Wywalczyli w Świecku miejsca pracy?

Beata Bielecka
Już w czasie zorganizowanego w połowie marca protestu, starosta przyznał, że rozważa możliwość cofnięcia wypowiedzeń, żeby uratować miejsca pracy. Tak też zrobił (fot. Beata Bielecka)
Już w czasie zorganizowanego w połowie marca protestu, starosta przyznał, że rozważa możliwość cofnięcia wypowiedzeń, żeby uratować miejsca pracy. Tak też zrobił (fot. Beata Bielecka)
Udostępnij:
Starosta Andrzej Bycka cofnął wypowiedzenia właścicielom firm, które prowadzą punkty obsługi podróżnych na przejściu granicznym w Świecku. Gdyby tego nie zrobił lada chwila pracę straciłoby tam około stu osób.

19 marca w tekście "Protestowali na granicy, bo zabierają im pracę” napisaliśmy o pikiecie, którą zorganizowali pracownicy kantorów i punktów usługowych. Tego typu działalność prowadzona jest w Świecku od wielu lat. W 2008 roku firmy musiały się jednak przenieść z budynku na przejściu do pawilonów zajmowanych, przed zlikwidowaniem kontroli granicznej, przez pograniczników.

Był to efekt kompromisu zawartego z wojewodą Heleną Hatką, która zarządzała w imieniu Skarbu Państwa tym terenem. Obecnie takie kompetencje ma starosta słubicki. I to on pod presją Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz obecnego wojewody Marcina Jabłońskiego wypowiedział umowy przedsiębiorcom ze Świecka. Powodem miały być kwestie bezpieczeństwa, bo kantory i inne punkty stoją pośrodku drogi.

Czytaj też: Na terminalu w Świecku radość. Ocalało 90 firm

Byliby konkurencją?

- Jak to jest, że wcześniej nikt nie kwestionował tej lokalizacji, a nagle stała się ona problemem? - pyta Grzegorz Kozera, właściciel kantoru, firmy ubezpieczeniowej i informacji turystycznej, który w Świecku zatrudnia 10 osób. Mówi też, że przedsiębiorcy są w posiadaniu opinii biegłych, którzy stwierdzili, że organizacja ruchu w Świecku przyjęta przez starostę nie zagraża bezpieczeństwu.

Henryk Smajewski z firmy Polsped-Gerlach, która też ma swoje punkty w Świecku, ma na to odpowiedź: - Od momentu, gdy okazało się, że przetarg na budowę autostrady (rozpoczyna się 3 km od przejścia w Świecku- przyp. red.) wygrała Autostrada Wielkopolska, okazało się, że my ze swoją działalnością przeszkadzamy. Wtedy zaczęły się ruchy, żeby się nas pozbyć i nasilały się one w miarę postępowania prac związanych z uruchomieniem autostrady. Bo wiadomo, przy niej powstaną Miejsca Obsługi Podróżnych, które będą świadczyć usługi analogiczne do naszych. W tym jest problem - uważa.

Rzeczniczka prasowa zielonogórskiego oddziału GDDKiA Anna Jakubowska komentuje to krótko: - Bzdura! Dla nas obecność tych podmiotów jest problemem tylko ze względów bezpieczeństwa. To nie jest wyrzucanie kogoś, żeby ktoś inny miał interes. Lokalizacja tych kantorów pośrodku drogi wymusiła, że lewy pas ruchu, który normalnie służy do szybszej jazdy, jest wykorzystywany do zjazdu, a zjazd z lewego pasa jest niezgodny z zasadami bezpieczeństwa. To jest jedyny argument dlaczego te podmioty nie mogą tam funkcjonować - podkreśla.

Inaczej widzą to przedsiębiorcy. G. Kozera pamięta spotkanie, do którego doszło w październiku 2009 roku w starostwie powiatowym, z udziałem dyrektora zielonogórskiego oddziału GDDKiA Przemysława Hamery. - Przedstawiono nam wtedy nową organizację ruchu w Świecku, która wykluczała naszą obecność. Dyrektor stwierdził, że jest to efekt uzgodnień między GDDKiA i Autostradą Wielkopolską - mówi.

A. Jakubowska zaprzecza, żeby istniało jakiekolwiek porozumienie w tej sprawie. - Jedynym porozumieniem jest to zawarte ze starostą słubickim w 2010 roku, które mówi o tym, że do 15 kwietnia 2011 roku ma on usunąć punkty usługowe z terenu przejścia. Do dziś starosta tego nie zrobił - przypomina.

Czytaj też: Bitwa o terminal w Świecku

Nowe umowy na trzy lata

A. Bycka wypowiedział umowy na początku roku, bo domagał się tego stanowczo wojewoda, ale w końcówce marca, cofnął je. Dowiedzieliśmy się o tym nieoficjalnie wczoraj. Chcieliśmy go o to zapytać, ale nie był osiągalny. Wicestarosta Leopold Owsiak stwierdził, że nic o tym nie wie. Nasze informacje potwierdzili jednak G. Kozera i H. Smajewski. Potwierdzili, że podpisali ze starostą aneksy do poprzednich umów na kolejne trzy lata.

Ich zdaniem jest to korzystne zarówno dla obu stron.

- To my w stu procentach płacimy za utrzymanie terenu przejścia granicznego w Świecku, które zajmuje kilkanaście hektarów, zatrudniamy około sto osób, rocznie odprowadzamy do Skarbu Państwa kilkaset tysięcy złotych z tytułu różnych podatków. Oprócz tego płacimy czynsze, a nawet wzięliśmy na siebie koszty ubezpieczenia całego terenu - mówi G. Kozera.

Jak decyzję starosty komentują w GDDKiA i w urzędzie wojewódzkim? A. Jakubowska mówi, że oficjalne pismo od starosty jeszcze nie dotarło. - Rozważamy obecnie możliwości prawne, żeby stwierdzić czy moglibyśmy przejąć cały teren przejścia granicznego (sugerował to GDDKiA wojewoda- przyp. red.), a nie tylko drogę, tak jak planowaliśmy. Czekamy na odpowiedź z ministerstwa transportu - mówi. Bałagan w organizacji ruchu jaki powstał w Świecku wynika z tego, że po rozwiązaniu Zarządu Drogowych Przejść Granicznych wojewoda powinien dać drogowcom drogę, a staroście teren wokół. Powiat dostał jednak wszystko. Od tego czasu GDDKiA próbuje drogę przejąć.

Wojewoda M. Jabłoński przez swojego rzecznika Pawła Sieminiaka poinformował nas, że nie dotarła do niego żadna oficjalna informacja o tym, że starosta cofnął wypowiedzenia umów. - Bylibyśmy bardzo zdziwieni gdyby tak się stało. Jeszcze w styczniu starosta pisemnie zapewniał wojewodę, że podejmie kroki, które doprowadzą do realizacji porozumienia zawartego pomiędzy powiatem a GDDKiA. Następnie przesyłał do wojewody raporty informujące o stanie realizacji poszczególnych punktów porozumienia. Tym bardziej trudno byłoby uwierzyć w tak nieodpowiedzialne zachowanie, które mogłoby doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji - stwierdza P. Sieminiak.

Dodaje, że w ocenie ministerstwa transportu teren byłego przejścia granicznego jednoznacznie zalicza się do kategorii drogi krajowej. - Dlatego wprowadzenie w tym miejscu zmian w organizacji ruchu mających ułatwić dostęp do funkcjonujących tam kantorów, nie tylko zagrażałoby bezpieczeństwu podróżnych, ale byłoby też niezgodne z prawem - podkreśla.

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie