MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W Parlamencie Europejskim przybędzie przyjaciół Putina. Czy to zmieni politykę UE wobec Ukrainy?

Grzegorz Kuczyński
W nowej kadencji PE na tej sali zasiądzie 720 europosłów
W nowej kadencji PE na tej sali zasiądzie 720 europosłów Wikipedia
Rozpoczęły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Finał głosowania w niedzielę. Oczekuje się, że wzmocni się znacząco prawica. Kosztem przede wszystkim liberałów i Zielonych. Powody są dwa: rosnące niezadowolenie Europejczyków z unijnej polityki dotyczącej imigracji i radykalnych pomysłów zawartych w Zielonym Ładzie. Polityka zagraniczna i bezpieczeństwa UE ma tu mniejsze znaczenie, ale zmiany w składzie PE mogą mieć jakiś wpływ na stanowisko Wspólnoty wobec Rosji i jej wojny z Ukrainą.

Głosowanie rozpoczyna się w różnym czasie w zależności od kraju. Holandia poszła do urn już dziś, w piątek Irlandia i Czechy. Włochy, Łotwa, Malta i Słowacja rozpoczynają głosowanie w sobotę, podczas gdy reszta państw członkowskich UE głosuje 9 czerwca. Oczekuje się, że wyniki zostaną ogłoszone w niedzielę późnym wieczorem.

Europejczycy wybierają 720 członków Parlamentu Europejskiego, a miejsca są przydzielane zgodnie z liczbą ludności każdego kraju, przy czym Niemcy mają najwięcej (96 miejsc), a następnie Francja (81), Włochy (76), Hiszpania (61) i Polska (53).

Parlament Europejski z liczniejszą prawicą

Sondaże sugerują, że główne bloki w politycznym centrum Parlamentu Europejskiego – Europejska Partia Ludowa (EPL) i Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (S&D) - pozostaną u steru, prawdopodobnie przyznając Ursuli von der Leyen kolejną kadencję na stanowisku przewodniczącego Komisji Europejskiej. Ale ta wielka koalicja, obejmująca też liberałów z grupy Odnowić Europę (RE), prawdopodobnie zmniejszy stan posiadania, przede wszystkim z powodu kiepskich notowań partii Macrona we Francji. Głosujący zwykle jak „super wielka koalicja” Zieloni też mają stracić.

Oczekuje się za to bardzo dobrego wyniku prawicy. Partie należące do Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) oraz grupy Tożsamość i Demokracja (ID), mogą po raz pierwszy zdobyć ponad jedną piątą mandatów. Prawica może wygrać w co najmniej sześciu krajach: Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Polsce i Włoszech. Na tydzień przed wyborami partie prawicowe prowadziły w sondażach w dziewięciu krajach UE (Austria, Belgia, Czechy, Francja, Węgry, Włochy, Holandia, Polska i Słowacja) i zajmowały drugie lub trzecie miejsce w kolejnych dziewięciu krajach (Bułgaria, Estonia, Finlandia, Niemcy, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania i Szwecja), według szacunków Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR). Jeśli prognozy się sprawdzą, udział prawicy w Parlamencie Europejskim może wzrosnąć do 25% (przewiduje się, że zdobędą 184 mandaty), podczas gdy partie centrolewicowe, liberalne i zielone stracą miejsca.

Imigracja i Zielony Ład

Powody wzrostu popularności prawicy są oczywiste: wielu mieszkańców UE jest niezadowolonych z niekontrolowanej migracji, rosnących cen energii i rosnących kosztów życia, „zielonej polityki” i związanych z nią trudności dla rolników, ich rządów i ogólnie głównego nurtu politycznego, który ich zdaniem nie jest w stanie rozwiązać ich palących problemów. Portal Politico zauważa ciekawy trend: prawicowe partie zyskują również popularność wśród młodych wyborców, w tym tych, którzy będą głosować po raz pierwszy w tych wyborach. W Belgii, Francji, Portugalii, Niemczech i Finlandii partie antyimigranckie i antymainstreamowe mają taki sam, jeśli nie większy, odsetek zwolenników wśród młodych ludzi, jak wśród starszych wyborców. Młodzi wyborcy chcą zmian.

Biorąc pod uwagę ostatnią silną falę protestów rolników przeciwko zielonej polityce, możemy spodziewać się co najmniej spowolnienia ambitnych planów Komisji Europejskiej w zakresie zmian klimatu. Utrzymanie rolnictwa i rolników na powierzchni w obliczu kryzysu klimatycznego będzie jednym z kluczowych tematów w agendzie nowego Parlamentu Europejskiego. Konserwatyści, na przykład, domagają się osłabienia przepisów środowiskowych dla rolników i chcą anulować planowane na 2035 r. wycofanie silników spalinowych.

Podzielona prawica, Ukraina i Rosja

ECR i ID prawdopodobnie będą współpracować w zakresie twardej polityki migracyjnej. Prawdopodobnie sprzeciwią się również działaniom UE mającym na celu przeciwdziałanie zmianom klimatu, w tym pakietowi reform znanemu jako Zielony Ład. Ale też nie brakuje różnic. Choćby w sprawie Ukrainy. PiS czy partia Giorgii Meloni popierają pomoc wojskową dla Ukrainy, ale włoska Liga Salviniego czy austriacka Partia Wolności są przeciwnie takiej pomocy i sankcjom wobec Rosji. W tym prawicowym obozie są też outsiderzy, wyrzucone z grupy ID niemiecka AfD czy bułgarska Odrodzenie. Do kogo się przyłączą? Trudno zakładać, że choćby partie z EKR zechcą być w jednej grupie z tymi pariasami. Pojawia się też pytanie, z kim pójdzie Fidesz? W 2021 roku opuścił EPL, ale nie dołączył do żadnej z dwóch głównych grup prawicy w PE.

Czy poparcie dla Ukrainy spadnie? Eksperci twierdzą, że jest to całkiem prawdopodobne. W obecnym Parlamencie Europejskim, pomimo obecności przeciwników pomocy dla Ukrainy i prorosyjskich eurodeputowanych, zwłaszcza w skrajnie prawicowej ID, wszystkie decyzje ważne dla Kijowa uzyskały niezbędną większość. W lutym wszystkie 27 państw członkowskich UE osiągnęło porozumienie i zatwierdziło pomoc dla Ukrainy w wysokości 50 mld euro, długo blokowaną przez Viktora Orbana. Do czeskiej inicjatywy zbierania funduszy na zakup pocisków dla armii ukraińskiej przyłączyło się 18 krajów UE, a pierwsza partia amunicji zakupionej za zebrane pieniądze dotrze na Ukrainę w czerwcu.

Jednak sytuacja może ulec zmianie po wyborach. Spadek europejskiego poparcia dla Kijowa jest możliwy, jeśli dobry wynik uzyskają prawicowi populiści związani dziś z ID, czy takie ugrupowania prorosyjskie, jak niemiecka AfD i Odrodzenie (Bułgaria). Z pewnością w Parlamencie Europejskim będzie więcej posłów, którzy są przychylnie nastawieni do Rosji. Nie jest to zaskakujące, ponieważ większość skrajnie prawicowych partii tradycyjnie ma bliskie powiązania z Moskwą, choć otwarte mówienie o tym stało się niezręczne od czasu inwazji Putina na Ukrainę.

Prawica jest podzielona w wielu kwestiach. I niewątpliwie jest mniej spójna w Parlamencie Europejskim, niż obozy EPL, lewicy, liberałów i Zielonych. Właściwie już dziś można zakładać, że znów będą dwie grupy prawicy w PE. Co najmniej dwie. Ale niezależnie od tego, jaki kształt przyjmą ewentualne koalicje w Parlamencie Europejskim, jedno jest pewne - ogromna część populacji UE jest niezadowolona z obecnego stanu rzeczy, a nastroje społeczne w Europie przesuwają się w prawo.

źr. BBC, Al-Jazeera

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Parlamencie Europejskim przybędzie przyjaciół Putina. Czy to zmieni politykę UE wobec Ukrainy? - Portal i.pl

Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska