Bursztynowa Komnata. Gdzie jest?! W Pniewie? – Jeżeli to na Pętli Boryszyńskiej – twierdzi Janusz Klupsch. Znawca bunkrów MRU [WIDEO]

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
To bardzo tajemniczy teren - twierdzi Janusz Klupsch
To bardzo tajemniczy teren - twierdzi Janusz Klupsch Dariusz Dutkiewicz
Udostępnij:
Po długich rozmowach udało nam się namówić Janusza Klupscha, aby przed obiektywem opowiedział o tajemnicach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Pojechaliśmy w ruiny hitlerowskiej fabryki pod Wysoką. Kilkadziesiąt metrów dalej jest wjazd do bunkrów MRU. Według świadka - pracownika fabryki - w styczniu 1945 r. Niemcy mieli tym wjazdem wwozić tajemnicze skrzynie. Skarby?

Zanim wyruszyliśmy, Pan Janusz ze swego przepastnego archiwum wyciąga plany MRU. – Są tacy, którzy uważają, że w podziemiach są jeszcze nieodkryte korytarze – mówi nasz rozmówca i na planach pokazuje, którędy miałyby przebiegać. – Co kryją? Tego nie wiemy, o ile rzeczywiście są.

ZOBACZ FILM (2021 r.) Bursztynowa Komnata jest w Pniewie?

Wiara w położenie Bursztynowej Komnaty w Pniewie jest wielka

Niektórzy święcie wierzą w istnienie tych tajemnych korytarzy. Była styczniowa noc 2009 r. Ekipa zawodowych fotografów wybrała się na nocne zdjęcia podziemi MRU. Kilka kilometrów od wsi Pniewo usłyszeli nagle… łomot młotów pneumatycznych. I w głębokiej niecce dostrzegli dwóch mężczyzn próbujących skruszyć ścianę bunkra. Bezskutecznie. Beton ani drgnął. Policjanci zatrzymali Wielkopolan. Jak zeznali, poszukują Bursztynowej Komnaty. Przejrzeli szczegółowe mapy MRU. Zbadali echosondą okoliczne bunkry i właśnie w tym bunkrze, przy którym zostali zatrzymani, wykryli, że za grubą warstwą betonu jest pustka. Byli pewni, że jest tam Bursztynowa Komnata.

Przeczytaj także:

Tajemniczy postój w Paradyżu. A w pobliżu… Pętla Boryszyńska

Bursztynowa Komnata od czasów ostatniej wojny jest przedmiotem nieustających poszukiwań, domysłów i mitów. Od lata 1942 Niemcy trzymali ją na zamku w Królewcu. W 1944 zapakowali ją do skrzyń i znieśli do zamkowych podziemi. Armia Czerwona zdobyła królewiecką twierdzę 9 kwietnia 1945, ale Bursztynowej Komnaty nie odnaleziono. Transport, którym Niemcy wywieźli na Zachód Bursztynową Komnatę, na kilka godzin zatrzymał się na stacji w Paradyżu. Po co? Emocje podgrzewa też fakt, że Rosjanie po wojnie odkryli w korytarzach MRU komorę, w której znajdowało się mnóstwo złota, biżuterii, ale i bezcenne dzieło Jana Matejki "Stańczyk''.

Zobacz także:

Teren fabryki porastają chaszcze

Wraz J. Klupschem wyruszyliśmy do lasów pod Wysoką. Zjeżdżając z szosy w kierunku lasu tłuczemy się po ,,kocich łbach’’. Aż się wierzyć nie chce, że ponad 70 lat temu jeździły po tych wybojach niemieckie ciężarówki. – Nie, to nie Niemcy tę drogę wytłukli, to polskie czołgi długo po wojnie skracały sobie tędy drogę na poligon – wspomina Pan Janusz.

W końcu z oddali widać ruiny fabryki. Choć od wojny minęło kilkadziesiąt lat, to chociażby grubość stropów świadczy o tym, jaki to był moloch. Nasz przewodnik opowiada co gdzie się znajdowało. Aż wierzyć się nie chce, że cały fabryczny kompleks rozłożony był na kilkudziesięciu hektarach płaskiego terenu, który dziś porasta las. Były hale, łaźnie, baraki, elektrownia, nawet oczyszczalnia ścieków…

Nas jednak najbardziej interesuje znajdujący się kilkadziesiąt metrów dalej wjazd do bunkrów. Znany w Międzyrzeczu po wojnie szewc Pan Tadeusz Dunajewski, w trakcie wojny robotnik przymusowy, pracował w tej fabryce silników lotniczych. I w styczniu 1945 r. widział, jak kilka niemieckich ciężarówek podjeżdżało do wjazdu do MRU. - Co przywieźli, zastanawialiśmy się swego czasu z Panem Dunajewskim.

Przeczytaj także:

Czar Bursztynowej Komnaty powoli pryska

Jednak czar, że być może znany międzyrzeczanin, Pan Tadeusz Dunajewski, był świadkiem wwiezienia tam skarbów, szybko pryska. Zapytany, czy według niego może tam być Bursztynowa Komnata, po chwili zastanowienia, Janusz Klupsch odpowiada: - Według mnie to akurat Bursztynowej Komnaty tam nie ma – mówi. – Jeżeli w ogóle Niemcy ukryli ją na naszym terenie, to raczej na Pętli Boryszyńskiej. Tam, ze względu na gigantyczną kubaturę podziemi, mieliby do tego zdecydowanie lepsze warunki.
Czar mitu o tym, że Bursztynowa Komnata jest w Pniewie, powoli pryska. Wracamy z Panem Januszem do Pniewa, gdzie ma biura swej potężnej rolniczej firmy. – Pracuję na tym terenie od kilkudziesięciu lat i nie raz widziałem różne zjawiska na polach wokół bunkrów – wspomina – Także te niewytłumaczalne, ale to osobny temat…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie