 35 letni facet, któremu ubzdurało się, że jest kobietą. A na następnej "olimpiadzie" będzie obowiązywał już parytet kobiet i mężczyzn. Ciekawe tylko jak tego dopilnują zważywszy na powyższy przykład?
G
Gość
Niestety światem rządzi pieniądz, sportem jak też... Na pieniądze przejkłada się oglądalność, zainteresowanie kibiców wydarzeniem... niższa kwota to nie jest kwestionowanie poziomu sportowego ale odzwierciedlenie oglądalności. Tak samo czemu bokser za "lanie po gębie" dostaje miliony dolarów, a szablista za prefekcyjne posługiwanie się zgrabnym orężem grosze? Taki świat mamony :(
Dodaj ogłoszenie