sportowy24
    Tak jak w Warcie Gorzów, to nie ma nigdzie [ZDJĘCIA]

    Tak jak w Warcie Gorzów, to nie ma nigdzie [ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału
    Alan Rogalski

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Tak jak w Warcie Gorzów, to nie ma nigdzie [ZDJĘCIA]
    1/75

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Alan Rogalski

    Jeszcze cztery lata temu Warta Gorzów grała w gorzowskiej A-klasie z Kłosem Małyszyn, Błyskawicą Gościmiec czy Tor-Budem Baczyna, więc ekipami, których dziś nie ma na piłkarskiej mapie województwa lubuskiego. Sami warciarze też wrócili z niebytu i dzisiaj rywalizują nie tylko w trzeciej lidze i regionalnym Pucharze Polski, ale również pod ich nazwą występują futbolistki czy też cheerleaderki. To zdaje się jedyny taki ośrodek w kraju.
    Z pewnością jest to najstarszy klub w Gorzowie. To w nim tuż po drugiej wojnie światowej w 1945 r. rozpoczęło się szkolenie młodzieży, które jest kontynuowane do dzisiaj w prawie wszystkich kategoriach wiekowych, a więc od skrzata po seniorów. Ale w międzyczasie bywało i tak, że nie było niczego. Jeszcze na początku lat 90., w sezonie 1990/1991 bordowo-granatowi rywalizowali w trzecioligowych rozgrywkach, by późniejszych latach praktycznie przestać istnieć. Odbudowa Warty zaczęła się dziesięć lat temu i wiązała się z powrotem tego, który jest głównym sponsorem tego klubu do teraz, czyli Zbigniewa Pakuły. Prezes jest wychowankiem klubu.

    Warciarze może nie robili awansów jak RB Lipsk w Niemczech, ale jeszcze w 2014 r. biegali po boiskach A-klasy. Z klasy okręgowej nasi mogli wejść do czwartej ligi już w 2016 r., ale… - Przegraliśmy awans jedną bramką w dwumeczu z Meprozetem Stare Kurowo, naszym bezpośrednim konkurentem. Przemyślałem to sobie i powiedziałem: lepiej poczekać rok i zrobić awans w większości wychowankami. I tak też zrobiliśmy. Potem był awans do czwartej i z marszu do trzeciej ligi. W pierwszym roku jej grania chcemy utrzymać się – dodaje Pakuła, którego zawodnicy zajmują po rundzie jesiennej grupy III 15. pozycję i są zagrożeni spadkiem. A takiego on sam za swojej kadencji jak dotąd nie doświadczył, pomijając spadek juniorów z CLJ w 2017 r. Ale sam ich awans to sukces.

    Szkoleniowiec tamtych piłkarzy Paweł Wójcik, tak jak Pakuła, od wielu lat działa w klubie. To między innymi dzięki niemu Warta wyróżnia się na tyle innych ośrodków. Zasługa w tym… cheerleaderek. - W bazach danych mamy ich z 70, ale co trening dochodzi do nas po kilka nowych. Możliwe, że kręcimy się koło setki. Zawodnicy w Akademii Warty? Szczerze mówiąc zgubiłem rachubę po 300 piłkarzach – mówi nam trener koordynator.



    Do tego innym stowarzyszeniem występującym pn. War¬ta są trzecioligowe piłkarki. - To jest eksperyment. Na początku wzbranialiśmy się od tego rękoma i nogami, ale na razie wygląda to całkiem przyzwoicie [zawodniczki są liderkami rozgrywek – przyp. red.]. Bacznie przyglądamy się temu projektowi, ale naprawdę z optymizmem patrzymy na niego w przyszłość – dodaje Wójcik.

    Z obranej przez Wartę drogi zadowolony jest Pakuła. - To jest tak, że rodzice mogą oglądać w naszym klubie i poczynania synów, i córek. Bracia oglądają też siostry i na odwrót. Ten pomysł przyjął się i zaczyna się rozwijać – mówi gorzowianin.

    Niemniej jednak priorytetem są seniorzy i liga, ale… - W 1/8 regionalnego Pucharu Polski trafiliśmy na Pogoń Skwierzyna z okręgówki, a więc klub, którego wychowankiem jest nasz trener Mateusz Konefał. On nie chciał grać z nimi w kwietniu, ale cóż… Faktu nie zmienia to, że naszym celem jest triumf w regionalnym Pucharze Polski [w minionym sezonie Warta uległa w nim Falubazowi Zielona Góra – przyp. red.]. Będziemy dążyć do tego, by utrzymać zespół w trzeciej lidze, jednak chcemy też, by drużyna wywalczyła puchar. Zwłaszcza, że finał będzie rozegrany w Gorzowie – przyznaje Pakuła.

    Ale nie na stadionie przy ul. Krasińskiego, a przy ul. Olimpijskiej, gdzie występuje Stilon. Obiekt Warty cały czas nie spełnia wymogów licencyjnych i do trzeciej ligi był dopuszczony warunkowo. I gdyby nie te braki w infrastrukturze sportowej, to można byłoby powiedzieć, że w klubie jest akademia z prawdziwego zdarzenia. - Wiem, że są prowadzone rozmowy w sprawie nowych boisk [za pięć lat cały kompleks ma powstać przy ul. Żwirowej – przyp. red.]. Te muszą być, bo to jest podstawa, by dzieci rozwijały się – stwierdza Aleksander Vukovic, były piłkarz Legii Warszawa, który był gościem IV Warciarskiej Gali, na której to podsumowano dokonania klubu w tym roku. – Mieli rozmach! – śmieje się do nas Serb, po czym dodaje poważnie, że był pod wrażeniem tej prezentacji. – Warta to nadzieja lubuskiej piłki na lepszą przyszłość – kończy legionista.



    Alan Rogalski
    Obserwuj autora tekstu na Twitterze

    REGIONALNY PUCHAR POLSKI w SPORTOWY24.PL

    Wszystko o Regionalnym Pucharze Polski - newsy, ciekawostki, wyniki i tabele!

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Terminarz regionalny PP

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Pogoda w sierpniu 2019 w Polsce

    Pogoda w sierpniu 2019 w Polsce

    Zawodnik nie może być leniwy, czyli żużel okiem przedszkolaków [WIDEO]

    Zawodnik nie może być leniwy, czyli żużel okiem przedszkolaków [WIDEO]

    Jest praca! Zobacz, jaka firma poszukuje pracowników! [wideo]

    Jest praca! Zobacz, jaka firma poszukuje pracowników! [wideo]