Łagów oblężona twierdza

Zdzisław Haczek 68 324 88 05 zhaczek@gazetalubuska.pl
Kinomani przed kinem Świteź. Bilet na seans kosztował jedyne 5 zł.
Kinomani przed kinem Świteź. Bilet na seans kosztował jedyne 5 zł. fot. Zdzisław Haczek
Przyszli pod kino Świteź rankiem. W dziewięciu. Dysząc żądzą zemsty. Chłopaki z ekipy 39. Lubuskiego Lata Filmowego dzielnie stawili im czoła. Szturm odparto. Nie pierwszy raz.

Zdania powyżej to nie fragment filmu, ani metafora (może trochę...). Tzw. miejscowy rzeczywiście podczas jednego z wieczorów, zakończonego tydzień temu LLF, zaczepił ludzi z obsługi festiwalu, gdy ci zmieniali plakaty. Był pijany, agresywny, złapał za sztachetę z gwoździem. Kiedy następnego ranka ruszył na kino Świteź z kolesiami, trzeba było wezwać policję.

Ale kino przetrwało. Choć dosłownie rzecz ujmując to jego zawilgocone mury należałoby zburzyć i wybudować w tym miejscu nowoczesny obiekt. Jest taka szansa, bo jak zapowiedziała w Łagowie wicemarszałek Elżbieta Polak, władze Dolnego Śląska są gotowe przekazać kino gminie, a wtedy ta - wsparta jak przy przebudowie amfiteatru - unijnym groszem, mogłaby zacząć działać.

A tymczasem kolejne Lato za nami. Lato, które zaczęło się za wcześnie (dyrektor Andrzej Kawala musiał rezerwować Leśnik - festiwalowe centrum - z rocznym wyprzedzeniem, kiedy ministerstwo oświaty nie podało jeszcze konkretnej daty wakacji), co odbiło się na frekwencji.
Lato, o które jednak wciąż warto walczyć, bo wyróżnia je nie tylko tytuł najstarszej imprezy filmowej w Polsce i 39 edycji, ale i profil: okno na kino sąsiadów - dawnych krajów bloku socjalistycznego. To tu - w "Istnym raju na ziemi" - Czesi pokazują, jakże inaczej niż w naszych "Różyczce" czy "Mniejszym źle" można powracać do bolesnej historii, do zmagań z aparatem ucisku. Zero spiżu, martyrologii. Za to ciepłe spojrzenie na CZŁOWIEKA. I subtelny humor.

Jakżeż piękny klimat wyczarowują pod zamkowymi murami młodzi jazzmani i Jan Traczyk, przywołujący przedwojenne szlagiery. Jakżeż sensacyjnie brzmią doniesienia brytyjskiego filmoznawcy, że to nasz Andrzej Munk w swoim "Człowieku na torze" z lat 50. jako pierwszy przeciwstawił się socrealizmowi na ekranie i uwolnił kino Czechów i Węgrów.

39. LLF - nieco paradoksalnie - poprzez przedstawicieli innych festiwali pokazało, że konkurencja rośnie. I po raz drugi z kolei powinno dać do myślenia dobrodziejom z urzędu marszałkowskiego, że jeśli chcą ogłaszać przetargi na przyznanie "imprezie filmowej" pieniędzy, to niech to robią już teraz. A nie finalizując rzecz w takim terminie, że LLF trzeba robić na wariata.

40. Lubuskie Lato Filmowe... już za rok.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie