W sypialni gacków i mopków

Dariusz Brożek 95 742 16 83 [email protected]
Nietoperze hibernują w koloniach liczących od kilki do kilkuset osobników
Nietoperze hibernują w koloniach liczących od kilki do kilkuset osobników fot. Dariusz Brożek
Nietoperze są jedynymi skrzydlatymi ssakami. Do tego bardzo tajemniczymi. Śpią głowami w dół. I głowami w dół odbywają gody. Dzieje się to jesienią, a samice zachodzą w ciążę dopiero wiosną.

PODZIEMNY REZERWAT

PODZIEMNY REZERWAT

W 1980 r. w północnej części MRU utworzono rezerwat Nietoperek, który w 1998 r. rozszerzono na całe podziemia. Zimuje tam 13 spośród 25 krajowych gatunków nietoperzy. W tym bardzo rzadkie Nocki Łydkowłose i Nocki Bechsteina, które wpisano do czerwonej księgi gatunków zagrożonych.

Razem z dr. Tomaszem Kokurewiczem wchodzimy do bunkru koło Boryszyna. Niemcy zamierzali wybudować tu baterię artyleryjską, ale zdążyli tylko wydrążyć kilka komór i szyb z klatką schodową. Mnie jednak nie interesuje historia fortyfikacji ani ich architektoniczne detale. Przyjechałem na doroczne liczenie nietoperzy. Podziemia Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego to największa w Europie zimowa sypialnia skrzydlatych ssaków. Mój przewodnik bada je od blisko 20 lat.

- To ewenement w skali Europy. Jedyne miejsce na kontynencie, w którym zimuje ponad 30 tysięcy nietoperzy - zaznacza Kokurewicz, pracownik naukowy Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
30 metrów pod ziemią jest znacznie cieplej niż na zewnątrz. I bardzo wilgotno, w niektórych miejscach po ścianach spływa woda. Obiektyw aparatu natychmiast pokrywa para. - Nietoperze przyciąga tu stała temperatura i wysoka wilgotność. Niektóre potrafią pokonać nawet 260 kilometrów, żeby właśnie w tych bunkrach zapaść w sen zimowy - opowiada mój przewodnik.

Na ścianach wiszą nietoperze. Pojedynczo i w koloniach, które z daleka wyglądają jak plastry miodu. Każdy gatunek śpi osobno, choć zdarza się, że wśród nocków rudych ukryje się mopek. Jak przyrodnicy je rozpoznają? - Po wielkości i różnych cechach zewnętrznych. Na przykład ubarwieniu i kształcie uszu. Niektóre gatunki są do siebie bardzo podobne. Na przykład Nocki Wąsatki i Nocki Brandta wyglądają identycznie. Samce można odróżnić jedynie po wielkości i kształcie penisa. Ale nie możemy ich dotykać, dlatego opisujemy je jako Nocek Wąsatek/Brandta - tłumaczy Tomasz Kliś, przyrodnik z Wrocławia.

Gacki, mopki i nocki zwisają głowami w dół. Jesienią w takiej samej pozycji odbywają gody. - Samica nie zachodzi w ciążę od razu. Przez kilka miesięcy przechowuje spermę w kanałach rodnych. Do zapłodnienia i rozwoju płodu dochodzi dopiero wiosną, gdy obudzi się z zimowego snu. Matka natura bardzo mądrze to wymyśliła. Gdyby od razu doszło do zapłodnienia, rozwijający się płód osłabiłaby organizm przyszłej matki. Zimą nietoperze nie mają żadnych szans na znalezienie pożywienia, dlatego samica po prostu by zdechła - wyjaśnia Kokurewicz.
Podczas zimowego snu tętno nietoperzy spada do kilkunastu uderzeń serca na minutę. Obniża się temperatura ciała i metabolizm. Nie wolno ich wtedy budzić, bo zaczną spalać zgromadzone jesienią zapasy tłuszczu i mogą nie doczekać wiosny. Wszystkie krajowe gatunki i ich siedliska objęte są ścisłą ochroną. Dlatego nie wolno wchodzić do podziemi MRU na własną rękę. Ani latem, ani zimą. Fortyfikacje można zwiedzać tylko pod opieką przewodników, w wyznaczonych do tego miejscach w Boryszynie i Pniewie.

W ostatniej akcji liczenia nietoperzy uczestniczyło ponad 60 osób. Przeważali Polacy, którym towarzyszyła spora grupa Anglików, a do tego Belgowie, Niemcy i Holendrzy. W korytarzu spotykamy kilkunastu naukowców. Kieruje nimi dr Johnny Birks, prezes angielskiego towarzystwa ochrony ssaków. Od kilku lat kupuje w styczniu bilet na samolot do Polski. Rodacy lecą z nim do Krakowa i Warszawy na weekendowe balety, a on po to, żeby od rana do wieczora rachować gacki w poniemieckich bunkrach. Dlaczego? - Na Wyspach tego nie zobaczę. U nas największe kolonie liczą kilkaset osobników, a tu w jednym miejscu widziałem prawie 300 mopków - ekscytuje się.

Moi rozmówcy zwracają uwagę na fakt, że latające ssaki mają w Polsce i w Europie fatalną opinię. Są utożsamiane z ciemnymi siłami, według ludowych wierzeń, przynoszą pecha. Zupełnie inaczej jest np. w Azji. W wielu chińskich dialektach tym samym piktogramem oznacza się i nietoperze, i szczęście. - U nas wciąż pokutuje wiele przesądów na ich temat, że wplątują się we włosy, że są wampirami. Tymczasem na ponad tysiąc gatunków tylko kilka odżywią się krwią. Żaden nie występuje w Europie. Nasze nietoperze gustują w owadach - podkreśla Kokurewicz.

W sobotę naukowcy doliczyli się 31.120 nietoperzy zimujących w podziemiach MRU. To o 3 tys. mniej niż przed rokiem. Dwa lata temu było ich tam prawie 37,7 tys. - Jestem tym poważnie zaniepokojony. Mam nadzieję, że wprowadzenie w życie planu ochrony tego zimowiska powstrzyma ten proces. Minister powinien zatwierdzić go jeszcze przed nadejściem wiosny - uważa Kokurewicz, który kierował liczeniem.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~jolka~
W dniu 16.01.2010 o 18:49, YUZEW napisał:

Czy to prawda że przyrodnicy zamykają nasze bunkry???


szkoda by była dla nas, ale i szkoda tych wampirków
Y
YUZEW
Czy to prawda że przyrodnicy zamykają nasze bunkry???
Dodaj ogłoszenie