Świebodzin. Place zabaw mają być wspólnym miejscem dla dzieci, rodziców i dziadków

Renata Zdanowicz
Renata Zdanowicz
Zastępca burmistrza Mikołaj Tomaszyk podkreśla, że prace nadesłane na konkurs zawierają wiele wskazówek przydatnych do planowania placów zabaw
Zastępca burmistrza Mikołaj Tomaszyk podkreśla, że prace nadesłane na konkurs zawierają wiele wskazówek przydatnych do planowania placów zabaw Renata Zdanowicz
Gmina Świebodzin postanowiła zapytać dzieci - użytkowników placów zabaw, jak wyobrażają sobie takie miejsce. Miały swoje oczekiwania wyrazić w pracach plastycznych. Wykonały ich aż 70!

Koniec z katalogową sztampą. Place zabaw na terenie gminy mają być nowoczesne, zgodne z oczekiwaniami dzieci oraz służące wielopokoleniowym grupom wiekowym. Skąd wiadomo, czego oczekują najmłodsi mieszkańcy i jak zmodernizować istniejące place? Gmina zapytała o to ich użytkowników. Zaproponowała wykonanie prac plastycznych a do konkursu zaprosiła przedszkolaków i uczniów wszystkich klas szkół podstawowych.

W odpowiedzi na konkurs „Dziel się z nami pomysłami na place zabaw” wpłynęło aż 70 prac plastycznych, od rysunków do wizualizacji przestrzennych. - Prace są przepiękne, jestem pełen podziwu dla inwencji dzieciaków oraz wykorzystania materiałów, które służyły do zbudowania poszczególnych urządzeń - zaznacza zastępca burmistrza.

Mikołaj Tomaszyk dodaje, że cel jest prosty: - Nie było naszą intencją ogłaszanie konkursu, by oceniać, kto jest bardziej uzdolniony plastycznie, tylko chcieliśmy zapytać, czego dzieci chcą w mieście a konkretnie na placach zabaw.

Warto zauważyć, że forma zapytania mieszkańców jest również promowaniem zaangażowania obywatelskiego w bieżące zarządzanie miastem i przestrzenią publiczną dedykowaną dzieciom, młodzieży oraz ich rodzicom lub opiekunom i pokazaniem, jak ważny to głos.

Jednak konkurs to nie tylko zabieg marketingowy. - Ta potrzeba skonsultowania wynika również z wizyty na placach zabaw i przeanalizowania potrzeb mieszkańców, które były składane choćby w ramach budżetu obywatelskiego - zaznacza M. Tomaszyk.

Poza tym gmina musi się zastosować do zaleceń pokontrolnych inspektora nadzoru budowlanego z ubiegłego roku. - Zamontowane urządzenia mają służyć rekreacji, nie mogą to być sprzęty niesprawne czy częściowo sprawne i mogące spowodować uszkodzenie ciała - wyjaśnia zastępca burmistrza. Potwierdza on, że w niektórych lokalizacjach nie są dobrze zachowane strefy bezpieczeństwa, np. istnieje realne niebezpieczeństwo, że dziecko huśtające się intensywniej mogłoby uderzyć inne dziecko na huśtawce. Należy poprawić tzw. strefowanie placu.

Nowym spojrzeniem na gminne place zabaw jest próba dostosowania ich do rekreacji wielopokoleniowej. - Zależy nam na tym, by rodzic czy dziadkowie przychodzący z dzieckiem mieli też gdzie spędzić aktywnie czas. Jako ojciec trójki dzieci wiem, jak to jest ważne, kiedy mogę uprawiać sport na siłowni zewnętrznej jednocześnie widząc, co się z moimi dziećmi dzieje. A tak rozmieszczone urządzenia jakie mamy w niektórych lokalizacjach nie pozwalają na tego typu aktywność - twierdzi zastępca burmistrza. Szczególnie w sołectwach urządzenia są rozproszone po całej wsi, co nie pozwala na działanie zintegrowane.

Dodajmy, że przykładem może tu być rządowy program Otwartych Stref Aktywności (OSA), który dofinansowuje budowę miejsc dla wielu pokoleń. Gmina Świebodzin złożyła wniosek o dofinansowanie na dwie lokalizacje, a opracowała pięć takich projektów.

Rokrocznie wraca problem, na który skarżą się rodzice dzieci, że zbyt długo trwa pozimowe przygotowanie placów zabaw. Place nie są gotowe do zabawy wraz z nadejściem ciepłej pogody. Burmistrz obiecuje lepsze dostosowanie terminów prac konserwacyjnych, by wcześniej móc przyjąć dzieci na place zabaw. - W tym roku udało się trochę przyspieszyć formalności zamówienia, Jednak może być i tak, że w niektórych lokalizacjach będziemy musieli zabrać urządzenia i mogą one być uzupełniane nawet za rok czy dwa. Korzyść będzie taka, że za 3-4 lata będę miał pewność, iż wszystkie place są miejscami bezpiecznej rekreacji - podkreśla M. Tomaszyk.

Burmistrz zapowiada też koniec sztampy w doborze urządzeń. - Chcemy pójść dalej w oparciu o konsultacje społeczne, nie decydować zza biurka w oparciu o 3-4 katalogi, które są przysłane do każdego z urzędów, a zapytać mieszkańców, co jest im faktycznie potrzebne. Marzą mi się duże tablice rysunkowe dla dzieciaków, ścieżki sensoryczne, ale też strefy aktywności dla dorosłych opiekunów dzieci, miejsce na spotkanie i gry towarzyskie, stoliki do gry w szachy czy w chińczyka. W niektórych miejscach pojawić się powinny dodatkowe nasadzenia, które podnoszą walor wizualny, ale też pozwolą dzieciakom na takie małe bunkrowanie się - wylicza M. Tomaszyk.

Kiedy możemy spodziewać się pierwszego wzorcowego placu? - Czekam na rozstrzygnięcie w ramach OSA. Mamy też środki w budżecie, więc wzorcowa lokalizacja lub dwie docelowo w tym roku uda się pewnie wyremontować - planuje zastępca burmistrza Mikołaj Tomaszyk.

POLECAMY: Paulina Krupińska wspomina czasy swojego dzieciństwa: Nasi rodzice nas zostawiali na placu zabaw i nic nam się złego nie stało

Więcej wiadomości w tygodniku papierowym „Dzień za Dniem” lub na www.prasa24.pl. Aktualny numer w każdą środę.**Zajrzyj też na Facebooka Dzień za Dniem**

Wideo

Materiał oryginalny: Świebodzin. Place zabaw mają być wspólnym miejscem dla dzieci, rodziców i dziadków - Gazeta Lubuska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie