Ultralekki samolot Allegro 2000 rozbił się w Puszczy Noteckiej (zdjęcia, mapa)

Dariusz Brożek 095 742 16 83 [email protected]
fot. Dariusz Brożek
W Zatomiu Nowym ludzie myśleli, że nad ich wsią pikuje latający talerz. A to był samolot, który rozbił się w pobliskim lesie.

[galeria_glowna]

PILOT JUŻ PO WYROKU

PILOT JUŻ PO WYROKU

Międzychodzcy policjanci żartują, że w ich komendzie powinna powstać specjalna komórka ds. katastrof lotniczych. To już druga taka kraksa koło Międzychodu w ciągu ostatnich dwóch lat. 23 października 2006 r. pod Muchocinem rozbił samolot przedsiębiorca z Drezdenka Ryszard Ch., którego we wrześniu ub.r. sąd w Szamotułach skazał na pięć miesięcy więzienia, a do tego ukarał go siedmioletnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych i nawiązką w wysokości 5 tys. zł.

W niedzielę tuż po 20.00 mieszkańców niewielkiej wsi wywabiły z domostw syreny alarmowe.

- Myślałem, że to pożar, bo wpierw drogą na Mokrzec przejechał radiowóz i karetka, a potem strażacki wóz na sygnale. W głowie mi się nie mieściło, że koło Zatomia rozbił się samolot - mówi Kazimierz Malujda.

Ostatni lot ultralekkiego samolotu Allegro 2000 widział sołtys Roman Rabcewicz, który prezesuje miejscowym strażakom. - Było już ciemno. Widać było tylko pikujące nad wsią światło. Niektórzy myśleli, że to UFO leci. A potem usłyszeliśmy huk. Ludzie zadzwonili po policję i popędziliśmy zobaczyć, co się stało - opowiada.

Pilot wyparował
Dwuosobowy samolot rozbił się na skraju lasu, dobry kilometr za zachodnimi rogatkami wsi. To Puszcza Notecka, gdzie łatwiej spotkać dzika niż przypadkowego przechodnia.

Dlatego samej kraksy nikt nie widział, ale huk był taki, że w gospodarstwach psy zaczęły wyć jak oszalałe. - W rozbitym samolocie nikogo jednak nie było. Razem ze strażakami zaczęliśmy przeszukiwać lasy, ale nadaremno - kontynuuje Rabcewicz.

Na miejsce kraksy przyjechał policjant z psem tropiącym. Czworonóg złapał ślad, ale stracił go po kilkuset metrach. - W kabinie odnaleźliśmy dokumenty i licencję pilota. W domu jednak go nie było.

Później skontaktował się z rodzina i powiedział, że nic mu się nie stało - mówi sierż. Katarzyna Wojewoda z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie.

Stracił orientację

ALLEGRO 2000

To ultralekki samolot produkowany w Czechach. Waży 450 kg, rozpiętość jego skrzydeł wynosi około 10 m. Maksymalna prędkość 220 km.

Maszyna uderzył w sosny na wysokości około 10 m. Zdarła tylko korę i spadła na ziemię. - Złamała przy tym ogon. Albo na drzewie, albo już podczas uderzenia o ziemię. Miał chłop fart, że przeżył - oceniają policjanci.

,,GL'' ustaliła, że pilot dzwonił do rodziny tuż przed katastrofą. Zdaniem naszego informatora, miał powiedzieć, że stracił orientację i nie może znaleźć odpowiedniego miejsca na lądowisko. Ustaliśmy poza tym, że to 52-letni mieszkaniec Kurnatowic w gminie Kwilcz. Dlaczego się ukrywa przed policją? - Na pewno był naprany i teraz czeka aż gorzała wyparuje mu z organizmu.

Gdyby nic nie miał na sumieniu, to przecież by się nie ukrywał - komentują mieszkańcy.

Jak zaznacza sierż. K. Wojewoda, wrak zbadają eksperci z komisji wypadków lotniczych. - Powinni wyjaśnić przyczynę kraksy. My staramy się ustalić, dlaczego pilot uciekł. Jeśli udowodnimy, ze był pod wpływem alkoholu, to stanie za to przed sądem - mówi.

(dab)

Zobacz miejsce wypadku

Wyświetl większą mapę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie