W Kargowej zatańczą zumbę dla Ani

Eugeniusz Kurzawa 68 324 88 54 ekurzawa@gazetalubuska.pl
Anna Mania (w środku) wraz z pomysłodawcami i organizatorami maratonu zumby: instruktorką zumby Eweliną Piątyszek i Kamilem Jaroszem, raperem z Gdańska
Anna Mania (w środku) wraz z pomysłodawcami i organizatorami maratonu zumby: instruktorką zumby Eweliną Piątyszek i Kamilem Jaroszem, raperem z Gdańska Mariusz Kapała
Instruktorka zumby i jej kolega raper wpadli na pomysł, żeby za pomocą tańca zebrać pieniądze na leczenie chorej na ziarnicę złośliwą Ani. Jedna dawka leku - którego fundusz zdrowia nie refunduje - kosztuje 40 tys. zł.

- To będzie maraton zumby, który planujemy za niecały miesiąc w domu kultury - objaśnia Ewelina Piątyszek, pomysłodawczyni akcji charytatywnej, od lipca zeszłego roku instruktorka zumby w domu kultury. - O problemach Ani dowiedziałam się stąd, że jej rodzice chodzili po domach i zbierali podpisy pod petycją do ministra zdrowia. Chodziło o to, żeby lek potrzebny Ani Mani był refundowany przez fundusz zdrowia, gdyż jest to cholernie kosztowne lekarstwo. Do mnie przyszedł jej ojciec. Sprawa tak mnie poruszyła, że postanowiłam pomóc. A że prowadzę zajęcia zumby, to wsparcie Ani za pośrednictwem tańca uznałam za najlepsze.

Charytatywna zabawa polegać będzie na zorganizowaniu w niedzielę, 14 kwietnia, od godz. 15.30 począwszy, trzygodzinnego maratonu tańca. Bilety-cegiełki, które pozwolą na zakup leku dla Anny Mani, będą kosztowały 15 zł dla dorosłych i 5 zł dla dzieci do lat 12. Przyjść może każdy.

E. Piątyszek w prowadzeniu maratonu będzie pomagał niemiecki kolega Jens-Uwe Hildebrandt. - Przeprowadzi trening Tae Bo, którego nie doświadczy nikt w żadnym polskim mieście ponieważ w Polsce nikt nie ma uprawnień do poprowadzenia takiego treningu - dodaje Ewelina. Do działań włączył się też Kamil Jarosz, raper z Gdańska mieszkający w Kargowej. - Później, gdzieś tak w okolicy maja, czerwca, chciałbym powtórzyć imprezę charytatywną na rzecz Ani, ale z udziałem muzyki hip-hopowej - mówi Kamil.

Walczy z ziarnicą złośliwą

Choć pierwsza impreza dopiero po świętach już dziś wszystko jest przygotowane. Została zaklepana sala w domu kultury, a E. Piątyszek prezentuje gotowy plakat. Uważa, że pomysł wypali, gdyż w Kargowej wszyscy znają A. Manię i na pewno zechcą jej pomóc. A co o tym myśli pani Ania?

- Jestem wdzięczna za ten gest, tym bardziej, że wsparcia odmówiło mi państwo - stwierdza. Opowiada, jak wspólnie z koleżanką z Gdańska, chorą na tę samą ziarnicę złośliwą, przygotowały petycję do Ministerstwa Zdrowia. I ich rodzice, znajomi zebrali pod petycją 10 tys. podpisów ludzi. Chodziło o to, żeby fundusz zdrowia refundował drogi, nowy lek. Bardzo dobry i skuteczny! Jednak dawka konieczna raz na miesiąc kosztuje 40 tys. zł, a lekarz zaleca mniej więcej pięć, sześć dawek w okresie nawrotu choroby. - Przyszła odpowiedź z ministerstwa na naszą petycję. Negatywna, niestety. Choć w Unii Europejskiej ten lek jest refundowany - mówi pani Ania.

A. Mania ma dziś 37 lat, jest na rencie, gdyż jest zbyt słaba, żeby pracować. 15 lat temu zachorowała na ziarnicę złośliwą, chorobę węzłów chłonnych - odmianę chłoniaka. To nowotwór, który powoduje, że czasem ma lepsze dni, czasem gorsze. Po lekach choroba cofa się, ale potem wraca i męczy ją pół roku, rok. Trzeba więc z nią walczyć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie