Brak lamp i krzaki kuszą wandali

Dariusz Brożek
Siedmioletni Filip Knopp uwielbia się bawić na karuzeli. Do ogródka jordanowskiego przychodzi z babcią Danutą Leśniewską.
Siedmioletni Filip Knopp uwielbia się bawić na karuzeli. Do ogródka jordanowskiego przychodzi z babcią Danutą Leśniewską. Dariusz Brożek
MIĘDZYCHÓD Nad jeziorem powstaną dwa nowe place zabaw dla dzieci

- Chuligani niszczą ogródek jordanowski - alarmują mieszkańcy.

Przed kilkoma dniami Iza Kicka bawiła się w ogródku jordanowskim koło dawnej harcówki na Lipowcu. - Najbardziej lubię huśtawkę. Fajny jest również pająk ze sznurka. Wchodzę na samą górę - mówiła naszemu reporterowi.
To największy plac zabaw w mieście. Oprócz huśtawek i pająka są tam zjeżdżalnie i karuzela. Urządzenia są nowe i nie stanowią zagrożenia dla bawiących się maluchów, gdyż wykonane są z drewna i plastiku. Babcia dziewczynki Lubomira Marciniak narzeka jednak na wandali, którzy systematycznie je niszczą. - Wciąż coś psują. Wieczorami strach przechodzić przez ten plac, bo gromadzą się tutaj jakieś dziwne typy - mówi.
Zastępca komendanta powiatowego policji mł. insp. Robert Kotwica zapewnia, że mieszkańcy tylko sporadycznie zgłaszają podobne problemy. - Policjanci systematycznie patrolują ten plac i wieczorami legitymują przebywające tam osoby - mówi.
Jak zapewnia Lidia Górna z magistratu, zgłaszane przez mieszkańców usterki są natychmiast naprawiane. - Raz w roku sprawdzamy stan techniczny wszystkich urządzeń. Ostatni przegląd wypadł pozytywnie - zapewnia urzędniczka.
Kolejną bolączką mieszkańców jest... brak placów zabaw! - Na osiedlach są pojedyncze huśtawki i karuzele. To za mało - postuluje pani Józefa, która mieszka przy ul. Sikorskiego.
Urzędnicy zapowiadają, że w przyszłym roku powstaną dwa dodatkowe place zabaw. Pierwszy nad jeziorem przy ul. Słonecznej, drugi przy starym młynie koło straży pożarnej.
- Postawimy tam nowoczesne i bezpieczne dla dzieci zjeżdżalnie, karuzele i huśtawki - deklaruje L. Górna.
Mł. insp. R. Kotwica zaznacza, że nowe place zabaw powinny być dobrze oświetlone. Rosnące tam krzewy powinny mieć najwyżej pół metra wysokości, a zwisające gałęzie drzew należy przyciąć do wysokości co najmniej dwóch i pół metra. Dlaczego?
- Bo chuligani unikają takich miejsc. Spotykają się zazwyczaj w ciemnych zaułkach, gdzie mogą bałaganić pod osłoną chaszczy - tłumaczy międzychodzki policjant.
L. Górna zapewnia, że projektując nowe place zabaw urzędnicy wezmą pod uwagę sugestie zastępcy komendanta. - Po uporządkowaniu parku Oscara Tietza i wycięciu rosnących tam krzaków skończyły się tam libacje, które wcześniej mocno dokuczały mieszkańcom - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie