Mieszkańcy postanowili, że sami pozbędą się problemu. Co zrobią?

Alicja KucharskaZaktualizowano 
Alicja Kucharska
Od ponad miesiąca mieszkańcy jednego z bloków w Niekarzynie w wyniku zawalenia się komina na kotłownię nie mają ogrzewania i ciepłej wody. Ich brak dał się we znaki.

Mieszkańcy stracili cierpliwość i postanowili wziąć sprawy w swoje ręce! - W łazience jest zimno. Jest taka pogoda, że jeszcze trzeba by było dogrzać mieszkanie, ale nie stać nas na grzanie prądem - mówili mieszkańcy.

Jak zaznaczali, dzieci są chore, wilgoć powychodziła, a chcąc wziąć kąpiel czy umyć naczynia muszą najpierw zagrzać wodę. I tak od ponad miesiąca. Wieści o terminie naprawy komina i kotłowni żadnych nie było ani widać słychać, a te są własnością Lubuskiej Spółdzielni Mieszkaniowo - Eksploatacyjnej będącej w likwidacji. Słowo „likwidacja” ma tu szczególne znaczenie, gdyż jak powiedziała nam likwidator spółdzielni, w takiej sytuacji majątek ma być wyprzedawany, a nie remontowany.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu. W miesiąc po feralnym upadku komina, na jednym z zebrań wspólnoty mieszkańcy zadecydowali, że chcą uniezależnić się od spółdzielni i wybudować kotłownię elektryczną. Jak podkreślił w rozmowie z nami Marcin Grzeszyński, prezes wspólnoty mieszkaniowej, mieszkańcom zaproponowano kilka możliwości. - Mieszkańcy zadecydowali jednak o budowie kotłowni elektrycznej, w związku z czym nasze najbliższe działania będą skupiać się na sprawdzaniu możliwości przyłącza. Oczekujemy na odpowiedź z zakładu energetycznego, czy w naszej lokalizacji w ogóle możliwe jest dostarczenie energii - wyjaśnił M. Grzeszyński.

Likwidator spółdzielni zaznaczyła, że majątek w likwidacji się sprzedaje, a nie remontuje. Twierdzi też, że przedstawiciele spółdzielni nie chcieli negocjować w tej sprawie. - Podejmowaliśmy próby rozwiązania sytuacji, natomiast zarząd wspólnoty nie podjął z nami oficjalnych rozmów i prób znalezienia rozwiązań. Komin zawalił się samoistnie. Próbowaliśmy pomóc, natomiast jeśli nikt nie rozmawia z właścicielem, to my nic na siłę nie będziemy robić - wyjaśniła likwidator, stwierdzając, że zarząd musi zadbać o mieszkańców sam. - Każdorazowo należy rozmawiać. Tu takich rozmów nie przeprowadzono, nie było woli - dodaje likwidator. Prezes wspólnoty jest odmiennego zdania. - Na pierwszym spotkaniu, zaraz po zawaleniu się komina, zostaliśmy zapewnieni, że do świąt wszystko wróci do normy. Tak się nie stało, a teraz próbuje się nam wmówić, że tak naprawdę świetnie się czujemy bez ogrzewania i ciepłej wody, a nikt nie podjął naprawy, bo nam nie zależało. To absurd - poskreśla prezes wspólnoty.

Choć wszystkie mieszkania w bloku są już własnościowe, to kotłownia, a także szambo i droga przed blokiem są własnością spółdzielni będącej w likwidacji. Kwestia wykupu gruntów stanie się kolejną sprawą, którą zajmie się wspólnota.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3