Dlaczego nie było nadzoru nad zbiorową mogiłą?

Anna Białęcka
Jak wynika z wyjaśnień starosty, pretensje dyrektora głogowskiego muzeum (na zdjeciu) są bezpodstawne.
Jak wynika z wyjaśnień starosty, pretensje dyrektora głogowskiego muzeum (na zdjeciu) są bezpodstawne. Anna Białęcka
Dyrekcja głogowskiego muzeum zarzuca staroście, że wydając zezwolenie na budowę przy ul. Rudnowskiej w Głogowie, nie nakazał nadzoru konserwatorskiego.

Przypomnijmy, że chodzi tu o odkrytą kilka dni temu mogiłę zbiorową żołnierzy niemieckich z okresu II wojny światowej. Odkrycia dokonano podczas prac związanych z budową miejską w tej części miasta. Muzeum Archeologiczno - Historyczne zainteresowane jest znaleziskiem przy ulicy Rudnowskiej. Zdaniem dyrekcji muzeum, ludzkie szczątki powinny zostać godnie pochowane, natomiast znalezione elementy wyposażenia, jako zabytki, trafić w ręce specjalistów-muzealników.

O wykopanej z ziemi mogile dowiedział się jako pierwszy Przemysław Lewicki ze Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum i Historii Miasta Głogowa i to on poinformował o tym dyrekcję muzeum, a ta zawiadomiła policję i służby konserwatorskie.

- Nasze muzeum nie ma nadzoru nad prowadzonymi w mieście pracami, mimo że od wielu lat dyrekcja muzeum wnioskuje do głogowskiego starostwa o to, by wydając decyzję o pozwoleniu na budowę, zlecał inwestorom nadzór archeologiczny nad każdym miejscem, gdzie będą prowadzone prace ziemne - powiedział nam dyr. muzeum Leszek Lenarczyk. I jak przekonuje, takie decyzje wydawane są wielu powiatach. Na Dolnym Śląsku archeolodzy nadzorują inwestycje prowadzone między innymi we Wrocławiu, powiecie trzebnickim i średzkim.

Stosowne przepisy obowiązują od połowy lat dziewięćdziesiątych. - W powiecie głogowskim, mimo moich wniosków, władze powiatu z takiej możliwości nie korzystają - dodaje Lenarczyk. - Nikt nie zwrócił się do nas o nadzór w tej konkretnej inwestycji, bo nie miał takiego nakazu. Inwestycję na ulicy Rudnowskiej prowadzi miasto. W pozwoleniu na budowę nie było nakazu dotyczącego nadzoru archeologicznego, a w związku z tym, że Głogów był twierdzą i jest to pole bitwy, taki zapis powinien znaleźć się w tej decyzji.

Dyrektor muzeum przypomina także, że wszystkie tego typy znaleziska, w świetle prawa, są zabytkami i jako takie podlegają ochronie konserwatorskiej. Zabytki, o ile nie uda się ustalić ich właściciela lub spadkobierców przechodzą na skarb państwa.

Stanowisko dyr. muzeum spotkało się w starostwie ze zdziwieniem. - Decyzje dotyczące nadzoru budowlanego wydawane są przez konserwatora zabytków, a nie przez nasz urząd - zapewnia rzecznik starosty Bartek Adamczak.- W wyjątkowych sytuacjach, nadzór konserwatora może zostać zlecony na podstawie zapisów planu miejscowego, na którym powinny być ujęte zalecenia konserwatora. Ale zadanie sprawdzenia planu, to zadanie dla inwestora, czyli w tym przypadku gminy miejskiej.

Sprawą znaleziska zajmuje się głogowska prokuratura. Prace, podczas których wykopano szczątki żołnierzy, zostały wstrzymane.

Zobacz nasz serwis z wiadomościami wideo

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie