Jak na łące czy jak w buszu? Koszenie traw w Gorzowie dzieli mieszkańców

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Gorzów ogranicza koszenie trawników. Z powodu suszy trawy będą przycinane z mniejszą częstotliwością.
Gorzów ogranicza koszenie trawników. Z powodu suszy trawy będą przycinane z mniejszą częstotliwością. Magda Marszałek
Gorzów dołączył do miast, które zmieniają harmonogramy koszeń trawników. Z powodu suszy trawy będą przycinane z mniejszą niż wcześniej częstotliwością. Wśród mieszkańców decyzja urzędników wzbudza skrajne emocje. Jedni taką bujną zielenią są zachwyceni. Inni narzekają, że miasto dawno nie było tak zaniedbane.

Koszenie niewskazane w czasie suszy

Dotychczas miasto kosiło trawy cztery razy w roku w przypadku parków, skwerów i pasów przy ulicach. Trzy razy w roku koszone były skarpy. Częściej tego typu zabiegi prowadzono natomiast tam, gdzie zbyt bujna roślinność mogłaby mieć wpływ na bezpieczeństwo lub estetykę - to między innymi tereny przy ciągach komunikacyjnych, które były koszone sześć razy w roku oraz centrum miasta czy tereny nad rzeką, gdzie koszenie odbywało się nawet osiem razy w roku. Teraz zostało jednak ograniczenie ze względu na panującą suszę.

W centrum miasta ilość koszeń zmniejszono do dwóch razy w roku i dotyczy to również terenów nad Wartą oraz błoni przy ulicy Fabrycznej i na Wale Okrężnym. Pozostawione są również naturalnie wytworzone łąki kwietne na dużych połaciach terenów - na przykład w parku Górczyńskim, parku 750-lecia czy przy ulicy Żelaznej - mówi Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy UM w Gorzowie.

Częściej koszone będą za to miejsca przy placach zabaw, fontannach, siłowniach pod chmurką czy ciągach komunikacyjnych.

Trawa jest taka, że świata nie widać

Widok kosiarek to wiosną i latem nieodłączny element krajobrazu miejskich przestrzeni, do którego wielu mieszkańców zdążyło się już przyzwyczaić. Nic więc dziwnego, że widok naturalnie i dziko rosnących łąk, zamiast równo przyciętych trawników, wywołuje u nich spore poruszenie.

- Miasto wygląda na zapuszczone, a w niektórych miejscach trawa jest tak gęsta i wysoka, że można się w niej schować. Porośnięte są też pobocza, a to utrudnia wyjazd z ulicy, bo trawy zasłaniają widok - mówi jeden z mieszkańców.

Jednak większości osób ten nowy trend w zarządzaniu miejską zielenią bardzo się podoba.

- Jest pięknie i zielono jak na łąkach! Wcześniej zawsze zostawały takie żółte i wysuszone place - mówią zwolennicy rzadszego koszenia.

Niebawem oprócz takich dzikich łąk podziwiać będzie można też te kwietne, które zostały wysiane w mieście celowo. Zdaniem urzędników - powinny zakwitnąć w połowie czerwca.

WIDEO:

Rzadsze koszenie ma swoje plusy

Rzadsze koszenie miejskich trawników niesie ze sobą sporo korzyści. Pozwala bowiem na stworzenie w przestrzeni miasta bardziej rozległych i bogatszych zbiorowisk roślinnych. Takie środowisko jest przyjazne między innymi dla pożytecznych owadów, które będą mogły znaleźć tam schronienie oraz pożywienie.

Zobacz również:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie