Ekstremalni rowerzyści z Harpagan Dirt trenują na santockim torze [ZDJĘCIA, WIDEO]

Artur Szymczak
Artur Szymczak

Wideo

Zobacz galerię (33 zdjęcia)
- Zaczęliśmy jeździć, bo podoba nam się ten sport i jest to pasja z rowerami. Chcieliśmy coś robić, ale w Gorzowie nie było miejsca byśmy mogli realizować swoją pasję - mówi 21-letni Bartosz Prószyński, działacz inicjatywy Harpagan Dirt. Grupa miłośników jazdy ekstremalnej na rowerze swój tor wybudowała tor w podgorzowskim Santocku. Tam też trenują różne ewolucje na BMX-ach.

W Gorzowie są dwa Skateparki, ale nie są najlepsze i nie satysfakcjonowały miłośników dwóch kółek. Dlatego postanowili zrobić coś sami, a początki ich działań sięgają roku 2007. - Wzięliśmy łopaty i usypaliśmy jakieś tam pierwsze przeszkody na których jeździliśmy i tak to się zaczęło. Tor cały czas jest rozbudowywany i dostawiamy nowe rzeczy. Tak naprawdę cały ten czas, który tam spędzamy to ciągle coś robimy i ulepszamy - z entuzjazmem dodaje Bartosz Prószyński.

Ze swojej pracy i zaangażowania młodzi ludzie czerpią nieustanną satysfakcję, ale też wiele się nauczyli przez cały ten czas. Obecnie tor w Santocku składa się ze zjazdu, który umożliwia rowerzyście nabranie rozpędu. W dalszej jego części są przeszkody, tzw. hopki. - Czyli jest wybicie z którego się wybijamy i jest lądowanie. Żeby było fajnie to zrobiliśmy to w sekcji trzech hopek. A za nimi jest banda na której możemy zawrócić i pojechać do punktu zjazdu - tłumaczy Bartosz Prószyński.

Należy jednak pamiętać, że sport ten bywa też niebezpieczny. Występują kontuzje, a nawet złamania i nie jest to nic zaskakującego. - Ale potrafi dawać dużo satysfakcji, radości i wywołuje w człowieku skraje emocje. Można się bardzo cieszyć, ale też bardzo smucić - dodaje Bartosz Prószyński.

Do grupy pasjonatów rowerów należy 15 osób. Ale jest ciągła fluktuacja i raz jest mniej osób, a raz więcej. Z reguły na wiosnę wszyscy chcą jeździć, a później zdarzają się kontuzje się, albo ktoś się zniechęca, czy też inne przypadki, które wykluczają zawodnika z treningów. - Nie można mówić o jakiejś stałej liczbie osób. Są osoby bardziej i mniej zaangażowane w tę inicjatywę - mówi Bartosz Prószyński.

Zamiłowanie i zabawa to jedno, ale stowarzyszenie organizuje też zawody. W roku ubiegłym odbyły się dwie imprezy. - Wspólnie z gminą zorganizowaliśmy dzień dziecka, w imprezie tej uczestniczyli strażacy i fajnie to wszystko wyszło. Były pokazy, konkursy i wszyscy dobrze się bawili - wspomina Bartosz Prószyński.

Harpagan Dirt to nadal tylko zamiłowanie do rowerów, dobra zabawa i ruch na świeżym powietrzu. Do tej pory nie zorganizowali oni dużych zawodów, raczej były to tylko mniejsze lokalne wydarzenia. - To się nazywa Jump, czyli spotykamy się większą grupą i jeździmy. Jest rywalizacja na zasadzie zabawy i kto zrobi lepszą sztuczkę - wyjaśnia Bartosz Prószyński.
W Polsce są organizowane mistrzostwa w Dirt Jumpingu. Jest też kilka większych imprez na arenie krajowej, gdzie przyjeżdża sporo osób, które dobrze i profesjonalnie jeżdżą na rowerach. - My jeszcze nie jesteśmy zbyt mocni by włączyć się w takie mistrzostwa i na razie robimy to tylko dla siebie. Bo nic nie daje większej satysfakcji jak udana sztuczka po dziesiątej próbie - mówi Bartosz Prószyński.

W tym roku wspólnie z Gorzowskim Stowarzyszeniem Rowerzystów Ekstremalni rowerzyści planują zorganizować kilka imprez. Odbędą się one na torze w Santocku, bo tam spełnione będą najlepsze warunki do tego rodzaju wydarzenia. - Ale będziemy też w Gorzowie, bo chcemy zachęcić młodszych do jazdy i zarazić ich tą pasją - mówi Bartosz Prószyński.

Na torze dostępny jest sprzęt który można wypożyczyć do jazdy próbnej. Jest to rower typu BMX, na mniejszych kołach i z całym kompletem ochraniaczy. Rower jest dla osób zainteresowanych, które chciałyby spróbować, jednak nie są pewne, że taka jazda będzie im się podobała. - Bardzo chętnie udostępnimy taki rower, ale potrzebna jest zgoda rodzica. Mamy potencjał i gdyby znaleźli się młodzi zawodnicy i zaczęliby trenować to nie widzę problemu, by za jakiś czas rywalizowali na zawodach ogólnopolskich - zaprasza Bartosz Prószyński.

Każdy może jeździć na torze do jazdy ekstremalnej i nie ma tu ograniczeń wiekowych. Ale też im ktoś jest bardziej sprawny fizycznie tym lepiej będzie mu to wychodzić. - Tak naprawdę mogą trenować wszyscy, ale ci bardziej zdeterminowani będą osiągać jakieś wyniki i będą robić to dalej - zapewnia Bartosz Prószyński.

Faktem pozostaje jednak to, że jeśli ktoś cały czas siedzi przed komputerem i nagle stwierdzi, że będzie jeździł to może mu się to nie udać. - Bo o kondycję trzeba dbać cały czas. Organizm takiego zawodnika musi być odporny i wytrzymały. Wtedy też będzie mniej urazów - zaznacza Bartosz Prószyński.

Jazda ekstremalna na rowerze kosztuje, podobnie jak rozbudowa i utrzymanie toru. Dlatego Harpagan Dirt ciągle poszukuje sponsorów. A w zamian rowerzyści oferują umieszczenie na torze banerów i materiałów reklamowych.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3