Wataha wilków wpadła do miasta i...

  • Gazeta Lubuska

Dariusz Chajewski

Wychowałem się na wschodzie Polski i z coraz większym niepokojem obserwuję to, co wyprawia się u nas z wilkami. Wy nie wiecie, co nam grozi! Wszyscy jeszcze będziemy płakali – grzmiał Czytelnik, który zatelefonował po obejrzeniu filmiku na stronie internetowej „Gazety Lubuskiej”. Oto fotopułapka zarejestrowała dużą watahę wilków w... Zielonej Górze.

– W naszym regionie nie ma nadleśnictwa, w którym nie odnotowalibyśmy obecności wilków – mówi. – Natomiast trudno powiedzieć, ile ich mamy. W marcu była prowadzona inwentaryzacja, podczas której sprawdzaliśmy 10 proc. powierzchni wszystkich nadleśnictw. Na tej zasadzie „uchwyciliśmy” 35 wilków, ale z pewnością nie oznacza to, że mamy tych drapieżników 350, chociaż takie szacunki się pojawiają. Ja staram się być powściągliwy i raczej mówiłbym o liczbie między sto a dwieście.

Leśnicy już od lat opowiadają, że widać, słychać i czuć obecność wilków w naszych lasach. Nie do końca żartem jako pierwszy przykład podają brak bezpańskich, wałęsających się psów. Co się z nimi stało? Cóż, wilki nie lubią konkurencji. Z drugiej strony nie gardzą psim mięsem. Mniej jest saren, ale na razie nie jest to zdaniem leśników jakimś większym problemem, gdyż zwierząt kopytnych było w lubuskich lasach zbyt wiele. Jednak w rejonie Bytnicy, Krosna Odrzańskiego i Wymiarek pewnie już wkrótce trzeba będzie rozmawiać o ograniczeniu czy nawet rezygnacji z odstrzału. Jednocześnie słyszymy, że nie do końca wilk jest selekcjonerem i koncentruje się na słabych, chorych osobnikach...

– Czy nasze lasy mają określoną pojemność? – myśli głośno Urbaniak. – Nie ma w Polsce badań systemowych. Rządzi natura, czyli ile jest pokarmu, tyle zwierząt. Pewnie rzeczywiście mniej będzie dzików i saren. Ale i wilki nie mają już gdzie od nas wywędrować, migrować. Są bowiem wszędzie wokół. Na północy, południu. Ruszają już nawet na wschód, gdyż od kilku lat obserwujemy zmiany w ich zachowaniu. Mówiono, że są zwierzętami dużych kompleksów leśnych, tymczasem dziś zasiedlają już kępy drzew, a latem nawet pola, spotykamy je na drogach. Można powiedzieć, że zajęły wszystkie dostępne dla nich nisze...

Wilk przez krótki czas może utrzymać prędkość nawet 60 km na godzinę. W ciągu dnia przemierza nawet do 120 km. Wilki idące truchtem w watasze pozostawiają z reguły jeden ślad. 123 RF

W nadleśnictwie Wymiarki pojawiły się już nawet tablice ostrzegające kierowców przed wilkami, które niespodziewanie mogą wtargnąć na drogę. I nie tylko oni przyznają, że zobaczyć wilka to żaden już dziś cymes. Niemal nam spowszedniały.

– Wilk jest elementem lasu, który powinien w nim się znajdować i dla mnie nie podlega to żadnej dyskusji – tłumaczy zastępca nadleśniczego z Wymiarek Zdzisław Woźny. – Oczywiście, jakiś problem ten drapieżnik stwarza, zwierzyna zmieniła sposób zachowania, jelenie grupują się w większe stada, które powodują bardziej skoncentrowane szkody na polach. Natomiast trudno mi powiedzieć, czy jest ich za dużo. Najpierw należałoby się zastanawiać, ile powinno tych drapieżników być, abyśmy nie doprowadzili do sytuacji, którą teraz mamy z bobrami. Warto byłoby porozmawiać – do czego dążymy, na jakim poziomie liczba wilków jest pożądana i co zrobimy wówczas, gdy będzie ich za dużo. Jak bobrów. Ale pamiętajmy, że i one robią dobrą robotę, chociażby zapewniając retencję w wielu lasach.

Czytaj więcej w sobotnio-niedzielnym Magazynie "Gazety Lubuskiej z 28-29 stycznia oraz w serwisie plus.gazetalubuska.pl

Przeczytaj też:Wilcza wataha widziana w... Zielonej Górze

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

02.01.2018, 13:46

...'zastanawiac sie nad liczba wilkow' ???  moze jendnak cos bardziej pozytecznego panie podlesniczy by pan z czasem robil. Tyle wilkow ile zwierzyny w lesie - proste chyba, aa?

28.01.2017, 00:31

Dużo biegam po głębokich lasach, nie po duktach (kilka razy w tygodniu, po kilka godzin), nie spotkałem jeszcze ani jednego wilka, nawet śladów, czy jakiś resztek kości pozostawionych przez nie. Uważam, że należy obserwować populację, lecz nie wpadać w paranoje i straszyć setkami watach. Psów wałęsających coraz mniej, bo ludzie mają większą świadomość niż kiedyś decydując się na psa, sądy, straże ds. zwierząt też potrafią skutecznie walczyć z takimi osobami, które psy chcą głównie do pastwienia się na nimi. Następną sprawą są powstające schroniska dla zwierząt, działają coraz skuteczniej, ograniczając ilość wałęsających się psów. Znam też kilka przypadków kiedy to myśliwi odstrzeliwali błąkające się psy, na polach ich właścicieli, co uważam za nadużycie myśliwych. Niemniej straszenie watahami wilków w całym regionie, czy Polsce, ma się póki co, nijak do rzeczywistości.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3